Trzecia kolejka Virslīgi przyniosła niespodziewane straty punktów przez RFS Ryga i Valmierę FC. To oznacza, że FK Liepāja pozostaje jedyną drużyną, która ma na koncie komplet zwycięstw w lidze.
Valmiera mimo większej liczby strzałów na bramkę BFC Daugavpils nie zdołała wywieźć ze wschodu Łotwy więcej niż jednego „oczka”. Kierownictwo Valmiery podkreślało zły stan murawy, stadion Celtnieks to jedyny stadion w rozgrywkach, który nie dysponuje naturalną trawą. Nie może to stanowić jednak pełnego usprawiedliwienia, gdyż warunki dla obydwu stron były równe. Spotkanie zakończyło się wynikiem 0-0.
Jeszcze bardziej nieoczekiwany remis zanotował mistrz kraju RFS Ryga, który już w pierwszej minucie meczu z Mettą stracił bramkę po trafieniu Artjomsa Puzirevskisa. I choć 8 minut później wyrównał Kevin Friesenbichler to piłkarzom RFS-u nie udało się już wyjść na prowadzenie. Okazje ku temu były, ale w szeregach mistrza szwankowała skuteczność. Ostatecznie skończyło się na 1-1.
Ta sytuacja wyprowadziła na sam szczyt FK Liepāję, która wygrała dziś ze Spartaksem Jūrmala 2-0 i jako jedyna drużyna w lidze ma na koncie komplet zwycięstw. Z kolei zespół Przemysława Łagożnego to jedyny w stawce klub bez ani jednego punktu. Trzeba jednak przyznać, że jest to w głównej mierze zasługa… terminarza. W pierwszych 4 kolejkach Spartaks otrzymał 4 najsilniejsze drużyny na Łotwie z zeszłego sezonu.

Fot. FK Metta







