Podwójny wywiad: Futbol w mieście granicznym. FK Valka i Valga FC Warrior

Odległość między tymi dwoma klubami wynosi zaledwie 2 kilometry. To bliżej niż ich jakikolwiek ligowy rywal. Co ich łączy, a co dzieli? Oto podwójny wywiad, być może jedyny taki jak dotąd! Przedstawicielom łotewskiej FK Valki (IV poziom ligowy) i estońskiego Valga FC Warrior (V poziom) zadaliśmy dokładnie te same pytania. Jak odpowiedzieli?

Autorami pytań są Rafał Kobza (Bałtycki futbol) i Dawid Czemko (Estoński futbol).

Kiedy zaczęły się wasze obupólne kontakty?

Raivis Graņics (FK Valka, członek zarządu): Z Valgą jesteśmy związani od momentu założenia klubu w 2006 roku. Czasem współpracowało nam się lepiej, czasem gorzej. Raz stosunki były przyjacielskie, raz bardziej napięte.

Meelis Kuivits (trener FC Warrior, członek zarządu): Utrzymujemy kontakty od 1989 roku. W dzieciństwie grałem w drużynie młodzieżowej FK Valka.

Współpracujecie? Czy było to możliwe w czasie pandemii?

Raivis Graņics: Tak, mniej więcej cały czas ze sobą współpracujemy – Valka bierze udział w turniejach Warrior i vice versa, graliśmy przedsezonowe sparingi. Od dwóch lat staramy się zacieśniać współpracę z Valga Warrior, ponieważ widzimy duży potencjał rozwoju obu stron w ten sposób. Podczas pandemii sport na Łotwie był znacznie bardziej ograniczony niż w Estonii, więc przekroczyliśmy granicę i graliśmy towarzysko z Warrior. W tamtych czasie na Łotwie można było trenować tylko w 10-osobowych grupach, a w Estonii dowolnie. Wykorzystaliśmy tę wyjątkową sytuację dla własnych, egoistycznych interesów.

Meelis Kuivits: Tak, regularnie organizujemy mecze towarzyskie i bierzemy udział we wspólnych turniejach. Podczas pandemii kontakt był minimalny lub nie było go prawie wcale.

Biorąc pod uwagę bliskość obydwu klubów, czy między waszymi drużynami zdarzały się transfery/wymiany piłkarzy?

Raivis Graņics: Tak, przed założeniem FK Valka kilku zawodników startowało dla Warrior (Mareks Cibuļskis, Agnis Kārkliņš, itd.), a po założeniu klubu wrócili do Valki. Około 2010 roku w szeregi Valki wstąpiło sporo wychowanków z Warrior, co było okazją do zmiany środowiska. Jest wielu zawodników, którzy grają w jednym klubie, przechodzą do drugiego, a potem wracają do pierwszego i w ten sposób próbują zaspokoić swoje sportowe ambicje. Podchodzimy do tego procesu ze zrozumieniem.

Meelis Kuivits: Kilku zawodników Valki grało dla nas. W przeszłości w naszych zespołach było kilkoro dzieci i dorosłych. Obecnie nie mamy zbyt wielu grających juniorów z Łotwy, trenuje tylko jeden chłopiec. W tym roku również jeden zawodnik z Valki gra w naszej głównej drużynie.

Czy jest między wami jakaś rywalizacja?

Raivis Graņics: Powiedziałbym, że obecnie w bezpośredni sposób nie.

Meelis Kuivits: Nie ma rywalizacji, jest rozważna współpraca.

Kto częściej wygrywa w waszych meczach?

Raivis Graņics: W ostatnich latach bilans jest zdecydowanie na korzyść drużyny Valga Warrior. Główną różnicą jest wiek i doświadczenie – Valga ma dużo więcej dorosłych zawodników, ale my staramy się kłaść duży nacisk na młodych graczy i dawać im wiele okazji do wykazania się i zdobycia doświadczenia. W tym miejscu chciałbym również pochwalić estoński klub i podkreślić podstawową różnicę – Warrior, niezależnie od układu sił, zawsze starają się wygrać, a zawodnicy mają w sobie „sportowe emocje”, których czasami bardzo brakuje łotewskiej młodzieży. Można to ocenić na różne sposoby, ale jeśli chodzi o wynik, bardzo często jest to czynnik decydujący.

Meel Kuivit: W meczach między seniorami częściej wygrywamy my. W przypadku dzieci sytuacja jest bardziej wyrównana.

Czym „estońska” część miasta różni się od „łotewskiej”? Jakimi językami posługują się ludzie w każdej części?

Raivis Graņics: Valga jest obecnie znacznie gęściej zaludniona, jeśli się nie mylę, patrząc na gminę Valga i powiat Valka, stosunek liczby mieszkańców wynosi około 1 do 2 na korzyść Estonii. Tak więc zasoby ludzkie i finansowe są zdecydowanie większe po stronie Valgi. Jeśli mówimy o codziennym życiu i możliwościach dla zwykłego człowieka, to szczerze mówiąc, nie czuć tak tego – ludzie są już przyzwyczajeni do korzystania z dobrodziejstw obu krajów. Pracując z estońskimi kolegami, można odczuć, że pokolenie do ~30 roku życia mówi niewiele po rosyjsku, natomiast ci po ~30 roku życia, wręcz przeciwnie, mówią znacznie więcej po rosyjsku, a nawet wybierają rosyjski jako swój pierwszy język. Nie mogę powiedzieć, że jest to poprawne politycznie i prawnie, ale w Valdze również istniała placówka oświatowa, w której przez cały czas nauczanie odbywało się w języku rosyjskim – stąd ta różnica. Z moich informacji wynika, że w Estonii trwają obecnie reformy mające na celu wyeliminowanie lub ograniczenie rosyjskojęzyczyności w szkołach.

Meelis Kuivits: strona estońska jest bardziej rozwinięta, jest tam więcej dużych sklepów itp.

Fikcyjny scenariusz: o co mogłaby walczyć na Łotwie i w Estonii drużyna miejska złożona z zawodników pochodzących zarówno z FK Valki, jak i Valga Warrior?

Raivis Graņics: Ten scenariusz nie jest fikcyjny, ponieważ od czasu do czasu w różnych dyscyplinach sportu lokalnie rozważa się możliwość współpracy, a od kilku lat istnieje także wspólny klub koszykarski w czołowej lidze łotewsko-estońskiej. Jeśli spojrzymy na możliwości finansowe, zasoby ludzkie, infrastrukturę, poziom umiejętności, to wspólnymi siłami, przy pomyślnym wyniku, moglibyśmy przebić się i rywalizować na poziomie drugich szczebli rozgrywek w obu krajach (w naszym przypadku jest to Nākotnes līga). Już wcześniej wyobrażałem sobie i rozważałem taki model współpracy, ale niestety jego realizacja nie jest taka prosta, przede wszystkim dlatego, że oba kluby są obecnie samowystarczalne i nie ma bezpośredniej potrzeby i chęci takiej współpracy. Po drugie, z biegiem lat okazało się, że mentalność i spojrzenie na różne sprawy Łotyszy i Estończyków są bardzo różne, więc czasami rozwiązanie nawet prostych problemów okazuje się misją niemożliwą do wykonania. Trzecią kwestią jest z pewnością tożsamość, której kluby nie chcą utracić, a także osobiste ambicje, zarówno zarządu, jak i samych zawodników, które – przynajmniej na razie – nie pozwalają na realizację takiego projektu.

Może ten wywiad będzie bodźcem, który sprawi, że wszyscy zasiądą przy jednym stole!

Meelis Kuivits: Nie jesteśmy zbytnio zainteresowani tym pomysłem, ponieważ nasz klub jest bardziej nastawiony na rozwój młodzieży i bierzemy już zresztą udział w mistrzostwach Estonii. Nasz klub uczestniczy w nich regularnie od 1990 roku i zamierzamy to kontynuować.

Fot. FK Valka

3.7 3 głosów
Article Rating
Share on facebook
Share on twitter
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Logowanie