Od wczoraj pod opiekę zagranicznego fachowca trafili także i piłkarze rezerw mistrza Litwy. 27-letni Portugalczyk Pedro Paiva dotychczas pracował tylko w klubach z niższych lig swojego kraju, często łącząc pracę trenera z obowiązkami dyrektora technicznego akademii.
Tourizense, Aguias do Moradal, Gafetense i Idanhense. Na pierwszy rzut oka te nazwy skojarzy chyba tylko ktoś naprawdę mocno zainteresowany portugalskim futbolem, gdyż są to drużyny z 3. i 4. ligi. Nie da się ukryć, że Sūduva to najbardziej znany klub w jakim dotychczas Paiva miał okazję pracować. 10. lutego młody szkoleniowiec został oddelegowany do prowadzenia klubowych rezerw, a pracy Portugalczyk będzie miał sporo.
W nadchodzącym sezonie Sūduva B najprawdopodobniej wystąpi na drugim poziomie rozgrywkowym – w I Lydze, gdyż jakiś czas temu klub uzyskał licencję uprawniającą do gry na tym szczeblu. Jest to o tyle zaskakujące, że w sezonie 2019 w rywalizacji II Lygi strefy południowej (3. poziom) zespół uplasował się na ostatnim 13. miejscu, z zaledwie 13 punktami w 24 spotkaniach. Daje to kiepską średnią 0,54 punktu na mecz.
Zatrudnienie Paivy to jasny dowód na to, że w Mariampolu postanowiono wziąć się za drużynę dublerów. Zespół B będzie miał bardzo rzadko spotykany na Litwie komfort współpracy z zagranicznym trenerem. Nawet jeżeli 27-latek pracował dotychczas w nieznanych szerzej klubach, to jest w stanie przekazać zawodnikom bezcenną wiedzę wyciągniętą z portugalskiego systemu szkolenia, który stoi na wyższym poziomie niż litewski. Za Paivą przemawia także doświadczenie w pracy z młodzieżą, której przecież w zespołach rezerw nie brakuje.
fot. fksuduva.lt







