W przeciwieństwie do Lecha Poznań mistrzowie Łotwy bez przygód wylądowali na Wyspach Owczych dzień przed meczem z KI Klaksvik. Piłkarze Adriana Guli powalczą o napisanie historii swojego klubu oraz zrealizowanie głównego punktu ambicji kierownictwa – awansu do fazy ligowej którychkolwiek z europejskich rozgrywek.
Historia pod tym kątem dla klubu z Rygi nie jest zbyt przyjemna. W sezonie 21/22 wszystko wydawało się układać według wymarzonego wręcz scenariusza – po wyeliminowaniu Szkendiji Tetowo, w 3. rundzie eliminacji do Ligi Konferencji los zesłał Ridze maltański Hibernians a w fazie play-off przedstawiciela Gibraltaru – Lincoln Red Imps. O ile Maltańczyków udało się wyeliminować po dogrywce w bólu, cierpieniu i w cieniu kontrowersji sędziowskich, o tyle Łotysze niespodziewanie nie poradzili sobie z Gibraltarczykami i to oni sensacyjnie awansowali do rozgrywek grupowych.
Także i tym razem przeciwnik zapowiada się obiecująco. Farerski KI Klaksvik to wprawdzie zespół, który ma na swoim koncie awans do Ligi Konferencji (23/24), ale w tym sezonie niewiele wskazuje na powtórkę. Farerzy mają na swoim koncie porażkę w dwumeczu z Żalgirisem Kowno oraz bardziej bolesną lekcję futbolu od Lecha Poznań. Riga FC ma zatem dość sprzyjające okoliczności do powalczenia z Klaksvik. Mistrzowie Łotwy pozostają ostatnim reprezentantem swojego kraju na arenie międzynarodowej po tym jak w III rundzie odpadły drużyny RFS-u oraz Audy.
Na Wyspy Owcze Riga przyleciała bez Kostarykańczyka Orlando Galo, który opuścił także rewanżowe spotkanie z Gyorem. W jego miejsce powołany został nowy nabytek klubu – Portugalczyk Samuel Pedro, który ostatnio grał na drugim poziomie rozgrywek w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Piłkarze Rigi mają już za sobą trening przedmeczowy, odbyła się także konferencja prasowa z udziałem Adriana Guli. Początek meczu na Wyspach Owczych o 19:30 polskiego czasu.
fot. Riga FC







