Przez kilka ostatnich tygodni na próżno było szukać w kadrze meczowej Cambuur Robertsa Uldriķisa. Łotewski napastnik najpierw zmagał się z gorączką, a później jej skutkami. Do gry wrócił dopiero w połowie stycznia.
W tak zwanym międzyczasie koledzy z zespołu 24-latka zdążyli odpaść w pucharze z trzecioligowcem, a w Eredivisie Cambuur jest na ten moment jednym z głównych kandydatów do spadku. 9 punktów po 17 kolejkach to bardzo słaby rezultat, ale wbrew pozorom sytuacja Cambuur nie jest beznadziejna i stratę do bezpiecznego miejsca można jeszcze szybko odrobić.

Sam Uldriķis, podobnie jak koledzy notuje słaby sezon. W bieżącej edycji Eredivisie wciąż czeka na swoją pierwszą bramkę. Ta sztuka jak dotąd nie udała mu się w 14 meczach. W 2023 roku miał ku temu dwie okazje – 15.01 w meczu z Emmen (0-0), oraz wczoraj w przegranym spotkaniu ze Spartą Rotterdam (0-3). Nie zdołał jednak wciąż przełamać strzeleckiej niemocy. Warto dodać, że po przebytej chorobie Łotysz jest dopiero wprowadzany do składu – z Emmen grał tylko kwadrans, natomiast ze Spartą wszedł na boisko w drugiej połowie.
fot. ANP







