4 dni temu, w poniedziałek 10. lutego na Cyprze doszło do meczu towarzyskiego w przerwie zimowej między duńskim Lyngby BK a litewską Bangą Gorżdy. Chris Dalby ze strony sportsandcrime.com uważa, że w meczu doszło do kilku dziwnych zdarzeń.
Według wspomnianego wyżej źródła na duńsko-litewski sparing zostało obstawione ponad 150 tysięcy euro. Do jednej z najdziwniejszych decyzji doszło w 76. minucie kiedy Lyngby prowadziło 2-1 i sędzia podyktował rzut karny dla Bangi. Jest to o tyle zaskakujące, że arbiter liniowy zasygnalizował wolny, trener Duńczyków także sygnalizował, że faul nastąpił poza „szesnastką”. Arbiter zignorował ten fakt i podyktował jedenastkę a Banga wyrównała stan meczu na 2-2.
Na tym nie koniec podejrzanych aktywności. Jak opisuje Dalby jednocześnie zaczęto masowo obstawiać zakłady na to, że w meczu padnie minimum 5 goli. Według giełdy zakładów na takie zdarzenie postawiono ponad 145 tysięcy euro i jest to kwota ponad 50 razy wyższa niż zwykle w podobnych spotkaniach.
Niektórzy bukmacherzy od razu zareagowali na taki obrót spraw i wycofali spotkanie ze swojej oferty z obawy o możliwość oszustwa. U części z nich jednak mecz wciąż był dostępny.
Na ten moment strona sportsandcrime.com to jedyne źródło, które wspomina o tym sparingu w kontekście nieprawidłowego przebiegu gry. Oszuści często wykorzystują rozmaite sparingi rozgrywane na zgrupowaniach w Turcji czy na Cyprze gdzie nadzór jest dużo mniejszy a lokalni sędziowie bardziej podatni na manipulacje.
fot. FK Banga







