Na kilka kolejek przed końcem sezonu litewskiej A Lygi doszło do zmian na ławce trenerskiej w Atlantasie Kłajpeda. Klub opuścił Viktors Dobrecovs, łotewski trener, który w rozmowie z „Bałtyckim futbolem” zdradził nieco szczegółów ze swojej pracy w Kłajpedzie!
Rafał Kobza (Bałtycki futbol): Co się stało, że opuścił Pan Atlantas przed końcem sezonu?
Viktors Dobrecovs: To proste, porażka 1-9 (w lidze z Sūduvą 30.10.2019 – przyp. aut.) mówi wszystko. Decyzję podjąłem już w 25. minucie meczu, kiedy było 0-6.
Klub otrzymał pomoc w ostatnim momencie, i mógł przystąpić do rozgrywek A Lygi. Ciężko było tam pracować?
Oczywiście, że był to jeden z głównych problemów! Dlatego, że sam nie mogłem skompletować składu, lecz grałem z zawodnikami, którzy byli!
Kto Pana zdaniem był najlepszym zawodnikiem? Może Darvydas Šernas? W Polsce bardzo dobrze go znamy.
Myślę że tak! Był takim prawdziwym motorem napędowym, który zawsze chciał osiągać maksimum. Zarówno w meczach, jak i na treningu.
Jak podobało się panu w Kłajpedzie?
Samo miasto bardzo mi się podobało. Jeżeli mówimy o klubie, to zdecydowanie wymieniłbym od sześciu do siedmiu piłkarzy, i uważam, że można stworzyć tam naprawdę dobry zespół!
Widziałem także, że nie wyklucza pan kiedyś w przyszłości powrotu do Kłajpedy. Jakie są Pańskie plany obecnie? Praca na Łotwie? Odpoczynek?
Do tej pory nie mam wariantów pracy, ale czas pokaże. Jeśli chodzi o powrót do Kłajpedy to być może kiedyś, ale musi być miasto i jeszcze jacyś sponsorzy, którzy wesprą klub!
Drużynę do końca sezonu poprowadzi dotychczasowy asystent – Donatas Navikas. Atlantas regularną fazę A Lygi zakończył na 6. miejscu, ostatnim premiowanym awansem do fazy mistrzowskiej. Bilans 42-letniego trenera w Atlantasie to 7 zwycięstw, 5 remisów i 17 porażek w 29 meczach.
fot. Martynas Vainorius







