Do końca zmagań w sezonie 2025 łotewskiej Virslīgi pozostała ostatnia kolejka. O ile na górze jest już wszystko jasne, łącznie ze składem pucharowiczów, o tyle na dole nie jest pewne jeszcze nic. Łącznie z tym czy toczy się faktycznie walka o utrzymanie, czy może federacja za kulisami gra we własną grę.
Niedawno piłkarską Łotwę do czerwoności rozgrzały słowa prezesa krajowego ZPN-u, Vadimsa Ļašenko w wywiadzie dla serwisu Sportacentrs. Stwierdził on, że nie wyklucza możliwości rozszerzenia najwyższej klasy rozgrywek do 12 drużyn w roku 2026. Nie padły jednak żadne konkretne deklaracje, wszystko bazuje tylko na plotkach i przypuszczeniach. Ziarno niepewności zostało jednak zasiane.
Czemu słowa Ļašenko wywołały burzę? W głównej mierze dlatego, że jedyny realny scenariusz powiększenia rozgrywek musi zakładać utrzymanie 10-zespołowego składu z roku 2025 oraz dorzucenie do tego grona dwóch klubów z zaplecza. Żadne spadki nie wchodzą raczej w grę bo zazwyczaj na drugim poziomie rozgrwek ciężko jest znaleźć więcej niż 2-3 kluby gotowe z marszu awansować. Jak zawsze rozchodzi się głównie o pieniądze, dopięcie budżetu a także o zapewnienie siły składu, która pozwoliłaby jakkolwiek nawiązać walkę z innymi zespołami.
Skoro scenariusz powiększenia wyklucza na 99% spadki to o co w tym momencie toczy się gra?

W momencie gdy Ļašenko wypowiadał swoje słowa zespołów zagrożonych spadkiem było więcej, na ten moment w grze są 3 ekipy – Metta, Super Nova i Grobinia. Ostatnia drużyna może finiszować na ostatnim miejscu bo jeśli Metta się z nią zrówna to decyduje bilans spotkań bezpośrednich a ten przemawia na korzyść Metty. Ostatnia seria gier zapowiada się zatem bardzo interesująco. Metta podejmie BFC Daugavpils, Super Nova zagra z FK Liepāją zaś Grobinia z Audą. Zagadką pozostaje fakt czy jest się czym emocjonować.
Sama idea powiększania rozgrywek Virslīgi nie jest niczym nowym i co jakiś czas słychać głosy rozważające możliwość dodania kolejnych drużyn. Wiele osób zarzuca jednak prezesowi LFF fatalny „timing” jego słów – jeszcze w trakcie trwania rozgrywek i to w środku walki o utrzymanie. Czy faktycznie te drużyny grają o stawkę? Czy kibice słusznie się emocjonują? Na te pytania nie poznamy na razie odpowiedzi, potwierdzanie powiększenia tuż przed decydującą kolejką byłoby kolejnym strzałem w stopę. Niemniej po zakończeniu zmagań trzeba będzie ogłosić czy odbędą się baraże o utrzymanie (9. zespół Virslīgi konta 2. miejsce z drugiego poziomu rozgrywek) i wtedy powinniśmy poznać plany federacji. Pamiętajmy, że w wywiadzie Ļašenko bardziej rozważał i spekulował niż dawał jakiekolwiek gwarancje. Społeczność piłkarska na Łotwie samego pomysłu zdaje się nie krytykować ale są za tym aby takie zmiany wprowadzić dopiero od 2027 roku.
Jeżeli do powiększenia ligi dojdzie jeszcze w 2026 to Łotwa będzie mieć największą ekstraklasę ze wszystkich państw bałtyckich. Ostatni raz w Virslīdze 12 zespołów grało w 1994 roku.
fot. Ģirts Gertsons







