Większość rozgrywek na Łotwie odwołana

Dzisiejsza decyzja łotewskiej federacji oznacza zakończenie gry na prawie wszystkich szczebli rozgrywek poza Virslīgą. Zmagania będą toczyć się już tylko na najwyższym poziomie rozgrywek.

Swój ruch działacze związku tłumaczą napiętym kalendarzem, który już i tak był wystarczająco wypełniony przekładanymi spotkaniami. Za kilka dni na Łotwie mają pojawić ograniczenia w treningach wymuszające max. 10-osobowe grupy i utrzymywanie 2-metrowego dystansu.

Od dziś decydującymi rezultatami są aktualne tabele, niezależnie od tego kto ile spotkań rozegrał. Oznacza to, że awans do najwyższej klasy rozgrywkowej wywalczył zespół Lokomotivu Daugavpils. To kontrowersyjny zespół, o którym mówi się, że palce w nim macza król łotewskiej korupcji Oļegs Gavrilovs, w dodatku nie wiadomo czy Lokomotiv przejdzie proces licencyjny. Gdy zespół jeszcze pod nazwą „DFA/LDZ Cargo” występował w 2. līdze to w 2018 roku federacja zablokowała ich awans na wyższy szczebel.

Na drugim miejscu oznaczającym grę w barażach z przedostatnim zespołem Virslīgi jest FK Auda. Pełen wątpliwości w tej sytuacji jest prowadzący zespół były piłkarz Lechii Gdańsk Sergejs Kožans. Jego drużyna zmierzy się najprawdopodobniej z FK Tukums lub FS Mettą, chyba że finalnie na przedostatnim miejscu w najwyższej klasie rozgrywkowej uplasuje się inny zespół. Rozterki Kožansa związane są z tym, że potencjalny rywal Audy będzie pozostawać w rytmie meczowym, w przeciwieństwie do jego drużyny, która od dziś będzie mogła jedynie trenować, w dodatku niebawem z obostrzeniami. Trener Audy oczekuje od federacji zapewnienia równych warunków w takiej sytuacji, ale nie będzie to łatwe. Kožans przyznał, że wie iż Auda nie będzie faworytem, ale chciałby aby jego chłopcy mogli się zaprezentować na równych zasadach, w uczciwych warunkach. Podium uzupełniła drużyna Grobiņas SC, która wywalczyła najlepszy wynik w historii istnienia klubu zajmując 3. miejsce na drugim poziomie rozgrywek.

Sezon zakończył się również dla klubów objętych patronatem przez Bałtycki futbol. Obydwa niestety zakończyły swoje rozgrywki na ostatnich miejscach. SK Krimulda po rozegraniu 12 spotkań (2-0-10) i zdobyciu 6 punktów zamknęła stawkę nowo utworzonej 2. līgi. Na osłodę pozostaje świetny wynik bramkowy grającego trenera Vitālijsa Ziļsa. Były gracz Wigier Suwałki zdobył w tym sezonie 9 bramek, co wraz z Veide Rainersem (FK Prioritāte) dało drugi najlepszy wynik wśród najlepszych strzelców.

Jeszcze mniej zadowoleni ze swojej postawy mogą się czuć zawodnicy FK Lielupe, którzy w 3. līdze grupie Zachód nie wygrali ani jednego spotkania i zajęli ostatnie, szóste miejsce. Na 10 rozegranych meczów udało się zdobyć zaledwie 1 punkt (0-1-9). Zespół niestety odstawał od reszty stawki, ponieważ przedostatni zespół zdobył 11 oczek.

fot. lff.lv

Share on facebook
Share on twitter

Tagi:

Logowanie