Widzowie zgromadzeni dziś na stadionie Dariusa i Girėnasa w Kownie przeżyli istny rollercoaster emocji. Najpierw cieszyli się z wyjścia Litwinów na prowadzenie, potem obserwowali jak doszło do jego utraty, aż w końcu w dramatycznych okolicznościach w doliczonym czasie gry gospodarze wyrównali. Końcówka meczu Litwa – Czarnogóra gwarantowała dużą dawkę przeżyć.
Myślę, że nie jestem jedyną osobą, która przed meczem wzięłaby w ciemno choć jeden punkt przeciwko Czarnogórze. Zwłaszcza, że w grupie ze wspomnianą kadrą z Bałkanów, Serbią, Węgrami i Bułgarią, Litwini nie mają czym szastać. Do remisu z Bułgarią udało się dorzucić drugie oczko, co jest w sumie powodem do zadowolenia.
Skład
Edgaras Jankauskas posadził na ławce kilku doświadczonych piłkarzy jak Fedor Černych, Donatas Kazlauskas, Linas Klimavičius czy Vykintas Slivka. Podobny los spotkał będącego w słabej dyspozycji Kiprasa Kažukolovasa, spotkanie z poziomu ławki obejrzał także zawodnik ŁKS-u Łódź Artemijus Tutyškinas. Jednakże poza ostatnią dwójką wszyscy pozostali weszli na boisko jako zmiennicy. Swoje szanse dostali młody Gvidas Gineitis a także stawiający pierwsze kroki w narodowej kadrze Rokas Lekiatas.

Zwroty akcji
Mimo kilku prób do 57. minuty bramki nie padły. W tejże bramkę po dośrodkowaniu strzelił Nikola Krstović, ale po interwencji VAR arbiter anulował gola z powodu spalonego. Na premierowe trafienie przyszło więc czekać do 71. minuty. Fedor Černych zagrał górną rozcinającą piłkę do Gytisa Paulauskasa, który z chirurgiczną precyzją wykończył akcję. Napastnik albańskiej Egnatii nie dał najmniejszych szans bramkarzowi gości. Radość Litwinów nie trwała jednak zbyt długo, a dokładnie 7 minut. Wówczas Krstović zdobył już całkowicie prawidłowego gola, a w 89. minucie po rzucie rożnym Stefan Savić, wydawałoby się, zagwarantował gościom 3 punkty. Nic bardziej mylnego. Arbiter doliczył 5 minut, a w 94. Litwini zdołali wyrównać. Duża w tym zasługa Justasa Lasickasa, który wyskoczył zza pleców rywala, zebrał piłkę i dograł ją w okolice pola karnego do Černycha. Ten z okolicy szesnastki przymierzył i pokonał Mijatovicia. Niedługo potem arbiter zakończył spotkanie.
Tabela
Po niespodziewanie wyrównanym meczu Litwini dopisali sobie drugi punkt zdobyty w tych eliminacjach. Taki sam dorobek mają ostatni obecnie Bułgarzy, z którymi podopieczni Edgarasa Jankauskasa powalczą o uniknięcie miana najsłabszej drużyny grupy. O doścignięcie Węgrów, Serbów i Czarnogórców będzie niezwykle trudno.

Następne spotkanie w ramach eliminacji do Mistrzostw Europy Litwini rozegrają w najbliższą niedziele 10. września przeciwko Serbii. Będzie to spotkanie wyjazdowe.
fot. LFF







