Śledzenie wydarzeń w bałtyckiej piłce i pisanie o nich nie jest najpopularniejszą formą spędzania czasu, ale są ludzie którzy zdecydowali się to robić. W ogniu pytań postawiona została jedna z takich osób, a dokładniej Jan Gawlik z serwisu SofaGOL.pl! Chociaż nie jest to strona poświęcona głównie piłce z tego regionu, to za sprawą Jana pojawia się znacznie częściej niż tylko epizodycznie. W tekście znajdziecie także odnośniki do artykułów mojego rozmówcy!
Rafał Kobza („Bałtycki futbol”): Na początek może parę słów o Tobie?
Jan Gawlik (SofaGOL): Nazywam się Jan Gawlik, od pięciu lat (z roczną przerwą) piszę dla portalu SofaGOL, a od trzech jestem reporterem w redakcji sportowej Radia Centrum w Lublinie, gdzie studiuję dziennikarstwo na UMCSie.
Widziałem, że na Sofie jesteś dziennikarzem od nieoczywistych, mało popularnych piłkarsko kierunków i tematów. Czy zainteresowanie krajami bałtyckimi wpisuje się ogólnie w Twoje zamiłowanie tą sferą piłki nożnej, czy wiąże się z tym jakaś osobna historia?
Lubię wyszukiwać egzotyczne tematy i się w nie zagłębić. Zainteresowanie krajami bałtyckimi wpisuje się w ten trend, ale jest ono nieco głębsze. Kiedyś, bodajże w 2017 roku postanowiłem napisać artykuł o reprezentacji Łotwy i jej drodze do EURO 2004, bo uznałem, że jest to temat pomijany, a i był nieco zapomniany, choćby przez triumf Grecji w tamtej imprezie. I tak mi już zostało. Do dziś uważam np. że występ Łotyszy na EURO 2004 jest większym sukcesem niż triumf Greków.
A kto z bałtyckiego trio jest najbliższy Twoim zainteresowaniom?
Zdecydowanie Łotwa. Potem jest Estonia, a dopiero na końcu Litwa.
Skoro Łotwa to od niej zacznijmy. Jak wspomniałeś Twoj pierwszy tekst dotyczył drogi Łotwy na Euro 2004. Co ciekawe, podobnie było ze mną. To dość interesujący ale już mocno nieaktualny temat, nie sądzisz? Z drugiej strony odbiorcy szeroko rozumianej piłki nożnej chyba najbardziej kochają takie właśnie historie i to najlepszy sposób aby przykuć chociaż na chwilę oko statystycznego miłośnika futbolu właśnie w tym kierunku.
Zdecydowanie. Szczególnie, że reprezentacja Łotwy wcześniej niewiele znaczyła w Europie. Eliminacje do EURO 2004 pokazały, że i w krajach bałtyckich potrafią grać w piłkę. Prawdą jest, że wtedy pokolenie Paharsa, Stepanovsa, Koļinki, Rubinsa, Štolcersa, Zemļinskisa czy Bleidelisa, stanowiących w drugiej połowie lat 90. o sile Skonto Ryga, miało ostatni dzwonek na to, by zawojować coś z reprezentacją. Udało się. Dziś tamten sukces w kontekście obecnych poczynań reprezentacji Łotwy wspominany jest z nostalgią. Przede wszystkim dlatego, że kadra prowadzona przez Slavišę Stojanovicia prezentuje fatalny poziom i wygrana z Austrią tego nie przysłoni.
A czy ta wygrana może coś zmienić w głowach Łotyszy? Ja przyznam szczerze, że to dla mnie ogromna zagadka. W końcu po marcowym meczu z Polską, gdzie piłkarze Stojanovicia mówili o zastrzyku pewności siebie po dobrej grze, w kolejnych meczach nie zostało nic.
To był ostatni mecz eliminacji. Teraz czas na mecze towarzyskie, które zaciemniają często obraz gry. Gdyby ta wygrana przyszła w czerwcu, albo najpóźniej we wrześniu, wtedy rzeczywiście można byłoby coś mówić na temat: „Czy reprezentantom Łotwy w piłce nożnej coś przeskoczyło w głowie”. Przypominam: przed meczem z Polską w październiku 2002 roku kadra Starkovsa wymęczyła zwycięstwo 1-0 z San Marino, wygrywając po samobóju w końcówce spotkania! A jak było w Warszawie i w kolejnych meczach eliminacji? Raz lepiej, raz gorzej, ale co najważniejsze skończyło się szczęśliwie.
Dużo pewniej wygląda sytuacja piłki klubowej. Jeżeli chodzi o europejskie puchary to bieżący rok był najlepszy od czasów wywalczenia przez FK Ventspils awansu do fazy grupowej LE. Twoje prognozy na lato 2020? Przypomnijmy tylko łotewskich pucharowiczów: Riga FC, RFS, FK Ventspils, FK Valmiera.
Jeżeli chodzi o drużyny klubowe, czy przede wszystkim to, jak prezentują się w pucharach, największe szanse na sukces ma Riga FC. Zawsze powtarzam, że jest to klub, który próbuje nawiązać do ś.p. Skonto. W zeszłym sezonie wyeliminowała Piasta Gliwice, a w decydującej rundzie o awans do fazy grupowej postraszyła FC Kopenhagę. Co do pozostałych drużyn, to każdy awans do dalszej rundy będzie sukcesem. Ventspils raczej nie powtórzy sukcesu z sezonu 2009/10. RFS może dojdzie do 3. rundy eliminacji Ligi Europy. Najmniej spodziewam się po Valmierze, która niedawno jeszcze walczyła o spadek, ale z drugiej strony pokazała, że jest drużyną nieobliczalną, czego dowodem jest 4.miejsce w Virslīdze. Mam nadzieję, że wrota do fazy grupowej LE, bo na Ligę Mistrzów nie ma szans, otworzą się dla Sūduvy Mariampol, która tym samym nieco podreperuje reputację całej litewskiej piłki, która wobec wyskoków reprezentacji Łotwy, czy Estonii pozostaje ubogim krewnym.
PRZECZYTAJ: JAN GAWLIK O FK VENTSPILS W FAZIE GRUPOWEJ LIGI EUROPY
Twój ulubiony łotewski klub i zawodnik?
Ulubiony klub to Skonto Ryga. Jego wkład w rozwój łotewskiej piłki jest niepodważalny. Dostarczył on wielu zawodników, którzy przez wiele lat grali w kadrze. Jednym z nich był Marians Pahars. Lubię go nazywać „Świętym Marianem” ze względu na późniejszą przynależność klubową. Moim zdaniem to najlepszy łotewski piłkarz, choć zniszczony przez kontuzje.
Okej, przenieśmy się teraz na północ, do Estonii. Oprócz Ciebie na Twoim portalu swoich sił w pisaniu o piłce z tego kraju próbuje 15-letni Dawid Czemko. Skąd pomysł naczelnego (lub innych decyzyjnych) Sofy aby skupić się na tak niszowej piłce? Przyznam, że zgromadzenie w szeregach swojej redakcji 2 osób piszących o Estonii robi wrażenie. Nie kojarzę chyba innej polskiej strony, na której były podsumowania kolejek ligi estońskiej!
Akurat Dawid jest większym fanem estońskiej piłki niż ja. Ale fakt, lubimy takie niszowe tematy i to nas wyróżnia. Mieliśmy też w redakcji Bartosza Chołosta, też fana piłki z mniejszych lig europejskich, napisał m.in. artykuł o Lidze mołdawskiej, czy krymskiej.
Krym swoich przedstawicieli w europejskich rozgrywkach klubowych nie ma, ale istniałoby duże ryzyko, że w rankingu współczynników wyprzedziłby Estonię. Co tam się dzieje? We wspomnianym notowaniu Estończycy znajdują się wśród takich państw jak Andora, Malta czy Gibraltar! Reprezentacja podobnie jak Łotwa – jednorazowy „wybryk” i staczanie się w dół? Co się stało, że drużyna, która 8 lat temu walczyła o Euro w barażach dziś zdobywa zaledwie 1 punkt w eliminacjach?
To bardzo dziwny przypadek. Ale niestety, w państwach bałtyckich przez wiele lat hierarchia była niezmienna. Estonia zawsze była najgorsza, zarówno pod względem reprezentacyjnym, jak i klubowym. Sukces z eliminacji EURO 2012 nieco zatarł wrażenie reprezentacji, bijącej się co najwyżej o 4.miejsce w grupie eliminacyjnej. Dziś sytuacja w zasadzie wróciła do normy, w negatywnym tego słowa znaczeniu. Starzejące się legendy tamtejszej kadry, takie jak Ragnar Klavan, Konstantin Vassilijev, czy Enar Jaager już niedługo zawieszą buty na kołku, a i teraz grają coraz mniej w kadrze. Nadzieją dla estońskiej piłki jest Erik Sorga, który zapewne opuści już niedługo Florę Tallin, a także młodsi od niego Karl Hein z juniorów Arsenalu, Georgi Tunjov, ocierający się o ławkę seniorskiego zespołu SPAL, czy Oliver Jurgens, brylujący w juniorach Hellasu Verona. Zresztą, niedawno Estonia pokonała w meczu eliminacji EURO 2021 Łotwę, której kadra młodzieżowa stoi na wyższym poziomie. Co do klubów, nie widzę szans na znaczną poprawę. Liczę jednak, że Flora Tallinn pokaże się w europejskich pucharach z jak najlepszej strony.
PRZECZYTAJ: DROGA ESTONII DO BARAŻÓW EURO 2012 OCZAMI JANA GAWLIKA
Mimo tego ponurego obrazu jest może jakiś klub i zawodnik, którzy z jakiegoś powodu zaskrobili sobie Twoją sympatię?
Może pozwolę sobie dwóch ulubionych zawodników. To na pewno są to Mart Poom i Ragnar Klavan. Obaj znacząco wybijają się na tle innych estońskich piłkarzy. Przede wszystkim liznęli futbol na światowym topie, Poom w Arsenalu, a Klavan w Liverpoolu. Pomimo ogromnej sympatii i równie dużych osiągnięć reprezentacyjnych, Kosta Vassilijev pod tym względem nie dorasta im do pięt. Co do klubu, tutaj na czoło wysuwa się Flora Tallinn, w której cała ta trójka występowała. Przede wszystkim podoba mi się w tym klubie to, jakie ma podejście do szkolenia młodzieży. Drużyna U21, gdzie występują także 16-latkowie z powodzeniem występuje z seniorami w Esiliidze (zaplecze Premiium Liigi). To nic, że poziom jest bardzo niski. Z kolei ekipa U19, gra szczebel niżej. Faktem godnym odnotowania jest też, że Flora zlikwidowała drugą i trzecią drużynę (w Estonii są rezerwy rezerw, co też jest pewnego rodzaju ewenementem), inwestując w młodzież. A co by było, gdyby nawet rezerwy, oparte w dużej mierze na juniorach rywalizowały z seniorami? Nie chcę nawet myśleć.
Czy zgodzisz się że puchar Estonii to najciekawsze rozgrywki? Albo inaczej: widzowie na pewno się nie nudzą.
Na pewno nie ma mowy o nudzie, jak w meczu pada 20 goli i więcej.
Pisałeś kiedyś cos o Litwie, czy ewidentnie nie ma między Tobą a tym krajem chemii?
Napisałem kiedyś artykuł o Edgarasie Jankauskasie, moim zdaniem najlepszym litewskim piłkarzu, a na pewno najbardziej utytułowanym, jeżeli chodzi o sukcesy w Europie. Ale faktycznie, to co dzieje się w litewskiej piłce interesuje mnie zdecydowanie mniej. Może wiąże się też z tym fakt, że żaden litewski klub, ani reprezentacja niczym wielkim się nie wsławiła. Twierdzę jednak, że Litwini mieli lepszych piłkarzy od Łotyszy, czy Estończyków. Wymienić można chociażby Tomasa Danilevičiusa, Mariusa Stankievičiusa, Gintarasa Staučė, Deividasa Šemberasa, czy byłego trenera Zagłębia Sosnowiec Valdasa Ivanauskasa. To jednak pokazuje, że na Litwie za dużo było indywidualności, dlatego kadra nie osiągnęła żadnego sukcesu.
PRZECZYTAJ: LITEWSKI KOLEKCJONER TROFEÓW – EDGARAS JANKAUSKAS
W ostatnich latach to jednak Sūduva najmocniej pukała do drzwi fazy grupowej LE. Czy rok 2020 to realny termin aby Litwini spełnili swoje stare piłkarskie marzenie i zobaczyli swój klub w fazie grupowej europejskich rozgrywek klubowych?
Miejmy nadzieję, że w końcu się uda. Sūduva dzieli i rządzi w A Lydze, pora na dobry występ w Europie.
Zdradzisz czy w Twojej głowie jest już kolejny pomysł na artykuł związany z krajami bałtyckimi?
Tak, ale niech to będzie niespodzianka. Mogę tylko powiedzieć, że z Estonią w tle.
Na koniec podpytam: Litwą, Łotwa i Estonią interesujesz się tylko pod względem sportu, czy może jednak również także i w innych kategoriach? Na przykład kulturą, historią, polityką i tym podobnymi?
No aż tak to nie, choć jeśli natknę się na jakieś informacje i jeśli jest szansa, by bliżej poznać te tereny, to chętnie korzystam, by się czegoś więcej dowiedzieć.
obrazek: facebook SofaGOL







