Choć niedawno rozpoczęły się dopiero zmagania w fazach ligowych europejskich pucharów, w krajach grających systemie wiosna-jesień zapadają właśnie rozstrzygnięcia na prawie rok wprzód. Na 2 kolejki przed końcem jasne jest które litewskie kluby wywalczyły sobie przepustkę na arenę międzynarodową.
Żalgiris Kowno, Żalgiris Wilno, Sūduva Mariampol i FK TransINVEST to drużyny, które zakończą zmagania w pierwszej czwórce TOPLYGI i nie grozi im już wypadnięcie z niej. Nie ma jeszcze końcowych rozstrzygnięć, które decydują o tym kto i na jakim etapie zagra. Najbliżej tytułu mistrzowskiego jest Żalgiris Kowno, który ma 4 punkty nad Żalgirisem Wilno (akurat ta drużyna nie wyprzedzi kowieńskiego klubu bo ma do rozegrania już tylko 1 mecz) oraz 5 oczek nad Sūduvą. Aby klub z południa Litwy wyprzedził Żalgiris Kowno musiałby wygrać swoje 2 mecze a jednocześnie liczyć na to, że przeciwnicy zanotują 2 porażki. Scenariusz bardzo mało prawdopodobny ale nie niemozliwy.
Jeśli chodzi o Sūduvę to będzie to dla niej powrót na arenę międzynarodową na której po raz ostatni gościła w sezonie 22/23 przegrywając z duńskim Viborgiem w II rundzie eliminacji do Ligi Konferencji. FK TransINEST z kolei w sezonie 24/25 przykuł zainteresowanie obserwatorów piłki nożnej gdy zadebiutował w europejskich pucharach jako sensacyjny zdobywca Pucharu Litwy wywalczając równolegle promocje na najwyższy szczebel rozgrywek na Litwie. Istniały wówczas wątpliwości czy drużyna otrzyma pozwolenie na występy ze względu na to, że nie istniała pełnych 3 lat (co jest wymogiem UEFA), ale ostatecznie dopuszczono ją. W dwumeczu II rundy eliminacji do Ligi Konferencji lepsza okazała się czeska Mlada Boleslav. Żalgiris Wilno i Kowno to z kolei regularni reprezentanci Litwy.

fot. główne: Elvis Žaldaris






