Mimo kiepskiej gry i porażki 0-2 z Norwegią we wczorajszym meczu el. do MŚ 2022, na trybunach stadionu Daugava panowała bardzo dobra atmosfera kibicowska. Nie spodobało się to policjantom, którzy po zakończeniu spotkania dokonali zatrzymań fanów.
Pierwszy raz od dłuższego czasu na meczu reprezentacji Łotwy została odpalona pirotechnika. W ruch poszły race i świece dymne, ale oprawa i żywiołowy doping nie podziałały mobilizująco na piłkarzy, którzy okazali się dużo słabsi od Norwegów. Sama gra również pozostawiała wiele do życzenia, choć na pewno skrzydła podciął pierwszy gol dla gości po rzucie karnym wykorzystanym przez Erlinga Haalanda. Decyzja o podyktowaniu jedenastki wzbudziła wiele emocji i kontrowersji, był to bowiem jeden z tych „miękkich” karnych.
Po zakończeniu spotkania na fanów opuszczających sektor najbardziej zagorzałych kibiców czekał już kordon policji, który ustawił się tam chwilę wcześniej. Mundurowi „upolowali” 6 kibiców, którzy odpalali pirotechnikę. Obecny na tym spotkaniu redaktor „Bałtyckiego futbolu”, Krists Brutāns, przekazał, że policjanci trzymali podejrzanych przez godzinę, a następnie wypuścili. Była to zaplanowana akcja, gdyż funkcjonariusze rozstawiali się w pobliżu wejść na sektor fanatyków.
Kā jums sestdienas vakars? 🙂@MildasLaiks @Paurs pic.twitter.com/cKRrAVDD3n
— Dondors and 99 others 🇱🇻🤝🏼🏴☠️ (@SDondors) September 4, 2021
Aizejam uz futbolu, viņi teica. Būs jautri, viņi teica. pic.twitter.com/M67tuFtCdK
— Aivars Baranovs (@MildasLaiks) September 5, 2021
Jak przekazał „Bałtyckiemu futbolowi” jeden z zatrzymanych, Dainis, za użycie pirotechniki na niego i 5 pozostałych kibiców zostanie nałożona najprawdopodobniej kara administracyjna. Na rozpatrzenie sprawy policja ma teraz miesiąc, po upływie tego czasu powinna powiadomić zatrzymanych o wysokości mandatu.







