W piłkarskim świecie na Łotwie ostatnio najgorętszym tematem jest kwestia nowego pracodawcy Gruzina Tamaza Pertii, który po 3 latach odszedł z Valmiery FC. Plotki podsycił dodatkowo wywiad, którego Pertia udzielił Edmundsowi Novickisowi w programie „Futbolbumbas”.
Tamaz Pertia od dwóch dekad żyje na Łotwie, wyrobił sobie na przestrzeni lat dobrą renomę trenerską. W rozmowie z Novickisem stwierdził, że na razie nie może ujawnić nazwy nowego klubu, gdyż on sam jest jedynie elementem transakcji. Transakcji wartej duże pieniądze, i związanej ze zmianami właścicielskimi w nowym klubie Gruzina. Oznacza to, że trafia on w nowe miejsce jako „swój” człowiek inwestora, którego nazwiska Pertia na razie ujawnić nie może. Za nim ma pójść kilku najlepszych piłkarzy Valmiery z Raimondsem Krollisem na czele.
Nad przejęciem klubu w tym momencie pracują wszelkiej maści prawnicy, sprawa może zająć jeszcze kilka tygodni, albo liczyć nawet i miesiące. Pertia nie może w związku z tym zdradzić nazwy klubu, ale podzielił się informacją, że to „dobra liga europejska, a klub należy do najbardziej utytułowanych w tym kraju”. Oczywiście z perspektywy Łotwy określenie „dobra liga europejska” pasuje do wielu państw, a to pozwala na snucie wielu domysłów.
Jednym z częściej powtarzanych na Łotwie wariantów jest… Polska. W ostatnich dniach niektórzy przytaczali, że Pertia ma trafić do Wisły Kraków.
Tamazs pārceļas uz Krakovas Wisla?
— AndrisD (@zelta_sietins) February 18, 2022
Oczywiście krakowski klub odpada z bardzo oczywistych powodów. Niedawno na stanowisko głównego trenera zatrudniono Jerzego Brzęczka co w zasadzie kończy jakiekolwiek dyskusje na ten temat. Wiemy w dodatku od samego Pertii, że razem z nim w nowym klubie ma pojawić się nowy właściciel, a chyba nikt nie wierzy, że ktoś z zagranicy mógłby pojawić się na miejsce Jakuba Błaszczykowskiego.
Sam temat Polski w kontekście całej sprawy jest dosyć zagadkowy. Potencjalny chętny z Łotwy, lub związany z nią, musi szykować się na wyłożenie dużych pieniędzy na start i obracanie się w całkowicie nowych realiach. Drugą sprawą jest to, że jedno z łotewskich źródeł jest zdania, że cała sprawa domknie się przed latem, a co za tym idzie w środku sezonu. Pertia mówił, że chciał tego uniknąć, chciał zacząć pracować z nowym zespołem od nowego sezonu, ale tutaj akurat najwięcej do powiedzenia ma nowy właściciel i to kiedy przejmie klub. Pertia musi po prostu się dostosować. Po trzecie określenie „dobra liga europejska” nie musi oznaczać akurat Polski. Z perspektywy Łotwy pasuje jak wspomniałem do wielu krajów.
Pertia w rozmowie z „Futbolbumbas” ujawnił, że póki co przebywa i mieszka w Valmierze, czeka na sfinalizowanie zmian właścicielskich w nowym klubie. Valmiera FC podziękowała już trenerowi i w przypadku podpisania umowy z nowym pracodawcą nie będzie robić mu żadnych problemów. Gruzin czeka więc na oficjalne ogłoszenie zakończenia rozmów, tak jak i my wszyscy. Łotewskie pogłoski na temat tamtejszego inwestora w Polsce traktuję mimo wszystko z dystansem, choć wiele z nich pisanych było do mnie z pełnym przekonaniem. Piłka nożna nauczyła nas, że niczego w piłce wykluczyć nie można, więc w najbliższych tygodniach być może poznamy odpowiedź na wszystkie te znaki zapytania.
fot. Valmiera FC







