Niespodzianka, sensacja, szok. Tymi, i kolejnymi synonimami bez końca można opisywać to co stało się we wczorajszym meczu Virslīgi między mistrzami kraju RFS-em Ryga, a beniaminkiem Super Novą Salaspils.
Super Nova, po tym gdy przejął ją legendarny łotewski bramkarz Aleksandrs Koļinko, przeszła istną przemianę. Drużyna zaczęła strzelać więcej bramek, a co najważniejsze – wygrywać. Zespół, który na pierwsze zwycięstwo w lidze czekał do 22. kolejki, od tamtego czasu notuje serię 3 kolejnych zwycięstw. Wczoraj pokonał bowiem sensacyjnie wicelidera tabeli RFS Ryga wygrywając 3-2. Jako pierwszy gorycz porażki z Super Novą poczuł FK Tukums (1-2), a później Spartaks Jūrmala (2-3).
W rozgrywanym na boisku nowej bazy treningowej RFS-u meczu na prowadzenie dość niespodziewanie jako pierwsza wyszła Super Nova. W 20. minucie dośrodkowanie z rzutu wolnego wykorzystał Roberts Zelmanis, choć bardziej należałoby napisać, że piłka odbiła się od niego, i chyba sam strzelec był zaskoczony, że futbolówka wylądowała w siatce. Wiele wskazywało na to, że Super Nova dowiezie sensacyjny rezultat do przerwy, ale w 45. minucie Kevin Friesenbichler wykorzystał rzut karny, który sam wywalczył. Wiele wówczas wskazywało, że mistrzowie Łotwy w drugiej połowie zrobią swoje i wyjdą na prowadzenie. Obydwie strony miały swoje sytuacje, ale w wykonaniu RFS-u były one liczniejsze i groźniejsze, rywal często grał w defensywie nieco chaotycznie, ale w bramce świetnie spisywał się Kristaps Zommers. Gol do szatni był więc świetnym przełamaniem i zwiastunem udokumentowania przewagi golami.
Nic bardziej mylnego. Już w 68. minucie Super Nova prowadziła 3-1, a dwa gole w ciągu 18 minut zdobył Eduards Višņakovs. Nowy nabytek Super Novy nawiązał do najlepszych lat swojej dyspozycji – dwukrotnie świetnie wyszedł na dobieg gubiąc asystę obrony, i z zimną krwią wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem. Wszyscy zgromadzeni tego dnia na trybunach i przed telewizorami byli w szoku. RFS nie wykorzystywał kolejnych sytuacji, lub też świetnie bronił Zommers, a czas uciekał.
Ostatecznie nie udało się uniknąć porażki a jedynie zmniejszyć jej straty, i to już w doliczonym czasie gry. W 92. minucie uderzenie jednego z zawodników RFS-u po dośrodkowaniu z rzutu rożnego świetnie obronił Zommers. Piłka trafiła jednak pod nogi Denissa Rakelsa, który strzałem z najbliższej odległości umieścił futbolówkę w siatce. Zaraz po tej sytuacji RFS przeprowadził jeszcze 2 ataki (sędzia doliczył 4 minuty), ale nie były one skuteczne. Sensacja stała się faktem! Gospodarze tego spotkania mają nad czym myśleć. Już w najbliższy czwartek rewanżowe spotkanie z Hiberniansem Paola w eliminacjach do Ligi Konferencji, a przypomnijmy że w pierwszym meczu RFS wymęczył remis, mimo że większość meczu Maltańczycy grali w osłabieniu.
Zwycięstwo Super Novy znacząco namieszało na dole tabeli. Na ten moment trzy ostatnie zespoły mają identyczny dorobek punktowy (14 „oczek”), choć w przypadku Spartaksa Jūrmala należy nadmienić, że ma na koncie 2 rozegrane spotkania mniej. Możemy być jednak pewni, że rywalizacja o utrzymanie będzie niesamowicie ciekawa!

Fot. Super Nova







