Serwis 15min.lt piórem swojego czołowego dziennikarza sportowego, Mantasa Krasnickasa, przekazał sensacyjne doniesienia. Według źródeł portalu były reprezentant Litwy jest blisko umowy z klubem z Mariampola.
Przypomnijmy – jeszcze kilkanaście dni temu, tuż przed wznowieniem treningów, Sūduva znajdowała się w beznadziejnym położeniu. Ważny kontrakt z klubem miało zaledwie 5 piłkarzy, których w dodatku nie miał nawet kto trenować. Teraz sytuacja zdaje się ulegać zmianie, a to na skutek pewnych wydarzeń związanych z niepowodzeniem sprzedaży klubu.
Niedawno także Mantas Krasnickas pisał o próbie sprzedaży Sūduvy biznesmenowi Valdasowi Buivydisowi, ale rozmowy między nim a Vidmantasem Murauskasem, właścicielem klubu najpierw utknęły w martwym punkcie, a następnie załamały się. Gotowy do odejścia Murauskas finalnie pozostał więc w klubie, i gdy pozostałe kluby A Lygi już w najlepsze przygotowują się do sezonu i kompletują kadrę, prezes Sūduvy dopiero podwija rękawy i zaczyna brać się do pracy. Pogłosek o nowych zawodnikach jeszcze nie słychać, więc wygląda na to, że prezes zaczyna od trenera.
Marius Stankėvičius jako piłkarz grał w takich klubach jak Sampdoria, Valencia, Lazio czy Hannover 96. Jako trener nie osiągnął jeszcze większych sukcesów, lecz jego nazwisko i tak cieszy się dużą renomą w świecie piłki nożnej. Jego ostatnim miejscem pracy była litewska reprezentacja U21. Popadł jednak w konflikt z dyrektorem technicznym federacji, Reinholdem Breu, tym samym który w ostatnim czasie w kontrowersyjnych okolicznościach mianował się selekcjonerem reprezentacji Litwy. O dalszej współpracy z Niemcem nie było już mowy. Zdaniem Stankėvičiusa Breu zaatakował go słownie na oczach innych ludzi. „Ta rozmowa zamieniła się w obrażanie mnie osobiście i całego naszego środowiska piłkarskiego – mówił, że jesteśmy bezużyteczni, że nie umiemy pracować. Jego zdaniem w piłce nożnej wszyscy jesteśmy myszkami Miki” – tłumaczył potem w wywiadzie z Delfi Marius Stankėvičius. Rozstanie odbyło się więc w niemiłej atmosferze. Od tamtego czasu (sierpień 2022) 41-latek pozostaje bez pracy.
Fot. Elijus Kniežauskas







