Ervīns Pērkons, trener debiutującej w tym roku w Virslīdze FS Jelgavy zdradził na pomeczowej konferencji prasowej co działo się po przegranym 1-2 meczu z Rigą FC. Decydująca bramka padła w 94. minucie co dla wielu młodych piłkarzy okazało się zbyt dużym ciężarem emocjonalnym.
We wczorajszym meczu w ramach 1. kolejki Virslīgi praktycznie do samego końca utrzymywał się sensacyjny wynik 1-1. Sensacyjny w wielu wymiarach, ale głównie dlatego, że w starciu Dawida z Goliatem Jelgava wyszła na plac boju samą młodzieżą – bez obcokrajowców i doświadczonych piłkarzy w pierwszym składzie. Średnia wieku wyjściowej jedenastki wyniosła zaledwie 19,65 roku! Młodzi piłkarze postawili bardzo trudne warunki gwiazdorom Rigi, choć to wicemistrzowie Łotwy za sprawą Hrvoje Babeca wyszli w 52. minucie na prowadzenie. Niedługo potem do remisu Oskars Rubenis, wyrównując w 68. minucie.
Ten wynik utrzymywał się praktycznie do ostatniej akcji meczu. W 94. minucie cios w serce debiutantów zadał Marko Regža, a trener Rigi, Tomislav Stipić, aby celebrować zwycięską bramkę ze swoimi piłkarzami przebiegł całe boisko. Emocji nie brakowało także wcześniej, po jednym z fauli na piłkarzu Jelgavy doszło nawet do przepychanek między zawodnikami obydwu drużyn.
Ēēēe, CELIES! – Jeb spriedzīte spēles izskaņā. pic.twitter.com/pw3pDvtnXw
— grianDs FILMĒ (@grianDs_Filmee) March 12, 2023
Na pomeczowej konferencji prasowej trener Jelgavy Ervīns Pērkons zdradził co działo się w szatni jego zespołu po końcowym gwizdku. Jego pierwszym zadaniem było uspokajanie tych piłkarzy, którzy nie wytrzymali straty gola w takich okolicznościach i zwyczajnie płakali. Dla wielu z tych chłopaków był to pierwszy kontakt z najwyższą klasą rozgrywkową w kraju, a dzielne stawienie czoła faworytowi do mistrzostwa bez wątpienia było dla nich wielkim przeżyciem. Nic zatem dziwnego, że część nie wytrzymała ciśnienia i dała upust swoim emocjom w szatni. Najbliższa okazja do poprawy nastrojów już w ten piątek kiedy Jelgava podejmie u siebie BFC Daugavpils.
Fot. Riga FC







