Czy Spezia była dobrym wyborem?

Przemysław Łagożny jeszcze jako trener Spartaksa Jurmała, pytany przez łotewskie media o Raimondsa Krollisa, odpowiadał że kluczowe będzie aby jego następny klub był mądrym wyborem. Spezia z pozoru nie wydawała się złym wariantem, natomiast po pierwszych dwóch miesiącach ciężko o optymizm.

Z pozoru wszystko wydawało się łatwe i przejrzyste. Spezia walczy o utrzymanie, być może trzeba będzie szukać różnych wariatnów, w kadrze międzynarodowe towarzystwo. Nie jest to też zbyt duża marka w której łatwo przepaść, a jednocześnie wciąż mówimy o klubie z czołowej europejskiej ligi, która jest zdecydowanie innym piłkarsko światem niż Łotwa. Wydawało się więc, że Krollis wybrał bardzo dobrze.

Początki nie były łatwe. Łotysz jeszcze przed pierwszym możliwym terminem debiutu nabawił się urazu, na szczęście niezbyt poważnego. Mogło jednak zwiastować kłopoty, a łotewskiemu napastnikowi nie pomogły też słowa trenera. „Jest z innego piłkarsko świata”, „musi zrozumieć czego oczekujemy”, „był na innym etapie przygotowań” – te czynniki mogły dość szybko zwiastować to, że w Spezii Krollis pierwszy sezon spędzi jako turysta. Niedługo potem do drużyny dołączył Uzbek Eldor Shomurodov. To była w zasadzie kropka nad i.

Mimo wszystko 21-latek zdążył zadebiutować w Serie A. 5. lutego wszedł na ostatnich 13 minut w meczu z Napoli i zdążył pokazać kilka dobrych zagrań. I na tym się skończyło. Kolejne 6 spotkań reprezentant Łotwy przesiedział na ławce rezerwowych nie mając w zasadzie większych nadziei na wejście na boisko. Nic jednak dziwnego, w hierarchii napastników przed Krollisem są wspomniany wcześniej Shomurodov, M’Bala Nzola, Daniele Verde czy Daniel Maldini (zwłaszcza po ostatnim golem z Interem). Ciężko się przez takie grono przebić. Tak samo ciężko przewidzieć kiedy Krollis ponownie pojawi się na murawie, zakładając oczywiście że nie dojdzie do plagi kontuzji czy czerwonych kartek w formacji ataku.

Oczywiście możemy mówić, że Krollis ma jeszcze czas, że na początek przyjechał po naukę funkcjonowania w państwie, gdzie piłką nożną żyje się cały czas. I jest w tym oczywiście dużo racji. Niemniej w parze z nauką powinna iść także praktyka, a bez minut na boisku Krollis we Włoszech zwyczajnie przepadnie. W najlepszym wypadku pójdzie na wypożyczenie do niższej ligi, w najgorszym wróci na Łotwę. Do takich scenariuszy jednak daleka droga, podobnie jak do końca sezonu. Łotysz ma jeszcze przed sobą wiele szans, w kontekście jego przyszłości dużo też zadecydować może ewentualne utrzymanie się Spezii w elicie lub jego brak. Póki co wygląda na to, że 21-latek musi uzbroić się w dużą cierpliwość i czekać na swoją kolej.

Fot. Spezia Calcio

0 0 głosów
Article Rating
Share on facebook
Share on twitter
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Logowanie