Padł ostatni niezdobyty przez Łotyszy bastion z lig Top5. To właśnie we Włoszech Łotwa nie miała jeszcze piłkarza, który zagrałby chociaż minutę w najwyższej lidze. Dziś uległo to zmianie za sprawą zawodnika Spezii, Raimondsa Krollisa.
Komplet
Choć wprawdzie kilkanaście lat temu Edgars Gauračs siedział na ławce rezerwowych podczas dwóch spotkań Ascioli, i oglądał wówczas w jednym z nich Radosława Matusiaka w akcji, to debiutu w Serie A nigdy się nie doczekał. Łotysze grali już w Premier League, Bundeslidze, La Lidze i Ligue 1. Tylko w Italii brakowało jak dotąd chociaż jednego piłkarza, który zagrałby przynajmniej minutę. Dziś ta sztuka udała się Raimondsowi Krollisowi, który wrócił do kadry meczowej Spezii po kontuzji kostki. 21-latek spotkanie z Napoli rozpoczął naturalnie na ławce rezerwowych i został wykorzystany w drugiej połowie meczu.
Przybysz z innego świata
Sam fakt tego, że Łotysz pojawił się na boisku może być nieco zaskakujący biorąc pod uwagę ostatnie wypowiedzi trenera Luci Gottiego na temat młodego napastnika. 55-latek stwierdził: „Oceniając Krollisa trzeba zrozumieć, że półtora miesiąca był bez gry, jest z przerwy między sezonami, przyszedł z innego świata i stara się zrozumieć czego oczekujemy. Uporał się z urazem kostki, jednak będziemy wprowadzać go stopniowo”.
Gotti szybko jednak przeszedł od słów do czynów i stopniowe wprowadzanie rozpoczął dzień po konferencji prasowej na której wypowiedział powyższe zdania. Krollis wszedł na boisko w dzisiejszym meczu z Napoli. W 74. minucie zmienił Mattię Caldarę. Od początku zagrał za to najnowszy konkurent Raimondsa o miejsce w wyjściowej jedenastce, Eldor Shomurodov. Uzbek to także nowy piłkarz Spezii, wypożyczenie z Romy zostało sfinalizowane po transferze Łotysza, ale biorąc pod uwagę czynniki o których wspomniał trener nie dziwi fakt, że to on a nie Krollis dostał szansę występu od pierwszych minut.
Dobre momenty
Krollis wszedł na murawę z ławki przy prowadzeniu Napoli 3-0 (takim wynikiem zresztą zakończył się mecz) i nie miał już większego wpływu na jego losy. Łotysz był aktywny na tyle ile mógł być przeciwko silniejszemu rywalowi, który kontrolował przebieg spotkania. Podczas swojego pierwszego kontaktu z piłką Krollis dobrze pokazał się do podania na przedpolu, zastawił się z piłką i obsłużył celnym podaniem na lewą flankę kolegę z zespołu. Nie udało się jednak stworzyć z tego większego zagrożenia ponieważ piłkarz Spezii został zablokowany i piłka wyszła na rzut rożny.
Amerykański analityk piłkarski Ben Griffis zwrócił także uwagę na inteligentne zachowanie Krollisa bez piłki. Łotysz jako pierwszy zawodnik swojego zespołu przewidział ruch do piłki przeciwnika i usiadł odpowiedniemu rywalowi na plecach. W efekcie doprowadziło to do straty piłki przez gracza Napoli i przejęcia jej przez Spezię.
After that, watch how he recognizes Lobotka moving to receive as an outlet… Krollis reacts before any other player, kicks it up a gear and surprises Lobotka as he receives. Wins the ball, teammate wins a foul.
— Ben Griffis (@BeGriffis) February 5, 2023
Remember the name.pic.twitter.com/v0E1iRbj3P
Ponadto Krollis w 90. minucie oddał celny strzał na bramkę, wykonał 2 podania (1 celne), stoczył kilka pojedynków, ale przede wszystkim był aktywny bez futbolówki pod względem pressingu i zdecydowania w próbach odbioru. 14 minut to niezbyt wiele czasu, ale 21-latek w kilku momentach zaznaczył swoją obecność na boisku.
Oczekiwanie na więcej
Debiutem Krollisa żyła dziś cała piłkarska Łotwa – od kibiców i dziennikarzy po prezesa federacji. Ten ostatni podzielił się zresztą na Twitterze sfilmowanym przez siebie wejściem reprezentanta Łotwy na boisko. Wszyscy czekają na kolejne występy bo nikt nie wyobraża sobie, że miałoby się skończyć tylko na tym jednym. Zwłaszcza, że po meczu asystent trenera, Fabrizio Lorieri, pozytywnie wypowiedział się o nowych zawodnikach: „Nowo przybyli piłkarze bardzo dobrze wpasowali się w drużynę, z pozytywnym nastawieniem, to pierwsza rzecz, którą zauważyliśmy. Jesteśmy grupą pełną technicznych, ale i ludzkich wartości, dziś nowi zawodnicy zaczęli pokazywać swoje umiejętności, począwszy od Eldora przez Cipota, Krollisa, Wiśniewskiego i samego Esposito, którzy spisali się bardzo dobrze”.
Najbliższa okazja do następnego występu to ligowe starcie Spezii z Empoli, które odbędzie się w przyszłą sobotę, 11. lutego.
fot. Spezia Calcio







