Litewski serwis 15min.lt jest w posiadaniu informacji jakoby Valdas Dambrauskas ma być rozważany jako kandydat do objęcia stanowiska trenera reprezentacji Łotwy, które zwolnił niedawno Dainis Kazakevičs. 47-latek prowadził ostatnio greckie OFI Kreta.
Z kolei łotewski serwis „Sportacentrs” donosi, że kandydatów jest kilku, a prezes Vadims Ļašenko udał się na spotkanie z jednym z nich. W przeszłości Dambrauskas miał już ofertę prowadzenia narodowej kadry, wtedy z rodzimej Litwy. Jak tlumaczył jednak w 2020 roku „Bałtyckiemu futbolowi”, nie był zainteresowany taką formą pracy.
„Praca trenera reprezentacji bardzo różni się od tej w klubie. Od trenera klubowego wymaga się stałego zaangażowania, codziennie musi podejmować ważne decyzje, planować, przygotowywać, codziennie monitorować najnowsze trendy, regulować procesy treningowe. W drużynie narodowej natomiast trener pracuje z zawodnikami, na których przygotowanie nie ma wpływu. Myślę, że reprezentację mogą prowadzić tylko ci trenerzy, którzy mają duże doświadczenie. Ja potrzebuję działania, codziennej komunikacji z zawodnikami, chcę widzieć, jak rosną, rozwijają się, jak odbierają moje metody, jak one działają w drużynie, i w końcu jak sam zespół rośnie w siłę, ewoluuje. Ten proces jest znacznie bardziej widoczny w klubie i można go kontrolować (…). Na tym etapie kariery rozwój osobisty był dla mnie ważniejszy niż zapisanie w CV, że jestem trenerem reprezentacji.” – powiedział wówczas w wywiadzie.
Ponoć podobnie ma być i tym razem i priorytetem Dambrauskasa pozostaje praca w klubie. Chyba, że prezes Ļašenko użyje niesamowicie przekonujących argumentów. A przypomnijmy, że w latach 2017 – 2020 z sukcesami pracował na Łotwie, w stołecznym RFS-ie. To właśnie stąd wypłynął na szersze wody w trenerce.







