To jest czas Kamila Bilińskiego. Dla swojego zespołu zdobył najwięcej bramek w lidze (5), w krajowym pucharze (4), oraz w rozgrywkach europejskich (2). Do pełni szczęścia brakuje mu chyba tylko szansy od pierwszych minut w eliminacjach do Ligi Europy. Dziś swoim golem w 81. minucie dał remis swojej drużynie remis w meczu z HJK Helsinki. Jego cieszynkę po tym trafieniu można skojarzyć z okularami/lornetką dla trenera Konevsa, aby ten wreszcie zauważył Polaka także w Europie. Dziś bowiem Polak ponownie wszedł na boisko z ławki rezerwowych zmieniając w 61. minucie Romana Debelkę. Za sprawą zdobytej dziś bramki Polak został najskuteczniejszym strzelcem swojej drużyny także na trzecim froncie. Czy zatem trenera Rigi stać na trzymanie na ławce swojego najskuteczniejszego zawodnika, który ewidentnie złapał wiatr w żagle?
Riga miała w tym meczu wiele sytuacji na osiągnięcie korzystnego rezultatu, ale ich nie wykorzystała. Cieszy dużo lepsza gra w ofensywie, choć celność dalej pozostawia lecz Łotysze stracili bramkę po fatalnym błędzie obrony. Dość powiedzieć, że asystę zaliczył… obrońca zagrywający piłkę spod własnego pola karnego.
Riga FC vs HJK 0:1 in the 7th minute.
HJK goal video. pic.twitter.com/fPtkb24URy
— 🇱🇻 footy in English. (@LV_footballnews) August 6, 2019
Po stracie gola Riga przycisnęła rywali, lecz pokonać bramkarza rywali udało się dopiero pod koniec meczu. Instynktem strzeleckim wykazał się Kamil Biliński, wykazał się czymś czego właśnie brakuje w kluczowych sytuacjach Romanowi Debelce. Ukrainiec miał także i swoje sytuacje, ale z reguły jego próby blokowali obrońcy. Oto gol Kamila, uwaga komentator jest głośny.
81st minute Riga FC vs HJK 1:1
Goal video pic.twitter.com/7HGE4g6JXu
— 🇱🇻 footy in English. (@LV_footballnews) August 6, 2019
Zwróćcie uwagę na cieszynkę Polaka, czyżby tym gestem chciał aby trener wreszcie go zobaczył? Aby dał mu szansę wreszcie zagrać w wyjściowym składzie? Pojawiają się nawet żarty, że Kamil tyle robi po swoich wejściach na boisko, że nie może występować od pierwszych minut. Tak czy owak mistrz Łotwy znajduje się w nie najgorszym położeniu przed rewanżem. Szkoda straconej bramki ale remis też należy uszanować, zważywszy na to, że Riga wyrównała dopiero w końcówce.







