Czy Spartaks Jūrmala gra nieczysto? LFF i UEFA milczały, działa policja!

Dwukrotny mistrz Łotwy Spartaks Jūrmala wciąż nie otrzymał pieniędzy od europejskiej federacji za występy w sezonie 2018/2019. Najczęściej UEFA zamraża premie, gdy prowadzone jest dochodzenie ws. konkretnych meczów. Czy tak jest i tym razem?

Dwójka podejrzanych

Przypomnijmy – w 2018 roku w europejskich pucharach wystartowały 4 kluby z Łotwy: Spartaks, FK Ventspils, Riga FC i FK Liepāja. Dwa ostatnie kluby na jesień zgodnie z procedurami otrzymały swoje pieniądze za występy w Europie. Tych z kolei nie dostały FK Ventspils i Spartaks Jūrmala. W lutym informował o tym portal delfi.lv. Mecze obydwu tych klubów znalazły się powyżej granicy ryzyka ustawiania spotkań. W przypadku Ventspils wiadomo, że chodziło o dwumecz z albańskim Luftetari, a konkretnie pierwszy mecz wygrany przez Łotyszy 5-0, w którym wszystkie bramki padły w pierwszej połowie. Jak jednak ustalono podejrzaną stroną byli Albańczycy, choć oficjalnie nie nałożono na nich żadnych sankcji. Ventspils dostał swoją premię pod koniec 2018 roku. Spartaks nie.

Cisza przed burzą?

W lutym dziennikarze łotewskiego Delfi informowali, że kontaktowali się z Uefą i LFF w sprawie Spartaksa. Ze strony łotewskiej federacji padały dyplomatyczne stwierdzenia typu „problemy techniczne”, „badamy sprawę”, „jesteśmy w kontakcie ze Spartaksem i Uefą”. Sprawy szerzej nie komentowano. Także Uefa pozostawała dość bierna w komentowaniu sugestii, że któreś spotkanie (nie wiadomo dokładnie o jakie chodzi) Spartaksa zostało ustawione: „Nie mamy żadnego komentarza do tej sytuacji, nie ma takich informacji”. Ot tyle.

Na pohybel oszustom

Spartaks ma zamrożone ponad 800 tysięcy euro, z czego 150 tysięcy musi trafić do federacji jako druga rata kary za brak akademii. Z tego powodu klub warunkowo otrzymał licencję na bieżacy sezon, nałożono na niego również zakaz transferowy. Niedawno łotewska policja rozpoczęła akcję wymierzoną w oszustów piłkarskich. Efektem tego było zatrzymanie choćby Oļegsa Gavrilovsa, łotewskiego odpowiednika „Fryzjera”. Jak poinformowało Delfi.lv, ostatnio zatrzymano także 2 obywateli Łotwy urodzonych w 1988 i 1986 roku, wcześniej nie byli notowani przez policję. Nie zastosowano wobec nich aresztu, lecz jak informuje dalej portal, sprawa jest powiązana ze Spartaksem, i tym że Uefa nie wypłaciła mu pieniędzy. Materiały zgromadzone w toku postępowania zostaną przekazane do prokuratury w Rydze celem rozpoczęcia procesu karnego. Więcej informacji policja nie podała.

fot. Valsts Policija

Share on facebook
Share on twitter

Logowanie