Trener reprezentacji Łotwy Slaviša Stojanović zdecydował, że między słupkami w meczu z Polską wystąpi 39-letni piłkarz szwajcarskiego FC Zürich Andris Vaņins. Niezależnie od wyniku będzie to dla bramkarza wyjątkowe spotkanie, bowiem wystąpi w kadrze po raz setny!
Tym samym Vaņins stanie się 8. członkiem łotewskiego „klubu 100”. Co ciekawe stanie się pierwszym zawodnikiem z tego grona, który nie był na Euro 2004. Zresztą to piłkarze z tamtej imprezy mają najlepsze liczby w kadrze. Jeżeli weźmiemy pod lupę 15 nazwisk z największą liczbą występów dla reprezentacji, to jedynie opisywany Andris Vaņins, Aleksejs Višņakovs i Kapars Gorkšs nie byli powołani na Euro 2004.
Vaņins w kadrze zadebiutował ponad 19 lat temu, dokładnie 4. lutego 2000 roku w przegranym meczu towarzyskim przeciwko Słowacji (1-3). Może mówić też o pechu, gdyż koło nosa przeszła mu największa impreza w historii łotewskiej piłki czyli właśnie Euro 2004. Niestety w tamtym okresie, w latach 2003-2004, był jedynie rezerwowym w rosyjskich klubach Torpedo-Metałłurg Moskwa i FK Moskwa. Trener Starkovs postawił wówczas na Aleksandrsa Koļinkę (podstawowy bramkarz) oraz Andrejsa Piedelsa i Andrejsa Pavlovsa. Na pocieszenie dla Vaņinsa pozostaje fakt, że żaden z trzech wymienionych nie osiągnął takiej liczby występów w kadrze jak on.
W 2009 roku wyjechał z Łotwy do Szwajcarii. Dla FC Sion do którego trafił, łącznie we wszystkich rozgrywkach wystąpił 260 razy! W 2016 roku przeszedł do FC Zürich, miał 36 lat. Od tamtego czasu wystąpił w 75 meczach ligowych, pucharowych i w Europie. W szwajcarskiej Super League wystąpił prawie 250 razy. W tym sezonie zaliczył 1 mecz ligowy i 1 pucharowy. Jego kontrakt z Zürichem obowiązuje do lata 2020. Pięciokrotnie wybierany był piłkarzem roku na Łotwie w latach 2008, 2013, 2015, 2016 i 2017. W spotkaniu z Polską wystąpi z opaską kapitana.
fot. Keystone/FCZ






