Povilas Malinauskas (Stal Kraśnik): „Chciałem czegoś nowego”

Od wyjścia na miasto woli oglądanie filmu, lub pływanie na basenie. Choć Povilas Malinauskas w Kraśniku nie przebywa długo, to z każdym dniem odnajduje się tu coraz bardziej. O kulisach swojego przyjścia do polskiej III Ligi, litewskim futbolu czy swoich polskich korzeniach – między innymi o tym 25-latek opowiedział Bałtyckiemu futbolowi w poniższej rozmowie. Poznajcie lepiej byłego piłkarza takich klubów jak FK Riteriai, Żalgiris Kowno, Dziugas Telsze, oraz ostatnio BFA/FK Vilnius!

Rafał Kobza (Bałtycki futbol): Wilno, Kowno, Telsze, i teraz Kraśnik – to miasta na Twojej piłkarskiej mapie. Chciałeś zmiany w swojej karierze?

Povilas Malinauskas (Stal Kraśnik): Mogę powiedzieć, że chciałem czegoś nowego, zmienić otoczenie. Dodatkowo Polska jest krajem piłki nożnej, w którym jest wszechobecna uwaga i korzystniejsze warunki do pokazania się.

Właściwie to jak trafiłeś do Polski?

Przez agenta Artura Zubela, i skauta Mirosława Furmanka. Znamy się długi czas, jeszcze jak miałem kontrakt. W końcu zadecydowaliśmy, że następny mój przystanek musi być właśnie w Polsce.

Przed przyjazdem w nowe miejsce próbowałeś dowiedzieć się czegoś o klubie, mieście? Wydaje mi się, że nawet sporo Polaków nie wiedziałoby gdzie leży Kraśnik.

O klubie i warunkach w nim opowiadał mi Mirosław, oglądałem zdjęcia stadionu, przed przyjazdem rozmawiałem także telefonicznie z trenerem Bohdanem Bławackim. Co tyczy się miasta, to od razu zdałem sobie sprawę, że będzie niewielkie, ponieważ te większe w Polsce świetnie znałem. Oczywiście patrząc na mapę zrozumiałem, że nie będzie jakiegoś wielkomiejskiego uroku, architektury czy rozrywek. Ale z drugiej strony nie potrzebuję tego. Cała koncentracja idzie na treningi i zawody.

Nie wiem dokładnie ile czasu tam jesteś, ale jak Ci się podoba drużyna, klub? Masz już swoje mieszkanie? Jak się czujesz?

W drużynie przyjęli mnie dobrze, klimat w szatni jest naprawdę fajny. Choć nie mówię po polsku, to rozumiem język coraz lepiej, ponieważ mam polską krew od strony dziadka. Znam także rosyjski, jest podobieństwo w niektórych słowach. Drużyna gra szybki, ofensywny futbol, staramy się i pracujemy na treningach, jestem na to przygotowany i to mi się podoba. W mieszkaniu mieszka nas trzech, mamy osobne pokoje i wszystko, czego trzeba do odpoczynku. Z każdym dniem czuję się coraz lepiej, sądzę że po trochu się aklimatyzuję.

Co już umiesz powiedzieć w języku polskim?

Przywitać się, pożegnać się. Wyrażenia potrzebne na boisku i niektóre kombinacje słowne, ale stale słucham, to kwestia czasu gdy nauczę się lepiej.

Co powiedziałbyś o sobie jako o piłkarzu? Gdzie na murawie czujesz się najlepiej? Jaki jest Twój styl gry?

Przez dużą część kariery grałem na pozycji ofensywnego zawodnika. Lubię stwarzać okazje kolegom z drużyny, czy strzelać bramki. Mam szybkość, fizycznie czuję się dobrze, propaguję taką grę. Zdarzało mi się grać jako boczny obrońca i napastnik. Sam najlepiej czuję się na pozycji bocznego pomocnika.

Masz swój piłkarski wzór?

Gdy zaczynałem uczęszczać na treningi piłki nożnej moim wzorem był Brazylijczyk Rivaldo. Teraz bardziej śledzę rozgrywki, i obserwuję grę zawodników z mojej pozycji, ich działania na boisku. Dobrych zawodników naprawdę nie brakuje, jest od kogo się uczyć.

Rozmawiając z litewskimi piłkarzami zawsze pytam jak zaczynały się ich przygody z piłką w kraju koszykówki. Jak zatem wyglądały Twoje początki?

Tak jak w najprawdopodobniej wielu przypadkach, zacząłem kopać piłkę na podwórku, zawsze graliśmy przeciwko dzieciakom z innego podwórka. Aż w drugiej klasie na zajęcia przyszedł trener i zaprosił chętnych na treningi. Powiedziałem tacie, że chcę spróbować, i jeszcze w tym samym tygodniu tata zawiózł mnie na pierwsze zajęcia.

Urodziłeś się w Wilnie?

Tak.

Domyślam się, że tak samo jak Twój polski dziadek?

Tak. Dziadka straciłem będąc całkiem małym, akurat wiem, że po jakimś czasie nazwisko zostało zlituanizowane. Tata wciąż dobrze pamięta jak mówić po polsku, a inni członkowie rodziny już nie.

Mówiłeś, że w Kraśniku nie czekają Cię rozrywki, ale będziesz miał czas wolny. Co lubisz wtedy robić? Masz jakieś hobby?

W czasie wolnym relaksuję się, odpoczywam. Chcąc właściwie przygotować się do rozgrywek trzeba dbać o swoje ciało. Jest sala treningowa, basen, mam przygotowany indywidualny program. Lubię również odpalić sobie film, obserwować rozgrywki piłkarskie. No i wiadomo, kontaktować się z rodziną i przyjaciółmi na Litwie.

Jak Twoja rodzina zareagowała, gdy dowiedziała się o Twoim przejściu do Polski?

Zareagowali dobrze, zawsze wspierają mnie i moje decyzje. Dużo rozmawiamy, i dla nich najważniejsze jest abym czuł się szczęśliwy z tego, co robię.

Mówi się, że dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach, ale – mógłbyś powiedzieć gdzie jest szansa na lepsze zarobki? Grając w polskiej 3. lidze, czy w litewskiej I Lydze, z której przyszedłeś do Stali?

Jeżeli chodzi o wynagrodzenie, to lepsze jest w 3. lidze w Polsce.

A poziom sportowy? Wiem, że rozgrywki jeszcze nie wystartowały, ale jak Ci się wydaje?

Myślę, że też w Polsce. Wiele zespołów I Lygi nie może pochwalić się dużymi budżetami. Być może najsilniejsze zespoły są podobnej siły, ale ogólny obraz jest taki, że poziom w Polsce jest wyższy.

Co to za klub ten FK Vilnius z którego przyszedłeś? Kierownictwo dyskutowało o A Lydze, ale teraz… FK zniknął. Pozostała tylko BFA (z lit. „Bałtycka akademia piłkarska”), dyrektor klubu Statys Petrauskas wycofał się… (W sezonie 2019 FK Vilnius połączył siły z BFA i wystawili wspólną drużynę. Plany były duże, ale FK Vilnius po roku wycofał się. – przyp. aut.)

FK Wilno i BFA miały wspólny projekt. Utworzono silną drużynę litewską, bez obcokrajowców, i rozważano wejście do ligi A po bardziej udanym sezonie. Prezydent FK Vilnius, Petras Narbutas, zapewniał wszystkie główne fundusze. Po tym sezonie postanowił wydać osobiste pieniądze na edukację młodych dzieci z FK Vilnius, już nie na seniorską piłkę. W rezultacie ogólny projekt zniknął, a BFA pozostała sama w I Lydze.

Co Twoim zdaniem jest największym problemem litewskiej piłki?

Jest więcej niż jeden, to złożone. Należą do nich byle jaka infrastruktura, finanse, popełnione dawno temu błędy w federacji, i edukacja dzieci.

Atlantas Kłajpeda (jeden z najstarszych obecnych klubów na Litwie), FK Palanga, FC Kupiškis – sytuacja nie wygląda dobrze. Także fakt, że kluby I Lygi muszą szukać i oszczędzać pieniądze gdzie tylko się da. Dużo zespołów nie ma 300 tysięcy euro, aby zagrać w A Lydze…

Tak, 300 tysięcy to duża suma. Chcąc grać w A Lydze musisz mieć spełniający warunki stadion, i szkółkę piłkarską dla dzieci, i drużynę rezerw. Potrzebna cała piramida. Ponadto kluby muszą mieć wizję na 3-5 lat wprzód. Jeśli awansujesz do A Lygi, zagrasz sezon, a w przyszłym roku nie uzbierasz potrzebnej gotówki, to klub jest zmuszony zrobić krok w tył, albo całkiem zbankrutować. To dlatego w lidze jest tak mało drużyn…

A reprezentacja narodowa? Sądzę, że tu też nie jest dobrze.

Wyniki nikogo nie cieszą. Chociaż trzeba też przyznać, że poziom naszych graczy spadł do poziomu wielu drużyn, z którymi gra się w początkowych rundach kwalifikacyjnych. Nie ma graczy z topowych lig, dlatego ciężko jest rywalizować.

I ciężko zainteresować ludzi piłką, czyż nie?

Ciężko, jest taka tendencja, że ludzie przychodzą na stadion tylko wtedy, gdy przybywają lepsze drużyny, na przykład zobaczyć sobie Portugalię. No i na eliminacje europejskich pucharów, gdy grają Sūduva, Żalgiris, Riteriai. Futbol klubowy nie jest tak ciekawy.

Jesteś Litwinem grającym w Polsce, dostrzegasz jakieś różnice między litewskimi a polskimi treningami?

Treningi są podobne. Myślę, ze wiele zależy od tego od tego jak działa trener czy od ćwiczeń. Są intensywne, szczególnie w przerwie, obciążenie jest duże. W Polsce tempo jest wysokie, dużo biegania, na Litwie większy nacisk kładzie się na kontrolę piłki. Oczywiście to tylko pierwsze wrażenie, może coś się zmieni.

No i na koniec: Jesteś zaskoczony, że w Polsce jest grupa osób śledzących litewski futbol?

Miło zaskoczony. Przyjemnie porozmawiać na ten temat!

 fot. archiwum osobiste

Share on facebook
Share on twitter

Logowanie