Wczoraj odbyło się losowanie grup eliminacyjnych do MŚ 2022 w strefie europejskiej. Fortuna zdecydowała, że Litwini zmierzą się z Włochami, Szwajcarami, Irlandczykami z Północy oraz Bułgarami.
Poniżej znajdziecie krótkie omówienie danego przeciwnika, historię starć z Litwą, a tam gdzie to możliwe komentarz pasjonatów/ekspertów od futbolu w danym kraju!
Włochy

Squadra Azzurra to bez wątpienia faworyt grupy, który ma jeden cel: wywalczyć awans z pierwszego miejsca, a każdy inny wynik będzie raczej rozczarowaniem. Italia wygrała grupę 1 w Dywizji A Ligi Narodów, zaś w ostatnich 5 spotkaniach podopieczni Roberto Manciniego nie przegrali ani razu (3 zwycięstwa i 2 remisy). Jeżeli chodzi o historię starć z Litwą to bilans jest naturalnie korzystny dla Włochów, którzy wygrali 4 razy, zremisowali 2, a nie przegrali ani razu. Stosunek bramek na korzyść Włochów wynosi 12:1. Premierowe starcie między obydwiema drużynami miało miejsce 26.04.1995 w Wilnie, gdzie Italia wygrała 1-0 w ramach eliminacji do ME 1996. Oprócz kwalifikacji do tego turnieju litewsko-włoskie starcia oglądaliśmy w eliminacjach do MŚ 2002 i 2006 oraz ME 2008. Ostatni taki mecz odbył się 06.06.2007 kiedy w Kownie Włosi wygrali 2-0.
Szwajcaria

Czy Szwajcarzy zdołają napsuć krwi faworyzowanym Włochom? Są na to szanse, zwłaszcza że w Lidze Narodów Helweci dwukrotnie urwali punkty Niemcom, choć z drugiej strony utrzymali się w Dywizji A nieco przy „zielonym stoliku” kosztem Ukrainy. Tak czy owak w 5 ostatnich spotkaniach zanotowali 1 zwycięstwo walkowerem, 2 remisy i 2 porażki. Jak dotąd Szwajcarzy zmierzyli się z Litwą zaledwie trzykrotnie, z czego pierwsze spotkanie sięga czasów Igrzysk Olimpijskich 1924 w Paryżu, kiedy to Szwajcaria rozbiła rywali 9-0, i był to dopiero drugi mecz w historii reprezentacji Litwy. Na kolejny litewsko-szwajcarski pojedynek trzeba było czekać aż 90 lat, kiedy obydwie reprezentacje zmierzyły się w St Gallen w ramach eliminacji do ME 2016. Szwajcarzy pewnie wygrali 4-0, w rewanżu na Litwie zwyciężyli 2-1, co daje bardzo słaby bilans starć dla Litwinów. 3 porażki, jedna zdobyta bramka i aż 15 straconych. Najbliższe eliminacje to okazja do poprawy niekorzystnych statystyk, choć o to będzie akurat dość trudno.
Irlandia Północna

Losowana z trzeciego koszyka reprezentacja Irlandii Północnej faworytem grupy nie jest, ale nastroje w zespole są dość bojowe. W tym temacie głos oddaję Bartoszowi Bolesławskiemu z portalu Irlandzki Futbol, który przygotował komentarz do wyników losowania z perspektywy Wyspiarzy:
„Ponoć George Best powiedział kiedyś, że gdyby reprezentacje Irlandii i Irlandii Północnej połączyły się, taka drużyna mogłaby być groźna dla najlepszych. Jednak póki co Irlandie są dwie, a szczytem marzeń obydwu jest sam awans na wielką imprezę.
W Irlandii Północnej w czasie przerwy spowodowanej pandemią zmienił się selekcjoner – Michaela O’Neilla zastąpił Anglik Ian Baraclough, który wcześniej prowadził reprezentację Irlandii Północnej U21. Jego poprzednik miał jeszcze rozegrać baraże o Euro 2020 i ewentualnie pojechać na turniej, ale pandemia przyśpieszyła zmianę selekcjonera. W walce o Euro 2021 za sterami reprezentacji Ulsteru był już więc Ian Baraclough i w finale baraży przegrał po dogrywce ze Słowacją 1:2, mimo że grał w Belfaście. Logicznie rzecz biorąc, jeśli nie udało się awansować na Euro, gdzie wchodzi prawie połowa drużyn z eliminacji, z mundialem będzie dużo trudniej…
Losowanie el. MŚ 2022 nie było łaskawe dla Irlandii Północnej, ale nie tracą tam nadziei. Najważniejsze, że grę w reprezentacji chce kontynuować kapitan Steven Davis. 35-letni pomocnik Rangersów ma już na koncie ponad 100 występów w narodowych barwach, ale zapowiedział, że czuje się na siłach powalczyć o wyjazd do Kataru.
„Osiągaliśmy już w przeszłości świetne rezultaty i jeśli zagramy na maksimum swoich możliwości, możemy je powtórzyć. Szykują się świetne mecze, nie mogę się ich doczekać” – tak wypowiedział się dla oficjalnej strony północnoirlandzkiego związku piłkarskiego.
Jednocześnie kapitan potwierdza, że losowanie nie jest zbyt korzystne. Włosi to absolutny światowy top, nie przegrali meczu od jesieni 2018 r. Według Davisa dobrze jest grać w roli skazywanego na pożarcie, bo wtedy presja jest mniejsza i można powalczyć o dobry wynik z Włochami. Poza tym zawodnik Rangersów bardzo się cieszy, że zagra przeciwko Marco Verattiemu, którego bardzo ceni jako piłkarza.
W wypowiedziach kapitana Irlandii Północnej jest oczywiście dużo dyplomacji, ale nie ma się co czarować – Włosi są poza zasięgiem chłopaków z Ulsteru, a celem jest walka o drugie miejsce w grupie i udział w barażach. Ale pokonać trzeba będzie Szwajcarię, która niedawno utrzymała się w Dywizji Pierwszej Ligi Narodów i wywalczyła miejsce w finałach Euro 2021.
„Szwajcaria to bardzo solidna ekipa, z kilkoma znanymi zawodnikami. Natomiast muszę przyznać, że nie wiem zbyt dużo o reprezentacjach Bułgarii i Litwy. Na pewno są tam dobrzy technicznie piłkarze i będą to dla nas bardzo trudne mecze. Musimy jednak zdobyć w nich maksymalną liczbę punktów, jeśli chcemy myśleć o awansie” – dodaje Davis.
Faktycznie losowanie nie było zbyt łaskawe dla Irlandczyków z północy, z każdego koszyka mógł się trafić ktoś łatwiejszy. Każdy punkt w meczach z Włochami będzie czymś gratis do zakładanego planu. Aby o czymkolwiek myśleć, trzeba pokonać dwa razy Litwę i Bułgarię; o ile z Litwą nie powinno być problemów, to z Bułgarią na pewno nie będzie łatwo (w grupie Ligi Narodów z Bułgarami bardzo męczyli się Irlandczycy z Republiki: zanotowali dwa remisy, w tym jeden uratowany w końcówce meczu). Poza tym trzeba przynajmniej u siebie pokonać Szwajcarię i liczyć na to, że Helweci stracą punkty z Bułgarią bądź Litwą.
To wszystko będzie bardzo trudne. O ile w pomocy i obronie jest kilku solidnych zawodników z Premier League (32-letni Jonathan Evans z Leicester, 22-letni Jamal Lewis z Newcastle, 29-letni Oliver Norwood z Sheffield United, 29-letni Stuart Dallas z Leeds, no i wspominany już Steven Davis), to atak i bramka leży; pierwszym golkiperem reprezentacji był ostatnio 24-letni Bailey Peacock-Farrel, rezerwowy w Burnley, bez większych szans na wygryzienie Nicka Pope’a i regularną grę. Na Słowację, czyli najważniejszy mecz w 2020 roku, trener Ian Baraclough wyszedł z duetem napastników z League One: 28-letnim Conorem Washingtonem z Charltonu i 30-letnim Joshem Magennisem z Hull City.
Z wymienionych wyżej piłkarzy tylko dwóch ma mniej niż 28 lat, więc nie wygląda to bardzo przyszłościowo. Nie dziwię się więc Stevenowi Davisowi, że chce jeszcze raz powalczyć o wielki turniej – i tak będzie trudno (dużo większe szanse na drugie miejsce daję Szwajcarii), ale potem będzie jeszcze trudniej. Nie można też lekceważyć Bułgarii, w Sofii na pewno nie będzie łatwo. Dużo zależy od terminarza. Jeśli w marcu Irlandia Północna np. wygra u siebie z Bułgarią i na wyjeździe z Litwą, a potem we wrześniu miałaby się mierzyć z rozbitą po Euro Szwajcarią czy Włochami, wiele dobrego dla nich może się zdarzyć…”
Dla formalności – Litwini z piłkarzami Irlandii Północnej dotychczas mierzyli się zaledwie 2 razy, a miało to miejsce w ramach eliminacji do MŚ 1994. Najpierw w Belfaście (jedno z pierwszych spotkań Litwinów po upadku ZSRR) padł remis 2-2, potem w Wilnie wygrali goście 1-0. Bilans więc na korzyść Irlandczyków: 1 wygrana, 1 remis, bramki 3:2.
Bułgaria

Jeśli chodzi o ostatnie lata to Litwę i Bułgarię łączy wspólny mianownik – kryzys. Swoją oceną wyników losowania z perspektywy bułgarskiej podzielił się pasjonat tamtejszego futbolu, Sławomir Słowik:
„Bułgarzy po raz ostatni na wielki europejski turniej zakwalifikowali się aż 16 lat temu – na Euro 2004. Na wywalczenie przepustki na awans na Mundial zespół „Lwów” czeka jeszcze dłużej. Ostatnimi Mistrzostwami Świata, w których brali udział był turniej z 1998 roku. Wszystko wskazuje na to, że kibice w Bułgarii będą musieli poczekać kolejnych kilka lat. Zadziwiający jest fakt, że tym razem lokalne media oraz fani nie podeszli do tematu losowania tak entuzjastycznie jak zazwyczaj. Kadra Bułgarii w ostatnich latach szoruje brzuchem po dnie, a oczekiwanej poprawy jak na razie nie widać na horyzoncie. Dodatkowo, na chwilę obecną reprezentacja pozostaje bez selekcjonera. Związek nie zdecydował się przedłużyć kontraktu z Georgim Deremendżijewem, któremu umowa wygasła w zeszłym miesiącu.
Przy obecnej formie „Lwom” będzie bardzo ciężko o zdobywanie punktów w grupie. Nawet Irlandia Północna może być zbyt ciężkim rywalem, patrząc na to jak kadra Bułgarii prezentowała się w Lidze Narodów na tle Walii, Finlandii i Republiki Irlandii. Jedyną nadzieją na punktowanie są właśnie mecze z Litwą, ale potencjalne 6 punktów to wciąż zbyt mało by myśleć o czymkolwiek więcej niż o uniknięciu kompromitacji. Z reprezentacją Włoch i Szwajcarii „Lwy” obecnie mają niekorzystny bilans spotkań. Co ciekawe, Bułgarzy jeszcze nigdy nie przegrali domowego meczu rozgrywanego z Włochami (a takich spotkań było do tej pory 6). Jednakże, wiele na to wskazuje, że już niedługo to dość ciekawy i, bądź co bądź, wzniosły rekord przejdzie do historii.”
Jeżeli chodzi o historię pojedynków z Litwinami, to obydwie reprezentacje spotkały się ze sobą zaledwie raz. 20.08.2003 w Sofii Bułgaria pewnie wygrała 3-0, i od tej pory nie było już żadnych innych meczów.
fot. Alfredas Pliadis







