Do tegorocznego spadkowicza z ligi estońskiej łotewski trener trafił w sierpniu, początkowo jako asystent Liivo Leetmy. Były reprezentant Estonii nie zostawił jednak 36-latkowi łatwego zadania (9 punktów w 19 meczach). Zespół ugrzązł na ostatnim miejscu w tabeli, i nie zdołał się z niego wydostać.
Kalašņikovs poprowadził Tallinnę Kalev w 11 spotkaniach, z których zespół wygrał trzy, dwa razy zremisował, a 6 z nich zakończyło się porażką. Spadkowicz dość długo walczył o utrzymanie się, ale ostatecznie nie udało się osiągnąć tego celu.
Właśnie to było przyczyną rozejścia się ścieżek Kalašņikovsa i Tallinny Kalev. Klub na Twitterze podziękował Łotyszowi za pracę i życzył mu powodzenia w dalszej karierze, także w języku łotewskim. W Estonii Kalašņikovs wcześniej prowadził już Narvę Trans i FC Kuressaare.
👏 A HUGE thank you to Dmitrijs Kalasnikovs for the late push this @premiumliiga season.
Dmitrijs managed us in 11 games as a head coach, winning 3 and drawing 2.
A very unlucky end to the season sees us, unfortunately, parting ways.
Best of luck, @DKalasnikovs 💙👏👊 pic.twitter.com/avu6GFAOdV
— JK Tallinna Kalev English (@JKTallinnaKalev) November 30, 2020
fot. Tallina Kalev







