Estonia – Skandal jakiego jeszcze nie było (cz. 1)

Estońska piłka takiego skandalu dotąd nie widziała. Brazylijski trener, życiowe traumy, czołowy klub w największym kryzysie w historii, sprzeczne stanowiska, policja, zarzuty. O co dokładnie chodzi?

Autor: Dawid Czemko (Estoński futbol)

Wszystko zaczęło się 10 marca. 28-letnia pisarka i coach motywacyjny Mia Bella Trisna opowiadała o swojej nowej książce w wieczornym programie telewizyjnym. W pewnym momencie autorka publikacji wyznała, że mając 14 lat była wykorzystywana przez jednego ze swoich trenerów. „Dopiero zaczynałam grać w piłkę. Miałam wielkie marzenia, chciałam być kolejną Martą (wówczas najlepszą zawodniczką na świecie, Brazylijką, która została pięciokrotnie wybrana piłkarką roku FIFA – przyp. red.). Trenowałam z nim indywidualnie. Po treningach często mnie odwoził. Pewnego wieczoru zabrał mnie do lasu. Zaparkował samochód i powiedział mi: – Jeśli chcesz zostać drugą Martą, to możesz to zrobić, bo masz odpowiednie umiejętności, ale obiecaj mi, że zrobisz wszystko, co ci powiem. Dotknij mnie. Tak odebrał mi dziewictwo. To trwało przez lata.” – wyznała.

„W tamtym czasie nie myślałam o miłości, ani niczym takim. Chciałam stać się sławna i zarabiać pieniądze, by scalić moją rodzinę” – rozwinęła Trisna, której rodzice rozwiedli się niedługo przed tymi wstrząsającymi wydarzeniami. „Byłam zszokowana i nie byłam w stanie nic nikomu powiedzieć. Nie wiedziałam czy mężczyźni tak traktują kobiety.” – kontynuowała. „To wszystko trwało, dopóki nie skończyłam 20 lat i nie wyjechałam do USA. To było straszne. Moi przyjaciele wspólnie się bawili, a ja byłam u niego w domu. Musiałam przez cały czas okłamywać przyjaciół i rodzinę, przez co ich straciłam.” – dodała. Wśród otoczenia Trisny zaczęły krążyć plotki, że dziewczyna była w związku z o wiele starszym trenerem. „To tylko pogłębiło we mnie wstyd. Zamknęłam się w sobie i nie chciałam już nikomu o niczym powiedzieć. Nikt nie chciał przyjrzeć się tej sytuacji bliżej.” – podsumowała.

Już po emisji wyszło na jaw, że osobą, która przez blisko siedem lat krzywdziła Trisnę, był 66-letni Fredo Getulio Aurelio, członek sztabu szkoleniowego Nõmme Kalju oraz trener żeńskiej sekcji klubu. Brazylijczyk w Estonii mieszka od czternastu lat. Przez cały ten czas jest (a właściwie był) związany z „Różowymi Panterami”.

Mia Belle Trisna nie była jedyną ofiarą

Dwa dni po wyznaniu Trisny, 24-letnia Birgit Tikk w wywiadzie dla portalu „Soccernet” opowiedziała swoją równie szokującą historią związaną z Getulio. Do całej sytuacji doszło w 2014 roku, gdy Tikk miała 17 lat. „Zauważyłam, że ​​mnie obserwuje i jest dla mnie bardzo miły. Nie podobało mi się to. Nie lubiłam go. Zastanawiałam się dlaczego taki dla mnie był. Zaproponował mi też wspólne treningi indywidualne, na które się zgodziłam.” – powiedziała. „Pewnego razu miałam problemy z dolną częścią pleców. Po treningu (Getulio) zaprosił mnie na masaż. Pomyślałam, że to dziwne, ale w sali masaży były też inne dziewczyny. Wszystko wyglądało normalnie, lecz w pewnym momencie zaczął dotykać moje pośladki. Uznałam to za dziwne, ale nic z tym nie zrobiłam i potem odwiózł mnie do domu.” – wyznała.

„Przy okazji kolejnego masażu dał mi słuchawki, abym słuchała muzyki. Nagle, w trakcie masowania, zdjął mi spodnie. Nie wiedziałam, co zrobić w tej sytuacji. Czułam, że to złe, ale zdjęłam też stanik. Nie odważyłam się mu oprzeć, bo nie znałam go tak dobrze i bałam się, że może mnie zgwałcić. Bezpieczniej było robić to, co chciał. Nagle dotknął mnie w okolicach krocza. Powiedziałam wtedy: „Co do cholery?” i skończył to robić. Po masażu powiedziałam, że chcę iść do domu. On chciał mnie odwieźć. Powiedział też, że inne dziewczyny nic o nas nie wiedzą i to jest nasz mały sekret. Skinęłam głową, chociaż wiedziałam, że jak tylko się rozejdziemy, już nigdy więcej nie pójdę na trening. Potem zmusił mnie do przytulenia go, chociaż tego nie chciałam. Zaczął się denerwować, więc to zrobiłam.” – rozwinęła. „Kiedy odwoził mnie do domu, powiedział, że mam niezły tyłek. Zrobiło mi się niedobrze. W domu nie odważyłam się o tym mówić. Na szczęście opowiedziałam o całej sytuacji koleżance, która powiedziała, że muszę natychmiast iść na policję. Zdecydowałam się na to, ale tej nocy komisariat był zamknięty. Kiedy wróciłam do domu, mama zapytała mnie gdzie byłam, a ja zaczęłam płakać i wyznałam jej całą historię.” – kontynuowała.

„Następnego dnia zadzwoniłam do klubu i oznajmiłam, że chcę przerwać trening z powodów osobistych. Chcieli jednak poznać dokładną przyczynę i w końcu powiedziałam, że Getulio mnie nęka. Wkrótce poszłam porozmawiać o tym z kierownictwem Kalju i policją. Getulio zostawił mi list, w którym napisał, że uważał, że ​​mi się to podoba i nie chciał, aby doszło do czegoś więcej. Na szczęście tak się nie stało i bardzo się z tego cieszę, ale trauma pozostała.” – podsumowała.
W tym samym tekście na temat sprawy Mii Belle Trisny wypowiedziały się trzy byłe podopieczne Getulio. Wyznały, że wiedziały o bliskiej relacji ich trenera z pewną nastolatką. Twierdzą, że wszystko wyglądało bardzo naturalnie i trudno było dostrzec, że coś było nie tak. Brazylijczyk miał się z niczym nie kryć. Autentyczności całej tej sytuacji dodawał fakt, że Trisna nie była zawodniczką Kalju, a innego stołecznego klubu (Trisna z Getulio trenowała indywidualnie, na co dzień grała we Florze Tallin), przez co nie dało się zweryfikować tego, jak dokładnie wyglądała ich relacja.

Działania EJL i sprzeczne stanowiska Nõmme Kalju

Tego samego dnia (12 marca) EJL (Estoński Związek Piłki Nożnej) wszczął postępowanie wobec Fredo Getulio Aurelio i Nõmme Kalju. Początkowo policja nie interesowała się tą sprawą, ponieważ wiek przyzwolenia w Estonii wynosi 14 lat, a właśnie tyle Mia Bella Trisna, gdy po raz pierwszy miał ją skrzywdzić.
Reakcje na całą sytuację były bardzo różne. EJL zdecydowanie potępiło nawiązywanie relacji intymnych przez trenerów z ich nieletnimi zawodnikami i zaczęło dokładnie przyglądać się całej sprawie. Nõmme Kalju początkowo zakwestionowało oskarżenia kierowane w stronę Getulio. Nieco później prezes klubu Kuno Tehva skrytykował jednak postępowanie Brazylijczyka w specjalnym liście. Za to piłkarki „Różowych Panter”, podopieczne Getulio, wsparły swojego szkoleniowca w publicznym oświadczeniu i przedstawiły go w roli poszkodowanego, którego ktoś chce zniszczyć. Postawa zawodniczek spotkała się z falą krytyki ze strony społeczeństwa. Po paru dniach okazało się, że kilka zawodniczek nie uczestniczyło w tworzeniu tego komunikatu i dowiedziały się o nim dopiero po publikacji. Sprawa stawała się coraz bardziej zagmatwana.
Do całej sytuacji odniósł się po kilku dniach Getulio. W wywiadzie dla „Postimees” powiedział, że kochał Mia Belle Trisnę i był z nią w związku. Nie widział nic złego w tym, że jego „partnerka” miała zaledwie 14 lat, a on sam był wówczas już po pięćdziesiątce. Powiedział, że Trisna kłamie i chce wypromować swoją nową książkę, wywołując skandal.

Poważne problemy „Różowych Panter”

Foto. Liisi Troska/football.com (Koszulki Kalju z zakrytym logiem sponsora, który się wycofał)

W międzyczasie zaczęły narastać problemy Nõmme Kalju. Największa grupa kibicowska „Roose Pantrid” (pol. Różowe Pantery) zapowiedziała, że jeśli okaże się, iż klub przymykał oko na działania Getulio, to trudno im będzie dalej wspierać swoją ukochaną drużynę. Kalju miało jednak inny, o wiele większy problem. Firma „Paf”, której logo widniało na koszulkach, wypowiedziała umowę sponsorską z klubem. Tym samym „Różowe Pantery” stracą 340.000 euro, które miało zasilić kasę zespołu do końca 2023 roku w ramach kontraktu z internetowym kasynem.

Policja, a sprawa Getulio

14 marca estońska policja podała informację, że w 2014 roku dokładnie przyjrzała się sprawie Birgit Tikk. Śledztwo jednak po pewnym czasie umorzono, ponieważ po przesłuchaniach uznano, że nie doszło do popełnienia przestępstwa. Kuno Tehva, prezes Nõmme Kalju, w kilku wywiadach powiedział później, że o całej sytuacji został poinformaowany Aivar Pohlak, stojący na czele EJL, a on sam ze względu na nie przedstawienie zarzutów Getulio, nie miał podstaw, by go zwolnić.
18 marca policja i prokuratura na podstawie informacji otrzymanych od EJL wszczęły postępowanie karne przeciwko Getulio. Po siedmiu latach Brazylijczyk ponownie znalazł się na celowniku służb. Dzień później Estoński Związek Piłki Nożnej dożywotnie zdyskwalifikował 66 latka i tym samym wykluczył go na dobre z krajowej sceny futbolu.

Co dalej?

Policja i prokuratura robią swoje. O tym jaka przyszłość czeka Getulio, dowiemy się w ciągu kilku najbliższych tygodni. Wiemy jednak już teraz, że Nõmme Kalju przechodzi chyba najtrudniejszy okres w historii swego istnienia. Klub boryka się z problemami wizerunkowymi, kibicowskimi, prawnymi, a przede wszystkim finansowymi. „Różowe Pantery” w krótkim odstępie czasu straciły dwa największe źródła dochodu: umowę sponsorską z firmą „Paf” i szansę na grę w europejskich pucharach w sezonie 2021/22 (klub odpadł z Pucharu Estonii, a w sezonie 2020 nie zajął w lidze miejsca dającego możliwość gry w Europie). Skandal sprowokował również estońskie władze, jak i organizacje pozarządowe do pochylenia się nad tematem wieku przyzwolenia oraz problemu przemocy seksualnej w sporcie młodzieżowym.

W międzyczasie w Estonii wybuchła kolejna, podobna afera, która złym świetle stawia EJL, jak i całe środowisko piłkarskie w kraju. O tym przeczytacie w kolejnym tekście, który zostanie opublikowany na dniach.

Fot. Brit Maria Tael

Share on facebook
Share on twitter

Logowanie