Simas Skinderis jako bramkarz występował w klubach na Litwie, w Kazachstanie i Białorusi. Karierę zakończył w 2017 roku grając dla Nevėžisu Kiejdany. Skinderis od 2009 roku mieszka na Białorusi i był trenerem w jednej z mińskich akademii piłkarskich.
Bardziej niż z kariery piłkarskiej zasłynął z otwartego wspierania reżimu Aleksandra Łukaszenki. W styczniu 2021 r. w wywiadzie dla rosyjskiego portalu Tribuna Skinderis wyraził poparcie dla białoruskiego przywódcy i wygłosił kontrowersyjne wypowiedzi na temat protestów w latach 2020-2021. Powiedział wówczas, że „Białorusini mają kołchozową mentalność i trzeba ich leczyć ostrzej”. Wyraził także otwarty sprzeciw wobec parad homoseksualistów.
40-latek po zakończeniu pracy jako trener piłkarski zmuszony był do poszukiwania innego źródła zarobku. Został taksówkarzem, wyjechał także na pewien czas do Hiszpanii. Jak czytamy na portalu sportas.lt, jego ostatnie zajęcie kłóci się zdecydowanie z literą prawa i przez nie Skinderis może wylądować za kratami na wiele lat. Według portalu Tribuna Litwin przebywa już w więzieniu i grozi mu ponad 10 lat odsiadki za aktywność w branży narkotykowej. Wszystko wskazuje na to, że w tej sytuacji nie pomoże nawet uwielbienie do Łukaszenki…
Fot. archiwum osobiste







