Znacie powiedzenie „myślał indyk o niedzieli, a w sobotę łeb ucięli”? Historia Dainavy Alytus jest jego całkowitym przeciwieństwem, bo gdy klubowi działacze zrezygnowali z ubiegania się o A Lygę, los powrócił z niesamowitą szansą.
Ostatni raz na najwyższym szczeblu rozgrywek piłkarze z Alytus (pol. Olita) występowali w 2014 roku, ale o tym wszyscy chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Klub był trapiony problemami z każdej strony, sezon udało się dograć, ale w bardzo kiepskim stylu. Dość powiedzieć, że Dainava do przedostatniej Bangi Gorżdy straciła… 21 punktów! W tym roku w Dainavie wszyscy są świadomi, że głównym celem będzie uniknięcie takiego wyniku, a czasu na skompletowanie kadry na A Lygę jest bardzo mało, bo niecałe 2 tygodnie.

Komu Dainava zawdzięcza możliwość występów w A Lydze 2021? Przede wszystkim 2 podmiotom: FK Jonavie i litewskiej federacji, z czego dług wdzięczności wyraźnie większy jest wobec tych pierwszych. Jonava to klub, który tak samo jak Dainava złożył wniosek o licencję w pierwszym terminie, i tak samo jak Dainava uzyskał odpowiedź odmowną. W Olicie wobec takiego obrotu spraw zrezygnowano ze składania apelacji, zaś Jonava postanowiła walczyć dalej. Niestety bezskutecznie, litewski ZPN odrzucił drugi wniosek. W tej sytuacji pozostało już tylko jedno wyjście – próba uzyskania warunkowego pozwolenia na grę w lidze bez licencji.
Ciężko w tym momencie powiedzieć, czy federacja aż tak wątpiła w szanse Jonavy, czy po prostu postanowiła dodać nieco emocji, ale sama zgłosiła się do Dainavy i zaoferowała możliwość ubiegania się o warunkowe pozwolenie. W Olicie temat przedyskutowano i zgodzono się na propozycję włodarzy krajowego związku. LFF oceniała szanse Dainavy i Jonavy bardzo dyplomatycznie – 50/50. Gdyby Jonava uzyskała licencję wcześniej to w ogóle nie byłoby tego tematu, a tak to Dainava skorzystała na kłopotach rywala ze spełnieniem wymogów i zgarnęła mu licencję sprzed nosa.
W trakcie trwania całego procesu przedstawiciele federacji rozmawiali nie tylko z klubowymi przedstawicielami, ale także z burmistrzami obydwu miast. Wydaje się, że tym najbardziej zyskała Dainava. W tym roku obniżono wymagania finansowe, i krajowy związek dopuszcza do ligi zespoły z budżetem minimum 200 tysięcy euro (w poprzednich latach było to 300 tysięcy, ale w tym wyjątkowo zdecydowano się na obniżkę). Burmistrz Olity obiecał zwiększyć wsparcie dla klubu, które po podwyżce wyniesie 120 tysięcy euro, co pozwoli Dainavie przystąpić do zmagań z budżetem wynoszącym ponad 200 tysięcy euro.
Powrót Dainavy do elity ucieszy na pewno wszystkich kibiców na Litwie, gdyż najbardziej zagorzali fani z Olity aktywnie wspierają zespół, są świetnie zorganizowani, tworzą oprawy, nie stronią od pirotechniki. Gdy fani powrócą na trybuny – będzie ciekawie. Natomiast dużo większe obawy należy mieć pod kątem jakości sportowej – do rozpoczęcia sezonu pozostaje mniej niż 2 tygodnie, a bez znaczących wzmocnień może skończyć się tak jak w 2014…
fot. dfkdainava.lt







