Dāvis Ikaunieks odejdzie z FK Jablonec

Na konferencji prasowej zorganizowanej z okazji powołań do łotewskiej kadry na najbliższe spotkania eliminacyjne, trener Slaviša Stojanović przekazał informację, że po sezonie Dāvis Ikaunieks opuści swój aktualny klub. Decyzję przekazał sam zawodnik, a głównym powodem jest oczywiście brak gry.

To był hitowy transfer. Przejście Łotysza za kwotę oscylującą w granicach miliona euro zdąża się dziś niezwykle rzadko, lecz grą w Vysocinej Iglavie Ikaunieks zwrócił na siebie uwagę. Trafił do Jablonca, uczestnika fazy grupowej Ligi Europy w tym sezonie. W tym zespole Łotysz nie pełnił jednak żadnej istotnej roli. Zagrał w 13 spotkaniach, zanotował jedną asystę, goli nie strzelił. Problem w tym, że w trakcie tych 13 spotkań zaliczył jedynie… 307 minut. Na 1170 możliwych. Daje to niecałe 24 minuty na mecz. 3 kolejki opuścił przez stłuczenie żebra, w pozostałych grał mało, siedział na ławce, lub w ogóle nie był w kadrze. Do tego dorzućmy 2 spotkania w Lidze Europy i 1 w Pucharze Czech. Żadne w pełnym wymiarze czasowym, nie wygląda to dobrze. W Jabloncu Ikaunieks ani razu nie zagrał pełnych 90 minut!

Kontrakt Łotysza kończy się za 3 lata, 30. czerwca 2022 roku. Oznacza to, że zainteresowane Ikaunieksem kluby będą musiały wyłożyć na stół pieniądze. Transfermarkt wycenia go na 650 tysięcy euro, lecz ciężko powiedzieć ile może zażądać Jablonec za zawodnika. Zimą, piłkarz roku 2018 na Łotwie, był łączony ze Śląskiem Wrocław. Dużą przeszkodą wówczas był długi kontrakt zawodnika i milion euro, który Jablonec zapłacił za transfer. To oznaczało, że Wrocławianie musieliby sami wyłożyć koło miliona euro. Teraz raczej Czesi powinni puścić napastnika taniej. Byłoby to na pewno z korzyścią dla klubu i zawodnika. Nie wiadomo jednak czy w grę wchodzi wypożyczenie czy transfer, oraz czy piłkarz wyjechałby z Czech.

Share on facebook
Share on twitter

Logowanie