Dobry kwadrans, reszta do zapomnienia

Dziś o godzinie 14:15 na stadionie w Windawie rozległ się pierwszy gwizdek sędziego rozpoczynający mecz FK Ventspils z norweskim Rosenborgiem w ramach II rundy eliminacji do Ligi Europy. Drużyną lepszą okazali się goście, którzy wygrali 5-1.

Na początku Norwegowie nie mogli odnaleźć się w trudnych warunkach atmosferycznych. Przez całe spotkanie bardzo mocno wiało, zaś w pierwszej połowie to Rosenborg grał pod wiatr. Zagubienie gości ze Skandynawii gospodarze wykorzystali już w 5. minucie. Wybiegający na skrzydle Evgenyi Kozlov dostał długie, wysokie podanie od kolegi z formacji defensywnej. Górna piłka minęła obrońców Rosenborga i Kozlov znalazł się sam na sam z bramkarzem. Sytuację wykorzystał i to Ventspils dość niespodziewanie wyszedł na prowadzenie. Dość powiedzieć, że zdezorientowani Norwegowie do 14. minuty nie stworzyli sobie żadnej sytuacji.

Wtedy wówczas sędzia podyktował rzut karny za faul na jednym z zawodników Rosenborga. Ta sytuacja była poprzedzona 2-3 faulami w środkowych sektorach boiska. Dawał o sobie znać siłowy styl gry oraz brak dyscypliny co wg jednego z łotewskich dziennikarzy stanowi jeden z większych problemów FK Ventspils na przekroju całego sezonu. Bramka dla rywala sprowokowana i stracona na własne życzenie.

Z czasem Norwegowie dostosowali się do panujących warunków i zaczęli coraz lepiej odnajdywać się na boisku strzelając do przerwy kolejne 2 bramki. Ventspils miał dobrą okazję aby wyrównać na 2-2, zaś potem w większym stopniu nie zagroził już bramce rywala. Rosenborg na drugą połowę wychodził spokojny, gdyż teraz to przeciwnik musiał grać pod wiatr.

Po przerwie nic nie zwiastowało aby przebieg meczu miał ulec zmianie. Sytuację Ventspils skomplikowała czerwona kartka dla obrońcy Litvinskisa w 63. minucie. Finalnie spotkanie zakończyło się wynikiem 5-1 dla gości z Norwegii, lecz nie był to najwyższy wymiar kary. Przy, paradoksalnie, lepszych wiatrach Rosenborg mógł wygrać wyżej. Na murawie istniał już w zasadzie tylko jeden zespół.

W całej tej sprawie można postawić kilka znaków zapytania. Jakby wyglądał mecz gdyby Ventspils w iście juniorski sposób nie podarował rywalowi karnego na wyrównanie? Jak wpłynęłoby to na pewność siebie Rosenborga, której przez pierwsze minuty nie było w ogóle? Te pytania zostaną bez odpowiedzi, a Rosenborg bez kłopotów awansował dalej.

Sporo zamieszania silny wiatr robił nie tylko na stadionie. W mieście mocne podmuchy wiatru wyrwały i powaliły drzewo.

FK Ventspils 1-5 Rosenborg

5′ Kozlov – Islamović 14′, 45+2′, Kondradsen 37′, Holse 64′, Zachariassen 71′

Czerwona kartka: Litvinskis 63′

Share on facebook
Share on twitter

Logowanie