Przerwany mecz w Rydze

Szalejący na wybrzeżu Łotwy wiatr, opady deszczu, a w konsekwencji wpływ na przebieg meczu Riga FC – Tre Fiori. Nie wytrzymało stadionowe oświetlenie, potem pękła lampa, mecz przerwano na 20 minut, a następnie po dograniu pierwszej połowy podjęto decyzję o zejściu obydwu drużyn z boiska.

Jak donosi serwis sportacentrs.com, którego dziennikarze byli na stadionie Skonto, problemy z oświetleniem zaczęły się już w ósmej minucie meczu kiedy zgasła część reflektorów na obiekcie. Sędzia przerwał grę aby poczekać aż z powrotem się zapalą, lecz zaledwie 2 minuty później pękła jedna z lamp na dachu, i pokruszona spadła niedaleko ławki sędziowskiej. To wymusiło już dłuższą przerwę, zaczęto szukać wariantów jak zagwarantować bezpieczeństwo wszystkim przebywającym na stadionie Skonto.

Jedną z możliwych przyczyn mógł być kontakt rozgrzanego szkła lampy z zimnymi kroplami deszczu, zwracano także uwagę, że już wcześniej przestarzałe reflektory powinny zostać zastąpione nowszymi. Tak czy owak mecz po prawie 20 minutach wznowiono. Przeniesiono wszystkie osoby z ławek rezerwowych na trybuny, i tak trener gości udzielał wskazówek swoim piłkarzom prosto z krzesełek.

Po 20 minutach mecz wznowiono, w ciągu 15 kolejnych minut utrzymywał się wynik 0-0. Ku zdziwieniu wszystkich gdy dobiegła 45. minuta arbiter techniczny nie pokazał nawet doliczonej minuty. Wówczas stało się jasne, że mecz Rigi FC z Tre Fiori nie zostanie dziś dokończony. Problemy z oświetleniem, roztrzaskana lampa w pobliżu sędziów, silne podmuchy wiatru. Arbiter uznał, że nie da się dokończyć meczu w bezpieczny sposób, zwłaszcza przy panujących warunkach atmosferycznych (oprócz wiatru opady deszczu).

Zaraz po tym zaczęły się rozmowy obydwu stron z UEFA, a także sama delegatka europejskiej federacji łączyła się z centralą celem narady. W grę wchodziły 2 warianty: walkower na korzyść gości z San Marino lub dogranie spotkania następnego dnia, z zastrzeżeniem, że zacznie się ono najpóźniej o 11 (to pod kątem czarteru, którym mieli wracać Sanmaryńczycy). W łotewskim internecie wrzało, a charakter informacji zmieniał się z każdą chwilą. Najpierw pisano, że niemal pewne jest dokończenie spotkania na stadionie Daugava lub Skonto, potem, że bliżej jest do walkowera (finalny głos co do decyzji miałaby mieć… drużyna Tre Fiori). Wszystko to jednak było domysłami lub niepotwierdzonymi informacjami zasłyszanymi gdzieś na korytarzach obiektu. Ważnym głosem było jednak to, że delegaci europejskiej federacji zaakceptowali przedstawiony przez Rigę pomysł dokończenia meczu kolejnego dnia. Wciąż brakowało oficjalnego komunikatu, wszystko dość długo się przeciągało.

Wreszcie około 21:30 polskiego czasu milczenie przerwał prezydent łotewskiej federacji, który napisał, że mecz kontynuacja spotkania nastąpi na stadionie Skonto w piątek o godzinie 9:00 czasu polskiego. Ta wiadomość została potem oficjalnie potwierdzona co oznaczało, że wszystkie 3 strony wypracowały kompromis. Było wiele obaw, że dla Sanmaryńczyków najlepszą możliwością będzie doprowadzenie do walkowera, lecz finalna decyzja okazała się zgoła inna. Kwestia awansu zostanie zatem wyjaśniona na boisku.

Z trudną, wietrzną łotewską aurą nieco wcześniej musieli mierzyć się także piłkarze FK Ventspils i Rosenborga Trondheim o czym pisałem tutaj. Na terenie całego regionu Vidzeme Ministerstwo Meteorologii wydało ostrzeżenia przed wiatrem mogącym sięgać nawet 25-28 metrów na sekundę (ponad 90 km/h). W wielu miejscach na Łotwie wiatr łamał drzewa, wyrywał je z korzeniami, wywracał samochody. Jak widać pogoda nie została obojętna także dla piłki nożnej.

fot. Riga FC

Share on facebook
Share on twitter

Logowanie