W minioną sobotę mecz litewskiej A Lygi między zespołami Džiugasa Telsze oraz Žalgirisu Wilno został przerwany w 77. minucie. Powodem było starcie kibiców obydwu drużyn na placu gry.
Litewska federacja podjęła już decyzję jaki będzie dalszy los tego spotkania. Snuto różne scenariusze jak zaradzić na ten trudny do zgryzienia orzech. Najczarniejsze dla gości z Wilna przewidywania mówiły o walkowerze na korzyść Džiugasa. Patrząc na wynik 4-1 dla mistrzów, który utrzymywał się do momentu zajść, oznaczałoby to kompletną porażkę Žalgirisu. Tak się jednak nie stanie, bo krajowy związek piłki nożnej postanowił, że zespoły dograją ten mecz.
Spotkanie zostanie wznowione od 77. minuty przy wyniku 4-1 dla piłkarzy z Wilna, a na trybuny nie będzie mógł wejść ani jeden kibic – ani Džiugasa, ani Žalgirisu. Obydwa kluby są także zobowiązane do wystawienia tych samych zawodników, którzy znajdowali się na boisku w momencie przerwania gry. Na tym jednak nie koniec. Komisja Dyscyplinarna LFF wszczęła dochodzenie, które doprowadzi do podjęcia dalszych decyzji i ewentualnych kar dla obydwu stron zaangażowanych w konflikt.
Póki co pierwsze konsekwencje musi ponieść Žalgiris. Na rozegranie zaledwie 15 minut wileński klub musi udać się w liczącą ponad 280 kilometrów drogę do Telsz, której pokonanie zajmuje ponad 3 godziny. Kolejne tyle trzeba będzie poświęcić na powrót do domu.
fot. Žalgiris Wilno







