Elvis Stuglis, zawodnik Rigi FC, w rozmowie z „Bałtyckim futbolem” podzielił się swoimi przemyśleniami co do postawy zespołu w Europie. Nie zabrakło także wzmianek o kolegach, którzy grają w polskiej Ekstraklasie! Rozmawiał: Szymon Góralski.
Jak oceniasz waszą grę w dwóch meczach w europejskich pucharach?
Pierwszy mecz przeciwko Maccabi zagraliśmy źle. Może to pogoda wpłynęła na graczy, może niektórzy piłkarze nie mają tak dużego doświadczenia w europejskich pucharach. W drugim spotkaniu z Tre Fiori zaczęliśmy dobrze, ale wpływ pogody i tego, że musieliśmy dokończyć grę następnego ranka, wywarło duży wpływ na przebieg. Noc była trochę stresująca, ponieważ do pewnego momentu wielu ważnych rzeczy związanych z organizacją meczu następnego dnia po prostu nie wiedzieliśmy.
Czy pierwszy raz miałeś okazję rozgrywać mecz przez dwa dni? Jak wyglądał ten mecz z Tre Fiori?
Tak. Było nieco ciężko skoncentrować się tak wcześnie rano po takiej nocy. Ale cieszę się, że chłopaki zagrali najlepiej jak mogli (biorąc pod uwagę przełożenie spotkania) i wygraliśmy mecz.
Jaki był Wasz cel w europejskich pucharach przed ich rozpoczęciem?
Celem drużyny jest progres z każdym rokiem. W zeszłej edycji graliśmy do ostatniego etapu przed fazą grupową. Dlatego w tym roku chcemy pójść dalej. Wiemy, że nie będzie to łatwe, ale w piłce nożnej wszystko może się zdarzyć. Jeśli cały zespół da z siebie wszystko, myślę, że jest to możliwe.
Nie jesteście faworytem w meczu przeciwko Celticowi Glasgow. W jaki sposób możecie pokonać szkocki klub? Jak przygotowujecie się do tego ważnego meczu?
Wiemy, że w tym meczu jesteśmy na przegranej pozycji. Ale tak samo było w zeszłym roku, kiedy graliśmy z Piastem Gliwice i HJK Helsinki, i wygraliśmy te rywalizacje. Udowodniliśmy, że potrafimy zwyciężać z silniejszymi na papierze zespołami, które są z mocniejszych lig. Mowa o klubach, które mają znacznie dłuższą historię niż nasza, a także większe budżety. Więc myślę, że jeśli damy z siebie maksimum w każdej części boiska, to mamy szansę zrobić to samo. Nie mamy nic do stracenia grając przeciwko Celticowi. Wszyscy wiedzą, że są faworytami w tym pojedynku, ale w jednej grze wszystko może się zdarzyć.
Czy jakikolwiek Łotysz oprócz twojego klubu jest w stanie zagrać w fazie grupowej Ligi Europy?
Jeśli dobrze pamiętam, w zeszłym roku w europejskich pucharach grał tylko Kaspars Dubra. W tym roku zobaczymy. Są gracze z Łotwy w drużynach, które wciąż mają szansę awansować do fazy grupowej, więc zobaczymy jak sobie poradzą.
Kto Twoim zdaniem wygra w „łotewskim” meczu KuPS (Igors Tarasovs) – Sūduva Mariampol (Valērijs Šabala i Gļebs Kļuškins)?
Myślę, że KuPS ma silniejszy zespół. Ale w tym roku europejskie puchary rozgrywane są w systemie jednego meczu i każda drużyna może wygrać. To będzie zatem bardzo interesujący mecz.
Czy śledzisz łotewskich zawodników w polskiej Ekstraklasie?
Oczywiście. Polska Ekstraklasa to bardzo ciekawa liga do oglądania. Śledzę wyniki Vladislavsa Gutkovskisa, bo bardzo dobrze go znam. Graliśmy razem gdy byliśmy nastolatkami. Mam nadzieję, że w tym roku zdobędzie wiele bramek i pokaże swoją najlepszą jakość w Polsce. Ten sezon zaczął bardzo dobrze i mam nadzieję, że będzie to utrzymywał!
Pāvels Šteinbors zamienił Arkę Gdynia na Jagiellonię Białystok i też gra bardzo dobrze.
Šteinbors gra dobrze od wielu lat, jest bardzo dobrym bramkarzem. Obserwuję wyniki również i jego drużyny.
fot. F64







