Wywiad z Valerijsem Šabalą i Igorsem Tarasovsem

Valerijs Šabala z Sūduvy i Igors Tarasovs z KuPS już dzisiaj staną naprzeciw siebie w pojedynku o fazę play-off Ligi Europy. Szymon Góralski porozmawiał z obydwoma zawodnikami przed tym spotkaniem.

Jak czujecie się po zmianie klubu? Czy to jest odpowiedni krok w Waszej karierze?

Valerijs Šabala: W sumie wszystko w porządku. Sūduva to fajny i ułożony klub pod względem jakości treningów i gry. Mamy dużo zawodników z zagranicy, których poziom jest bardzo dobry. Myślę, że nieźle to wszystko wygląda.

Igors Tarasovs: Czuję się bardzo dobrze. KuPS to bardzo dobry zespół, do którego miałem przyjemność trafić. Teraz jestem gotowy na 150% i będę dawać z siebie wszystko.

Czy teraz, po początkowej aklimatyzacji w nowym zespole, czujecie pewność siebie i jesteście w stanie być wartością dodaną dla drużyny?

VŠ: Tak, oczywiście. Teraz już jest dużo lepiej. W sumie to od początku było dobrze, bo jest dużo zawodników, którzy mówią po rosyjsku. Ważne, że nie było bariery językowej dzięki czemu łatwiej mogłem poznać nowych kolegów, którzy w niektórych sprawach mi pomogli. Uważam, że jestem gotowy aby pomóc temu klubowi w awansie do play-off o Ligę Europy. Natomiast zobaczymy jak to będzie.

IT: Aklimatyzacja już minęła. Było potrzebne trochę czasu żeby dojść do formy, bo koronawirus wszystkie plany pomieszał, ale teraz jest wszystko ok i jestem gotowy do gry.

Jak ocenicie swoje dotychczasowe mecze w europejskich pucharach?

VŠ: Z Florą pierwszą połowę zagraliśmy słabo. W drugiej było lepiej i uważam, że byliśmy bliżej wygranej. Oczywiście na koniec meczu oni mieli dwie bardzo dobre okazje na strzelenie gola (najpierw strzał groźny Alliku, po tym okazja Soometsa po rożnym – przyp. aut.), ale my też mieliśmy sam na sam oraz słupek. A w dogrywce uważam, że była równa gra. Potem wygraliśmy po karnych. Z Maccabi byliśmy zdecydowanie gorsi i zasłużenie przegraliśmy. W sumie nie mieliśmy żadnej szansy na strzelenie gola.

IT: Na początek był ciężki mecz przeciwko Molde. Moim zdaniem nie było to spotkanie na 0:5. Mieliśmy mnóstwo dobrych sytuacji żeby strzelić gola i wtedy mecz mógł być inny. Ale było tak jak było. Później przeciwko Slovanowi Bratislava pokazaliśmy charakter. Też było ciężko, ale poradziliśmy sobie i awansowaliśmy dalej.

Przed Wami mecz przeciwko sobie. Mecz dwóch dość wyrównanych drużyn. Co może zadecydować o losach tego pojedynku?

VŠ: Moim zdaniem mamy bardzo duże atuty przy stałych fragmentach gry, trochę więcej obycia w europejskich pucharach i w sumie doświadczony zespół oraz piłkarzy, którzy wyeliminowali zespoły zbliżone poziomem do nas lub nawet lepsze. W tym aspekcie mamy trochę przewagi nad Finami. Natomiast zagramy na sztucznym boisku, oczywiście nie jest to dla nas duży problem, bo ja czy w lidze litewskiej lub łotewskiej dużo grałem na takiej nawierzchni. Jednak na co dzień trenujemy i większość meczów gramy na naturalnej trawie. Przy tak wyrównanym meczu każdy detal ma znaczenie. Generalnie szykuję się wyrównany mecz i szanse oceniam 50 na 50.

IT: Myślę, że w tym meczu mamy trochę przewagę, ponieważ gramy u siebie.

Jeden z Was awansuje. Decydujący mecz zagracie w Szwecji lub Rumunii. Faworytem nie będziecie, ale czy jesteście w stanie osiągnąć fazę grupową Ligi Europy?

VŠ: Myślę, że z losowaniem mieliśmy trochę szczęścia, bo nie trafiliśmy na najsilniejsze zespoły. Jeśli przejdziemy KuPS to oczywiście nie będziemy faworytami, ale myślę, że mamy jakieś szanse i postaramy się je wykorzystać. Na pewno Djurgardens lub Cluj nie będą z nami mieli łatwo. Tanio skóry nie sprzedamy.

IT: Po pierwsze to trzeba awansować, a tam już sam mecz pokaże kto jest faworytem. Zawsze przed pierwszym gwizdkiem szanse są 50 na 50.

Jedyny łotewski klub jaki pozostał w grze to Riga FC. Zapytam tylko o mecz z Celtikiem Glasgow oraz o ewentualny mecz w play-offach o Ligę Europy z Budućnostią Podgorica lub Sarajevem. Na co stać Mistrza Łotwy?

VŠ: Szczerze to mają małe szanse na przejście. W zeszłym sezonie mieli lepiej ustawiony zespół w pucharach. W tym roku mają trudniejszy sezon, bo w lidze łotewskiej idzie im ciężej, w europejskich pucharach zaś grali z tym samym Maccabi Tel-Aviv. Oglądając ten mecz przed naszym spotkaniem z Mistrzem Izraela to Riga FC też nic nie stworzyła, żadnej 100%-owej szansy nie mieli. A w zeszłym sezonie grając z Piastem Gliwice, HJK Helsniki, czy nawet z FC Kopenhaga oni stwarzali sytuacje do zdobycia bramek, tam była walka. Natomiast w Tel-Avivie nie mieli za wiele do powiedzenia i zasłużenie odpadli. I teraz mają mecz z Celtikiem… Życzę im jak najlepiej i będę kibicował, ale realnie moim zdaniem daje im około 10% szans na awans. Jeśli przejdą dalej, to w kolejnej rundzie daję 50 na 50.

IT: Jestem skoncentrowany na grze dla swojej drużyny. W każdym razie życzę Ridze FC sukcesów i awansu do następnej rundy.

fot. lff.lv

Share on facebook
Share on twitter

Logowanie