Filip Turcinavičius (Sokół Ostróda): „Będziemy próbowali wrócić do II ligi”

Ma za sobą grę w Norwegii, szkolił się w akademii Lechii Gdańsk, a od tego sezonu reprezentuje klub ze swojego rodzinnego miasta – Sokoła Ostróda. Jednocześnie reprezentuje Litwę na szczeblu U19, mimo że urodził się i większość życia spędził w Polsce. Oto Filip Turcinavičius.

Rafał Kobza (Bałtycki futbol): Czy ludzie często zwracają uwagę na Twoje nazwisko, na przykład w szkole?

Filip Turcinavičius (Sokół Ostróda): Nie, nikt zawyczaj nie zwraca uwagi. Jedynie na początku jak zmieniałem szkołę to zawsze ktoś miał problem z wypowiedzeniem go, na przykład nauczyciele. Ale tak żeby ktoś zwracał na nie uwagę to nie było jeszcze takiej sytuacji.

Z tego co się orientuję pochodzisz z Ostródy, jednak reprezentujesz Litwę, grasz na szczeblu U19. Umożliwia Ci to fakt, że Twój tata jest Litwinem. W jaki sposób on trafił do Polski, jak się tu znalazł?

Zgadza się, jestem z Ostródy. Tak jak wspomniałeś, reprezentowanie Litwy umożliwia to, że mój tata jest Litwinem. Przyjechał do Polski w 2003 roku po tym jak poznał moją mamę w Hiszpanii. Ciekawa historia, spotkali się tam zupełnie przypadkowo w pracy. Później przyjechali do Polski, zaczęli wspólne życie, i oto jestem (śmiech).

Tata nauczył Cię mówić po litewsku czy operujesz jedynie językiem polskim?

Tata próbował uczyć mnie litewskiego. Dogadać się dogadam, lecz jakoś płynnie nie potrafię mówić ponieważ całe życie spędziłem w Polsce i 5 lat w Norwegii. Umiem więc mówić po polsku, trochę po litewsku, norwesku i angielsku.

Jak zatem wygląda Twoja komunikacja na zgrupowaniach kadry młodzieżowej? Rozmawiałem kiedyś z piłkarzem, który miał podobny przypadek do Twojego. Nazywa się Vilius Labutis, jego rodzice wyemigrowali do Irlandii jeszcze zanim się urodził. Coś tam po litewsku umiał, ale jak przyjeżdżał na kadrę i chłopaki rozmawiali slangiem to nie był w stanie ich w ogóle zrozumieć. Jak to u Ciebie wygląda, jak komunikujesz się na kadrze?

Dokładnie. Chłopaków jest bardzo ciężko zrozumieć gdyż tak jak wspomniałeś rozmawiają tym swoim slangiem. Dogadujemy się zazwyczaj mieszanką języków: po angielsku, polsku, litewsku. W Wilnie używa się dużo polskiego, więc chłopaki też rozumieją coś w tym języku. Z dogadaniem się więc nie ma problemów, jesteśmy zgraną ekipą. Podczas meczów używam litewskich słów, to są proste komendy – prawo, lewo, plecy, wyżej, ustaw itd. Są to więc proste zwroty, których używam. Więc z dogadaniem się nie ma problemów, ale czasami naprawdę ciężko ich zrozumieć przez ten slang.

Jako zawodnik, który przyjeżdża na zgrupowania reprezentacji ale nie miał styczności z litewskim systemem szkolenia, jakie różnice dostrzegasz w mentalności, przygotowaniu fizycznym między kolegami z litewskich klubów a tym co masz okazję obserwować w Polsce? Wcześniej w akademii Lechii Gdańsk, teraz w Sokole Ostróda.

Bardzo ciężko odpowiedzieć mi na to pytanie. Kluby różnią się od kadry. W Sokole Ostróda jest inny poziom niż był w Lechii Gdańsk, ale w kadrze jest też zupełnie inny poziom niż w Sokole. Na pewno tym czym różnią się kluby od kadry jest mentalność. Jesteśmy w końcu grupą wybranych chłopaków aby reprezentować swój kraj. Jest narzucona większa presja, odpowiedzialność. Jeżeli w klubie przegramy mecz to za tydzień mamy szansę się zrehabilitować. W kadrze nie ma takiej możliwości, jest tu i teraz. Dlatego liczy się każdy dzień treningu, jest bardzo intensywnie. Powiem też taką ciekawostkę – przed każdym meczem mamy w szatni taką minutę ciszy. Każdy ma wtedy moment aby oczyścić swój umysł i skupić się w pełni tylko na meczu. Potem następuje motywujący okrzyk od trenera „Dawajcie chłopaki, do boju! Wychodzimy na nich!”. Następnie ustawiamy się w kółku, dosłownie 4-5 słów motywacyjnych od kapitana i wychodzimy na mecz z zupełnie innym nastawieniem! Ciężko jest to opisać, to wyjątkowe uczucie kiedy już słyszysz hymn, zupełnie inaczej niż kiedy wychodzisz na mecz w klubie. Ja oczywiście z mojego klubu jestem bardzo zadowolony, wszystko idzie tu w dobrą stronę. Jest super, ale jednak na kadrze to zupełnie inne uczucie. O systemie szkolenia na Litwie nie mogę za dużo powiedzieć, gdyż tak jak mówiłeś nigdy tam nie grałem. Ale gdy przyjeżdżamy na kadrę to wszyscy jesteśmy równi, nieważne gdzie gramy.

Wspomniałeś o hymnie. Znasz jego słowa, śpiewasz razem z innymi?

Tak, znam cały hymn, nie ma z tym problemu.

W akademii Lechii grałeś z innym Litwinem, Vakarisem Skibiniauskasem, który odszedł potem do Nevežisu Kiejdany. Nie chciał zostać w Polsce?

Nie pamiętam za dobrze jego sytuacji, więc za dużo o nim nie mogę powiedzieć.

Opowiedz w ogóle o przebiegu swojej kariery. Mówiłeś coś o Norwegii, przed Sokołem była akademia Lechii Gdańsk. Wyjaśnij może skąd ta Norwegia?

Moja przygoda z piłką ogólnie zaczęła się w Norwegii gdy miałem 12 lat. Mój tata pojechał tam do pracy, a później z mamą i bratem dołączyliśmy do niego. Zapisałem się do lokalnego klubu „Mo IL”, który już nie istnieje gdyż połączył się z innym klubem i przyjęli nazwę „Rana FK”. Tam zacząłem brać sport na poważnie, wszystko szło w dobrą stronę. Potem zainteresowało się mną młodzieżówka Bodo/Glimt. Zagrałem tam kilka fajnych spotkań, pojechaliśmy na turniej do Rygi. Udało mi się tam sporo pograć i dobrze zaprezentować. Kilka miesięcy później zgłosiła się do mnie Lechia Gdańsk. Miałem wtedy około 15 lat. Postanowiliśmy wtedy z rodziną, że wracamy do Polski. Rodzice przeprowadzili się do Ostródy a ja zostałem sam w Gdańsku, w internacie. Posiedziałem w Lechii 2 sezony i stwierdziłem, że to dla mnie za mało, że potrzebuję bardziej posmakować seniorskiej piłki. Młodzieżówka to nie było coś, w czym chciałbym dalej siedzieć w obecnym sezonie. Stąd też wziął się Sokół Ostróda, który był mną zainteresowany, więc stwierdziłem że to będzie dobry ruch.

Zapomniałem też wspomnieć, że w Norwegii byłem w odpowiedniku naszej kadry wojewódzkiej. Powołania do niej były też drogą do młodzieżowych reprezentacji Norwegii. Ja nie miałem norweskiego paszportu, więc nie mogłem pójść dalej w tym zakresie. A kto wie, może gdybym go miał to teraz grałbym w kadrze Norwegii a nie Litwy.

A jak się ma sprawa z Sokołem? O co teraz rywalizujecie po poprzednim trudnym sezonie, który zakończył się degradacją z II ligi?

Po ciężkim sezonie będziemy próbowali wrócić do II ligi. Teraz zmienił się trener, jest całkowicie nowy sztab, treningi wyglądają inaczej.

A czy to co wynosisz ze zgrupowań reprezentacji Litwy, lub sam fakt, że w ogóle na nie jeździsz, przydaje Ci się potem jakoś w klubie, w procesach treningowych, w takiej codziennej pracy? Czy raczej nie ma to znaczenia?

Raczej nie ma znaczenia to, że jeżdżę na reprezentację. Jest to oczywiście jakieś wyróżnienie, ale trenerzy nadal traktują mnie normalnie jak wszystkich. Dużej różnicy więc to nie robi, dalej pracuję, dalej walczę o swoje. Nie ma to wpływu na moją grę. Jestem prostym chłopakiem, walczę o swoje marzenia. Jestem zadowolony, że mogę jeździć na kadrę, ale nie wywyższam się.

Zakładając czysto hipotetycznie – gdybyś dostał ofertę gry na Litwie w A Lydze albo nawet I Lydze, przyjąłbyś ją?

Ciężko powiedzieć. Piłka jest nieprzewidywalna, nie wiadomo co mnie spotka na mojej drodze. Nie odrzuciłbym z góry takiej oferty, ale na razie nie myślę o tym.

To na koniec zahaczamy jeszcze o Litwę. Słyszałeś może, że w tym roku klubowy futbol w tym kraju obchodzi największy sukces w historii startów na arenie międzynarodowej?

Tak, oczywiście słyszałem o Žalgirisie Wilno. Jest to bardzo fajna rzecz i wielkie wyróżnienie ponieważ na Litwie piłka nożna nigdy nie była aż tak docenianym sportem, zazwyczaj była to koszykówka. Dlatego fajnie, że tak się potoczyły sprawy. Cieszę się i jestem zadowolony jak każdy fan piłki nożnej na Litwie. Super sprawa i mam nadzieję, że zajdą w Lidze Konferencji jak najdalej.

Gdyby Žalgiris wylosował jakiś polski klub to byłbyś za Litwinami, czy Polakami?

Bardzo ciężkie pytanie… Zależy jaki polski klub. Gdyby to była Lechia Gdańsk to wydaje mi się, że byłbym za Lechią ponieważ tam grałem. Fajnie byłoby taki mecz zobaczyć na pewno.

Wszystkie zdjęcia pochodzą z archiwum osobistego

5 2 głosów
Article Rating
Share on facebook
Share on twitter
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Logowanie