Nie ma już w łotewskiej Virslīdze zespołu, który miałby na koncie komplet punktów. Najdłużej tym mianem szczyciła się FK Liepāja, przez 5 kolejek.
Dziś podopieczni Kiryła Alszeuskiego po raz pierwszy stracili komplet, a dokładniej podzielili się punktami z Audą Ķekava. Z jednej strony mówimy o beniaminku łotewskiej ekstraklasy, z drugiej – o czarnym koniu rozgrywek. Przed sezonem w klubie doszło do wielu zmian, a zawodnicy Audy urwali już wcześniej punkty RFS-owi Ryga, z którym bezbramkowo zremisowali. Los mistrzów Łotwy podzieliła niepokonana w dalszym ciągu Liepāja, która musiała zadowolić się rezultatem 1-1.
Co więcej to Auda wyszła na prowadzenie jako pierwsza. Stało się to za sprawą Stanislava Krapukhina, który w 32. minucie pokonał bramkarza rywali. Obydwie strony oddały zbliżoną liczbę strzałów na bramkę przeciwnika, a Liepāji wyrównać wynik udało się dopiero w 74. minucie po golu Mārtiņša Ķigursa. Był to także efekt lepszej drugiej połowy w wykonaniu zespołu, podczas pierwszej obydwie drużyny prezentowały się podobnie.
Liepāja i RFS Ryga to póki co jedyne niepokonane zespoły w lidze, choć Liepāja ma jeden rozegrany mecz więcej, RFS gra swoje spotkanie jutro. Najciekawiej zapowiada się za to ósma kolejka, w której obydwa zespoły zmierzą się ze sobą.
Fot. FK Liepāja







