Jeden z najstarszych litewskich klubów, którego historia sięga 1942 roku, Tauras Tauragi powraca na piłkarską mapę Litwy! Zniknął w 2017 roku po problemach finansowych, podejmowano próby powrotu, lecz te okazały się skuteczne dopiero teraz. A jeszcze kilka lat temu Tauras miał być krainą mlekiem i miodem płynącą…
Trampolina do kariery
Człowiekiem, który w głównej mierze przyczynił się do upadku klubu jest obecny wiceprezydent LFF Arūnas Pukelis ps. „Švinius” (pol. „ołowiany”/”żelazny”). Biznesmen, człowiek o reputacji gangstera, na koncie ma m.in. wyroki sądowe, czy wywózkę człowieka do lasu w bagażniku auta plus ciężkie pobicie w ramach porachunków. Ma także 50% udziałów w firmie budowlanej na Białorusi, dobre układy z z wysokimi rangą urzędnikami w tym kraju, a jego zainteresowania naturalnie nie dotyczyły branży, lecz kontrolowania przepływu papierosów i benzyny przez granicę.
Wracając do piłki – w 2015 roku Pukelis został prezydentem Federacji Piłkarskiej okręgu Taurogi. „Švinius” zaufanie członków wzbudził obietnicami inwestycji w lokalny klub sportowy – właśnie Tauras. W rzeczywistości gdy tylko za sprawą zdobycia tego stanowiska piłkarska kariera Pukelisa mogła nabrać rozpędu, o małym drugoligowym klubie w pamięci działacza nagle nie było miejsca. Żadnych pieniędzy w Taurogach nikt nigdy nie zobaczył, Taurasowi miasto obcięło znacząco wsparcie z niecałych 120 tysięcy euro na zaledwie 24, więc upadek był kwestią czasu. Tak też się stało gdy klub w 2015 roku ledwo zipiąc dograł sezon I Lygi, ale w 2016 nie było go nigdzie. W 2017 jeszcze raz pojawił się w I Lydze, a potem nastąpił koniec. Zainteresowała was historia Pukelisa i cała ta otoczka? Jeżeli chcecie znać więcej szczegółów to zapraszam do lektury innego mojego tekstu – Kto oszukał Taurasa Taurogi?
Przełom
Na wstępie wspominałem, że Tauras to jeden z najstarszych klubów w kraju. Założony został w 1922 roku, w latach 30. XX wieku zniknął, aby w 1942 odrodzić się. Właściwie to od tego czasu przyjął nazwę Tauras, wcześniej był nazywany Związkiem Sportowym Taurogi. Następnie w 2009 roku zajął 5. miejsce w A Lydze, wtedy też doszedł do finału Pucharu Litwy, i rok potem zagrał w pucharach. W 2010 roku zespół zanotował najlepszy wynik i finiszował 4. w ligowej tabeli. Dało to puchary rok później, i na tym właściwie koniec jeśli chodzi o godne wyniki w tym milenium. Wcześniej dorzucić można jeszcze wicemistrzostwo litewskiej SRR w 1948 roku, oraz wygraną w tych rozgrywkach w roku 1987. Jeśli chodzi o występy w Europie, to udało się przejść tylko jednego rywala – walijski Llanelli A.F.C. W 2010 roku po dogrywce lepszy w dwumeczu 5-4 okazał się Tauras (3-2, 2-2). I to właściwie cały dorobek.
W 2018 roku pojawiały się informacje, że zostanie podjęta próba reaktywacji Taurasa, ale oczywiście były to tylko słowa bez potwierdzenia w rzeczywistości. Wszystko zmieniło się na początku tego roku, gdy ogłoszono… nabór do seniorskiej drużyny! 3 dni temu stało się również jasne, że klub uzyskał bezwarunkową licencję na rozgrywki II Lygi (3. poziom rozgrywkowy). Nie wiadomo jak przez koronawirusa wyglądać będzie ostateczny format ligi, ale przyznanie licencji świadczy o tym, że pod względem finansów, kadry i infrastruktury w Taurogach wszystko wróciło do normy.
***
Miło słyszeć o takich powrotach w kraju, gdzie większość zasłużonych klubów przechodziła przez duże kłopoty, sporej części z nich już nie ma. W Taurogach komuś mocno zależało na powrocie futbolu do miasta, i dzięki determinacji, mimo kilku nieudanych i złych doświadczeń – udało się! Szkoda tylko, że póki co Tauras nie może w pełni zasmakować swojego sukcesu. Pierwszy, najważniejszy krok udało się wykonać, teraz trzeba tylko czekać na wznowienie rozgrywek.
fot. Saturday3.com







