Ivans Gluško – pierwszy Łotysz na Gibraltarze

Kilka dni temu spore zdumienie wywołało przyjście Ņikity Kovaļonoksa do ekipy mistrza Gibraltaru – Lincoln Red Imps. Był napastnik Stomilu Olsztyn nie jest jednak pierwszym zawodnikiem ze swojego kraju, który zawitał do tamtejszej National League.

Przyjacielska pomoc

36-letni obecnie Ivans Gluško na Gibraltar do drużyny Lynx FC zawitał latem 2016 roku. „Nie słyszałem o przyjściu Kovaļonoksa do Lincoln Red Imps, nie śledzę już futbolu na Gibraltarze” – przyznaje Gluško. Sam w tamtejszej lidze znalazł się w nieco nietypowy sposób, a pomogli mu w tym znajomi. „To nie Lynx mnie znalazł, pomogli mi przyjaciele. Dali mi kontakt do trenera i rozmawiałem z nim o możliwości gry tam. Mam wielu przyjaciół, na ten moment na Gibraltarze już nie, ale wtedy akurat miałem” – mówi mój rozmówca. 

fot. archiwum osobiste

Nie najgorszy poziom

Gluško zapytany przeze mnie o nowy klub Kovaļonoksa wypowiadał się w samych pozytywach, miał także okazję grać przeciwko Lincoln Red Imps. 36-latek zwrócił uwagę na fakt, że jest to mocna i najgroźniejsza drużyna, i grało w niej wówczas wielu reprezentantów Gibraltaru. Samą ligę ocenia jako złożoną z dobrych zespołów. Zasugerowałem porównanie do drugiego poziomu rozgrywek na Łotwie, ale zdaniem Gluško już wtedy ekstraklasa Gibraltaru stała na wyższym poziomie, niż łotewska 1. līga.

W barwach Lynx FC w sezonie 16/17 Łotysz rozegrał 15 ligowych spotkań. Swój zespół ocenił jako niezły, ale dodał, że mogłoby być lepiej. Za tym stwierdzeniem kryje się fakt, że wówczas w Lynx większość kadry stanowili obcokrajowcy z wielu różnych państw. I choć futbol jest językiem uniwersalnym, to do zgrzytów i nieporozumień dochodziło z nieco innych względów. Według mojego rozmówcy taka mieszanka narodowościowo-kulturowa nie zdała egzaminu. „Wielu zawodników nie przykładało się do treningów, nie respektowali siebie nawzajem czy trenera. Przyszli do Lynx i myśleli, że grają wielki futbol. W rzeczywistości jeśli spojrzysz na przebieg kariery tych piłkarzy to w większości kopali wcześniej tylko amatorsko” – tłumaczy Gluško.

fot. archiwum osobiste

W przypadku Łotysza sprawa wyglądała nieco inaczej. Jak przyznaje dostał od swojego trenera możliwość trenowania dzieci w klubie. Sam uznaje ten fakt za najważniejszą rzecz, która spotkała go na Gibraltarze, gdyż było to dla niego zupełnie nowe doświadczenie. Dodatkowo nie musiał robić nic innego, piłka nożna była dla niego jedyną pracą.

Powrót

Na Gibraltar Ivans Gluško trafił z drugiego poziomu rozgrywek na Łotwie, a dokładniej z klubu FK 1625 Liepāja. W Lynx rozegrał jeden sezon. Nowe doświadczenia w postaci trenowania juniorów nie były dla niego wystarczającym magnesem, który przyciągnąłby go do klubu na choćby następny sezon. Latem 2017 po wygaśnięciu kontraktu Łotysz odszedł z Lynx, jak sam przyznał nie chciał już tam zostawać. Grał nadal w Lipawie, tym razem na trzecim poziomie rozgrywek, już w barwach Karosty. Mimo opisanych wyżej sytuacji wewnątrz drużyny sam pobyt wspomina raczej dobrze. „Gibraltar to bardzo fajny i piękny kraj” – przyznał na koniec.

obrazek wyróżniający: archiwum osobiste

0 0 głosów
Article Rating
Share on facebook
Share on twitter
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Logowanie