Nasz polski rodzynek na Łotwie, Kamil Biliński, z 5 golami jest na ten moment najlepszym strzelcem swojego klubu w rozgrywkach Virslīgi. Mimo to nie dostał szansy w dwumeczu z Dundalk. Teraz Polak liczy na swoją okazję w potyczce ze szczególnym rywalem – Piastem Gliwice. W całym przedmeczowym zamieszaniu udało mi się porozmawiać z Kamilem, który w swoim klubie pełni rolę centrum informacji o polskiej piłce, a media z kraju nad Wisłą jak nigdy wcześniej są zainteresowane jego osobą. Zapraszam do lektury!
Rafał Kobza (Bałtycki futbol): Spodziewałeś się, że zagracie z Piastem?
Kamil Biliński (Riga FC): No nie, nie liczyliśmy na to na pewno. Chcieliśmy jechać do Azerbejdżanu i grać z Karabachem w tej chwili, a nie przyjeżdżać do Polski i mierzyć się z Piastem Gliwice.
Czy w klubie zostałeś swego rodzaju centrum wiedzy o polskiej piłce i Piaście?
Tak, wiadomo że jestem największym łącznikiem i mam wiedzę o polskiej Ekstraklasie i zawodnikach. Tak więc bank informacji musi działać.
Jak oceniasz postawę drużyny w dwumeczu z Dundalk? Historyczny występ w eliminacjach do Ligi Mistrzów, w sumie niewiele zabrakło, bo o wszystkim zadecydowały rzuty karne.
Uważam, że nie zrobiliśmy tyle, ile moglibyśmy zrobić. Był to przeciwnik do ogrania i na pewno pozostaje duży niedosyt. Jakby nie patrzeć w tym wypadku losowanie było korzystne, i na pewno nie zaryzykowaliśmy w tym dwumeczu na tyle by móc przechylić szalę na swoją korzyść. Na pewno szkoda, ponieważ nie był to przeciwnik, który pokazał nam nasze miejsce w szeregu.
Czy brak skuteczności to Twoim zdaniem wasz największy problem w pucharach?
No na pewno, nie ma się co oszukiwać. Dwa pierwsze mecze zagraliśmy na zero. Wiadomo, że jeżeli się nie traci bramek to super, ale liczy się przede wszystkim to co z przodu. Tych sytuacji też tak wiele nie było aby wygrać te spotkania, ale można było coś strzelić. Tak to się potoczyło przy rzutach karnych, ale to loteria.
Wychodzicie w ustawieniu z jednym napastnikiem, w dwumeczu z Dundalk nie dostałeś swojej szansy. Ja osobiście nie ukrywam, że byłem rozczarowany. Skoro nie udawało wam się zdobyć bramek, a napastnik, który strzelił 4 gole w pucharze, siedział na ławce. Nie zdecydował się trener, myślisz że teraz masz szansę dostać swoją okazję?
Nie wiem, liczę na to. Mam nadzieję, że dostanę swoje minuty i będę mógł się pokazać z dobrej strony. Czuję się dobrze, pokazuję w tym momencie formę, więc liczę na to że trener da mi szansę od pierwszych minut lub z ławki, to już nie moja decyzja. Byłem mocno zły przez to, że nie udało mi się zagrać ani minuty w tym dwumeczu. Wiesz, przede wszystkim w pierwszym meczu jeszcze mogłem to zrozumieć, w drugim musieliśmy już zagrać ofensywniej, aby przechylić szalę na swoją stronę w Rydze. Niestety graliśmy dość zachowawczo, byłem dość zły po tym.
Z kolei Piast Gliwice, po końcówce meczu w kiepskim stylu, odpadł z Bate Borysów. Jak w klubie odbierane są wasze szanse? W Polsce mówi się, że Piast będzie faworytem tego dwumeczu. Natomiast o samej Ridze niedużo u nas wiadomo, jest to taki przeciwnik, o którym ciężko cokolwiek więcej powiedzieć.
Z każdym z kim rozmawiam mówię, że będziemy więcej mogli powiedzieć po jutrzejszych pierwszych 90 minutach. Nie wiem w jakim stosunku te szanse można oceniać, na pewno Piast jest zdecydowanym faworytem i każdy zdaje sobie z tego sprawę. My chcemy zagrać dwa fajne mecze i pokazać się z jak najlepszej strony.
Czy w związku z tym, że gracie z Piastem, zwiększyło się zainteresowanie ze strony polskich mediów Twoją osobą?
Jest to logiczne, zdawałem sobie z tego sprawę kiedy skończył się mecz Piasta z Bate i było jasne, że zagramy ze sobą. Wiedziałem, że przez najbliższe dni będę miał urwanie głowy z telefonami od polskich dziennikarzy. Zdawałem sobie sprawę, że jestem takim łącznikiem między jedną ligą a drugą. Tak to wygląda, liczyłem się z tym.
Teraz chciałbym zapytać o ligę. Kto będzie dla was groźniejszy w rywalizacji o tytuł mistrzowski? RFS, który tak jak i w zeszłym roku obecnie zgubił gdzieś swoją dobrą formę z początku, czy może Spartaks Jurmała, który po kiepskim starcie odnalazł swoją dobrą dyspozycję? No, a może ktoś spoza trójki?
Nie wiem, wiadomo że RFS jest najbliżej nas, za dwie kolejki gramy przeciwko nim. Tak naprawdę jednak patrzymy na siebie, na to jaki mamy zespół i jakich zawodników. Chcemy obronić tytuł w tym sezonie.
Patrząc po wynikach atmosferę w zespole chyba macie dobrą? Zmierzacie pewnym krokiem do obrony mistrzostwa, w europucharach niewiele zabrakło ale jednak nie pokazaliście się ze złej strony. Jaka atmosfera u was panuje?
Idziemy w jednym celu, każdy z nas wie po co tu jest, mamy swoje założenia, które chcemy zrealizować, i tyle. Atmosfera nie jest ani super dobra, ani super zła, jest okej.
Jak Twoi koledzy z Rigi, którzy grali kiedyś w Polsce, dłużej lub krócej, zareagowali na wieść, że zmierzą się z drużyną z Polski? Cieszą się, że będą mogli ponownie pokazać się publiczności w naszym kraju, czy nie rozmawialiście na ten temat?
Na ten temat tak nie rozmawialiśmy, bardziej pod względem tego czego możemy się spodziewać, jak będziemy musieli zagrać aby coś fajnego ugrać. Fajnie, że wielu z nas zna polską ligę, jej realia, zawodników z zespołu Piasta. Dzięki temu przygotowanie się do meczu jest prostsze, niż miało to miejsce w przypadku spotkania z Dundalk.
fot. Facebook Kamila Bilińskiego







