Klimas Gusočenko (Ekenäs IF): „W Wiśle Puławy spędziłem świetny czas”

Klimas Gusočenko, 31-letni obrońca pochodzący z Szawli, gra obecnie w drugiej lidze Finlandii. Wcześniej w 2014 roku reprezentował Flotę Świnoujście, zaś w latach 2015-2017 grał dla Wisły Puławy. W wywiadzie dla Bałtyckiego futbolu Klimas opowiedział o wspomnieniach z Polski, wiadomościach z Finlandii, swoich zainteresowaniach i ukraińskich korzeniach.

Rafał Kobza (Bałtycki futbol): Twoja matka jest Litwinką, a twój ojciec z Ukrainy. Czy bardziej czujesz się Litwinem czy Ukraińcem?

Klimas Gusočenko (Ekenäs IF): Tak. Moja matka jest Litwinką, a mój ojciec pochodzi z Ukrainy. Czuję się całkowicie Litwinem, nawet nie byłem na Ukrainie, więc nie odczuwam wielkiego sentymentu.

A ty sam urodziłeś się w Szawlach?

Tak urodziłem się w Szawlach.

Dlaczego FC Šiauliai zniknął z piłkarskiej mapy Litwy?

FC Šiauliai nie zniknął z mapy Litwy, obecnie grają w 1. Lydze, ale kilka lat temu nastąpiły nieuniknione zmiany, które moim zdaniem przyniosły wiele pozytywnych zmian. Teraz klub zmierza we właściwym kierunku, myślę, że wkrótce powróci do A Lygi.

Masz na myśli Akademię piłkarską Šiauliai?

Tak, po prostu nazwa się trochę zmieniła, ale dorastający młodzi piłkarze powinni szybko dojrzeć do poziomu A Lygi.

FC Šiauliai to był Twój pierwszy klub. Jak Ci się tam podobało?

Tak, Šiauliai był moim pierwszym profesjonalnym klubem. Pierwszą zawodową umowę podpisałem w wieku 18 lat, jeśli dobrze pamiętam zadebiutowałem w A Lydze w wieku 19 lat, trenowanie z dobrymi starszymi zawodnikami było nie lada doświadczeniem, a z czasem dostawałem swoje szanse gry.

Później była Flota Świnoujście. W jaki sposób dostałeś ofertę z Polski?

Współpracowałem z agentem z Polski, po zakończeniu umowy z FC Šiauliai pojawiła się okazja aby wyjechać.

Czy to był czas, kiedy w Szawlach zaczęły się problemy?

Klub nigdy nie mógł się pochwalić stabilnością, z wyjątkiem krótkiego okresu czasu, ale w tamtym momencie wiele klubów A Lygi miało ciągle problemy finansowe.

Gdzie był lepszy poziom sportowy, w A Lydze w Szawlach, czy w Flocie Świnoujście w 1. lidze polskiej?

Powiedziałbym, że poziom drużyn był dość podobny, zarówno w Šiauliai, jak i w Świnoujściu byli naprawdę dobrzy, doświadczeni gracze, od których można się było wiele nauczyć.

Czy we Flocie zacząłeś uczyć się języka polskiego? Pytam, ponieważ widzę, że bardzo dobrze mówisz po polsku.

Kiedy przyjechałem, od razu zrozumiałem, że nikt nie będzie próbował mówić po angielsku, więc zdałem sobie sprawę, że muszę jak najszybciej się przystosować, aby zacząć rozumieć i operować terminologią piłkarską. Ponieważ mówię płynnie po rosyjsku, było trochę łatwiej nauczyć się i zrozumieć, ponieważ w obydwu językach istnieje wiele podobieństw. Podczas trzech lat w Polsce nauczyłem się trochę mówić, czytać i pisać.

Czy uważasz, że Polakom trudniej jest nauczyć się litewskiego, czy Litwinom polskiego?

Myślę, że Polakom byłoby trudniej nauczyć się litewskiego, ponieważ nasz język nie jest podobny do innych, a gramatyka jest złożona.

Co najbardziej Cię zaskoczyło w Polsce?

W Polsce byłem mile zaskoczony tym, że to prawdziwy kraj piłkarski, ludzie żyją futbolem, jest duże zainteresowanie prasy i telewizji, to prawdziwy sport numer jeden. Wiele drużyn, nawet z niższych lig, było bardzo profesjonalnych i miało doskonałe warunki treningowe, stadiony i murawy były naprawdę dobre, a kibice drużyny byli bardzo głośni. Czuło się, że są na stadionie, czasami podgrzewając atmosferę do czerwoności.

A jak było w Wiśle Puławy?

W Wiśle spędziłem naprawdę świetny czas, warunki do treningu były bardzo dobre, klub był bogaty, miał i ma bardzo silnego sponsora „Grupę Azoty”. Wynagrodzenie zawsze wypłacane było na czas, bez opóźnień, naprawdę wspaniałe wspomnienia. Drużyna tworzyła świetny kolektyw, było dużo śmiechu w szatni. Mieliśmy utalentowanych graczy, a jednym z nich był świetny zawodnik Jarosław Niezgoda, który widać było, że będzie grać na wyższym poziomie.

Jak podobała Ci się gra w jednym zespole z Niezgodą?

Gra z Jarkiem była okej, miał i ma świetne piłkarskie IQ, wiedział, kiedy, gdzie i jak się odkryć. Był szybki i świetnie dośrodkowywał z linii końcowej boiska.

Między Flotą a Wisłą, oraz po Wiśle, grałeś w drużynie Żalgirisu Kowno. Czy uważasz, że ten zespół może stać się silnym konkurentem dla Żalgirisu Wilno i Sūduvy?

Kiedy grałem w Žalgirisie Kowno, można powiedzieć, że klub wciąż się rozwijał i nie był stosunkowo konkurencyjny w stosunku do czołówki A Lygi, ale działał w dobrym kierunku. W tej chwili Żalgiris jest naprawdę świetny, ma dobrych zawodników, trenerów i, co najważniejsze – warunki do trenowania. Naprawdę wierzę w ten zespół i kibicuję mu.

Jak wygląda Żalgiris Kowno w porównaniu do Polski?

Naprawdę trudno powiedzieć, ale moim subiektywnym zdaniem obecny Žalgiris, jak sądzę, mógłby znaleźć się w pierwszej piątce pierwszej ligi, a może nawet walczyć o promocję do Ekstraklasy.

To pytanie może być nieco trudne, ale czy zauważyłeś coś podejrzanego podczas gry w Kłajpedzie i Połądze? (Atlantas Kłajpeda i FK Połąga po sezonie 2019 zostały ukarane karną degradacją za udział w ustawianiu spotkań – przyp. aut.)

Jest to dla mnie dość nieprzyjemny temat, trudno powiedzieć, czy coś się działo, ponieważ nikt nie ma żadnych dowodów. O ile mi wiadomo trwa proces, nie otrzymałem żadnych formalnych oskarżeń, ale byłem przepytywany, to normalna praktyka. Ze względu na mój profesjonalizm, który okazywałem w drużynach, jestem spokojny, dawałem z siebie sto procent na boisku.

A czy czułeś się oszukany, że kiedy oddawałeś 100% siebie na boisku, ktoś inny mógł celowo źle grać?

Trudno powiedzieć, oczywiście, że często się myliłem, zawsze analizowałem swoje błędy, zastanawiałem się nad swoimi działaniami. Jednak kłamałbym, gdybym powiedział, że nie było „dziwnych” gier, gdy przebieg wydarzeń na boisku wzbudzał wątpliwości.

Czy wiesz, że Sergei Mošnikov nazwał Palangę „najgorszą drużyną, w której był”?

Tak, słyszałem. Myślę, że to trochę nieetyczne, ale to jego opinia, sam odpowiada za swoje słowa.

Po sezonie 2019 kontynuowałeś karierę za granicą. Skąd wziął się pomysł fińskiej drugiej ligi?

Obecnie mamy trudny czas w litewskim futbolu, tylko 6 klubów rywalizuje w najwyższej lidze. Nie miałem żadnych ofert zimą, więc musiałem szukać czegoś za granicą, Skandynawia zawsze mnie pociągała, cieszę się, że mam możliwość kontynuowania kariery tutaj, jestem bardzo szczęśliwy. Ludzie są bardzo opiekuńczy i mili, skandynawska mentalność jest naprawdę pozytywna.

Jak Finowie podchodzą do piłki nożnej?

Poziom fińskiego futbolu naprawdę rośnie, ludzie zaczynają rozumieć wartość inwestowania, zwłaszcza gdy fińska reprezentacja narodowa w piłce nożnej po raz pierwszy w historii zakwalifikowała się do turnieju finałowego Mistrzostw Europy. Jest to poważny impuls do rozwoju piłki nożnej.

Powiedz coś o swoim zespole – Ekenäs IF.

To młoda drużyna, z Kxevdetem Gelą (który grał w Widzewie Łódź) jesteśmy najstarsi w zespole. Klub z małego miasteczka ma jednak zaszczytną i długą historię istnienia, został założony w 1905 roku, nigdy nie przestał działać. Ludzie tutaj uwielbiają piłkę nożną, rozpoznają piłkarzy w mieście, a zarząd odpowiednio się wszystkim zajmuje. W tym roku stworzyliśmy naprawdę dobry zespół, mamy nadzieję na awans do pierwszej ligi, mamy świetnych trenerów z Hiszpanii, którzy promują nowoczesną piłkę nożną, treningi są naprawdę świetne. Ciężko pracujemy i mamy nadzieję na dobry wynik.

Jak wygląda twoje życie w Finlandii?

Życie jest dość proste. Ciągłe treningi i trochę prostej, niezbyt skomplikowanej pracy. Gdy mam wolny czas maluję domy, praca jest naprawdę łatwa, swoista medytacja (śmiech). Ale nie mogę narzekać na zarobki. Jakość życia tutaj jest na naprawdę wysokim poziomie.

A koszty utrzymania? Pod tym względem Finlandia jest dość droga.

Tak, standard życia jest wysoki, ale jeśli nie wydajesz dużo, można coś oszczędzić.

A które rozgrywki są lepsze? Fińska Ykkonen (drugi poziom rozgrywek) czy polska 1. liga?

Jednoznacznie Polska, jak już wspomniałem, piłka nożna jest tam sportem numer jeden, tutaj – hokej na lodzie. Ale poziom futbolu stale rośnie.

Czy śledzisz losy swoich byłych drużyn? Słyszałeś, co stało się z Flotą?

Tak, śledzę wiadomości o wszystkich moich byłych drużynach. Jeśli chodzi o Flotę, po moim odejściu klub zbankrutował i spadł do poziomu amatorskiego zespołu, ale mają się dobrze. Z każdym rokiem rosną w siłę, wierzę, że nadejdzie dzień, kiedy wrócą do pierwszej ligi.

Jaki jesteś poza boiskiem? Czym się interesujesz?

Za kulisami jestem wesołą, optymistyczną i bardzo ciekawą świata osobą, zainteresowaną absolutnie wszystkim: od muzyki, do psychologii, polityki itd. Piłka nożna jest dla mnie wielką pasją, cieszę się i jestem wdzięczny losowi, bo mogę łączyć pracę ze swoim hobby. Ale kariera nie będzie trwała wiecznie i na niej życie się nie skończy, więc będzie to okazja, aby poznać i doświadczyć nowych rzeczy, których nie miałem okazji robić grając w piłkę.

O muzyce – jaka jest twoja ulubiona piosenka? Litewska i zagraniczna?

Trudno byłoby coś wyróżnić, ponieważ jestem prawdziwym miłośnikiem muzyki, słucham szerokiej gamy utworów, od rapu po muzykę symfoniczną. Czasami myślę, że gdyby nie piłka nożna, mógłbym być muzykiem.

A w Polsce słyszałeś o disco polo? (śmiech)

Tak. (śmiech) Kilka razy z moimi kolegami z drużyny przebywaliśmy w środowisku, w którym grana była muzyka tego stylu, ale skłamałbym, gdybym powiedział, że mi się podobała (śmiech).

Czy macie podobny gatunek na Litwie?

Jest coś w tym stylu, ale nie jest to zbyt popularne.

I na koniec: czy jesteś zaskoczony, że w Polsce jest grupa ludzi, która śledzi litewską piłkę?

Tak, to naprawdę przyjemne zaskoczenie, ponieważ ogólna reputacja litewskiego futbolu jest raczej zła, a lokalne mistrzostwa lub drużyna narodowa są interesujące tylko dla niewielkiej liczby entuzjastów, więc nawet najmniejsza uwaga z okolicznych krajów jest zaskakująca i pozytywna.

fot. Patric Westerlund

Share on facebook
Share on twitter

Logowanie