Vadims Ļašenko nowym prezesem łotewskiej federacji

Od października 2019 roku łotewski związek piłki nożnej pozostawał bez sternika. Sytuacja ta uległa zmianie 3. lipca, a nowym kapitanem statku pod banderą LFF został Vadims Ļašenko, który dotychczas zarządzał futsalową federacją.

Do wyścigu o fotel prezydenta LFF Ļašenko stanął już w 2018 roku, ale wówczas on i Krišjānis Kļaviņš przegrali w wyborach z Kasparsem Gorkšsem. W trakcie kadencji tego ostatniego świeżo upieczony prezydent federacji szukał różnych haczyków i knuł rozmaite intrygi przeciwko Gorkšsowi. Zarzucał mu m.in. układy z łotewskim odpowiednikiem niesławnego Ryszarda F. ps. „Fryzjer” – Oļegsem Gavrilovsem, miał być nawet w posiadaniu taśm z rozmowami obydwu panów, ale finalnie nigdy ich nie opublikował. Z jego inicjatywy zwołano kongresy nadzwyczajne, na których głosowano za dymisją Gorkšsa. Za drugim razem udało się – w październiku 2019 stosunkiem głosów 67-60 odwołano byłego reprezentanta Łotwy. Od tamtego czasu mówiono o ewentualnych zakusach Ļašenko na fotel prezydenta federacji.

Przed nowym włodarzem szereg ogromnych wyzwań, na czele z tym co sam zarzucał Gorkšsowi. Organizacja w krajowym związku pozostawia bardzo dużo do życzenia, reprezentacja narodowa notuje fatalne wyniki, niezwłocznie trzeba uporządkować palące kwestie finansowe, do tego wszystkiego dochodzi kolosalny cios w postaci epidemii COVID-19.

Guntars Indriksons, jedna z osób obecnych na głosowaniu, niedługo po kongresie ogłosił publicznie, że jego test na koronawirusa wykazał wynik pozytywny. W Rydze zaczęto bić na alarm, błyskawicznie przeprowadzono kolejne badania, a wszyscy uczestnicy zgromadzenia mieli obowiązek się im poddać. Cała akcja przebiegła szybko i sprawnie.

Głosowanie pierwotnie zaplanowano na 24. kwietnia br, ale z wiadomych przyczyn nie można było zorganizować kongresu. Rywalem Vadimsa Ļašenko był minister spraw wewnętrznych Sandis Ģirģens. Poniósł jednak sromotną klęskę zbierając ledwie 26 głosów przy 96 swojego oponenta. Ģirģens jako polityk nie ma absolutnie żadnych związków ze sportem. Jeśli już mamy się doszukiwać to tylko w kategoriach motoryzacyjnych – jak przekazał „Bałtyckiemu futbolowi” dziennikarz Przeglądu Bałtyckiego Tomasz Otocki – Ģirģens posiada motocykl. Skąd zatem zainteresowanie tematem futbolu? Dziennikarze „Balctic News Network” podają mało konkretny, szerzej nic nie wyjaśniający slogan: „Ludzie uważają, że próba ścisłego powiązania LFF z najwyższym sektorem spraw wewnętrznych można wytłumaczyć planem zabezpieczenia tyłów na wypadek sytuacji awaryjnej”. To nic nie wyjaśnia, prawda? Kolejne tropy również nie przynoszą żadnych odpowiedzi: „Innym możliwym powodem mogą być finanse i zamówienia LFF. Istnieją informacje, że w 2020 r. Dochody i wydatki budżetu LFF osiągną 7,3 mln EUR.”

Nie wiem jak wy, ale ja nadal nie widzę tutaj żadnego konkretnego powodu, takie typowe gadanie, z którego nie wynika nic. W każdym razie premier Krišjānis Kariņš nie był z tej kandydatury zbyt zadowolony, i powiedział, że Ģirģens powinien zdecydować gdzie chce pracować. Fakt faktem, że od początku nie miał siły przebicia, ledwo zebrał odpowiednią liczbę podpisów, żeby w ogóle móc wystartować. Może zatem w spokoju znów wrócić do polityki.

Wiceprezydentem został wybrany Sergejs Kovaļovs, a jego zastępcą Olafs Pulks.

fot. Evija Trifanova/LETA

Share on facebook
Share on twitter

Logowanie