Po rozegraniu wszystkich 8 spotkań Litwa jako pierwsza zakończyła zmagania w grupie C eliminacji Mistrzostw Świata 2022.
Odhaczyć, zapomnieć, wyciągnąć wnioski – tyle w skrócie można napisać o występie Litwinów w walce o mundial. Grupa od początku była trudna, nikt nie oczekiwał cudów, niemniej jednak śmiało można było zakończyć rywalizację z większym dorobkiem punktowym niż 3 oczka. Z drugiej strony należy cieszyć się, że podopieczni Valdasa Ivanauskasa mają na koncie jakiekolwiek punkty, gdyż realnie groziło im zakończenie rywalizacji bez zdobyczy punktowej.

To, że Włochy i Szwajcaria są poza zasięgiem możliwości Litwinów było jasne jak to, że 2+2=4. W marcowej kampanii udało się nawet uniknąć wysokich przegranych: porażki 0-1 ze Szwajcarią oraz 0-2 z Włochami ujmy na honorze nie przynoszą. Gorzej było w rewanżach, gdzie Litwini przegrali do zera tracąc odpowiednio 4 i 5 bramek. Punktów trzeba było szukać z łatwiejszymi rywalami.
Zadanie to udało się zrealizować w rewanżowym pojedynku z Bułgarami, które Litwa wygrała 3-1, i zdobyła w nim 75% swojego całego dorobku bramkowego. Blisko remisu było w pierwszym spotkaniu, ale za sprawą bramki Ivaylo Chocheva w 82. minucie Bułgarii udało się przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Perspektywy na 1 punkt Litwa miała także w pierwszym starciu z Irlandią Północną, ale przy wyniku 1-2 szansę na wyrównanie zmarnował Arvydas Novikovas, który nie wykorzystał rzutu karnego. Potem sprawy potoczyły się szybko i Litwini przegrali aż 1-4. Wczoraj w rewanżowym spotkaniu górą również byli wyspiarze, którzy dzięki samobójowi Benasa Šatkusa skromnie wygrali 1-0.
Ostatnie w tym roku spotkanie reprezentacja Litwy rozegra 15. listopada w Wilnie podejmując w meczu towarzyskim Kuwejt. Bieżący cykl eliminacyjny mógł być zdecydowanie lepszy, w grze Litwy jest jeszcze dużo do poprawy, ale w sumie powtarzane jest to od dłuższego czasu. Należy jednak mieć na względzie, że niewiele brakowało aby zakończyć zmagania z zerem na koncie. Na pewno dużo do poprawy jest w formacji ataku, 4 bramki w ośmiu spotkaniach to wynik co najmniej rozczarowujący. Najlepszym strzelcem drużyny został Fedor Černych, a wystarczyły mu do tego 2 gole strzelone z Bułgarią. Po 1 trafieniu dorzucili Justas Lasickas oraz Rolandas Baravykas. Ten ostatni zdobył bardzo ładnego gola przeciwko Irlandii Północnej.
fot. LFF







