Łotewska federacja powraca do pomysłu, który porzuciła w 2020 roku. Drużyny rezerw będą mierzyć się z innymi zespołami w ramach rozgrywek ligowych.
1. Līga B, bo tak nazywał się dawny twór, miał z miejsca wkroczyć jako trzeci poziom rozgrywek na Łotwie. Skupiał same drużyny rezerw zespołów Virslīgi, a te za pomocą systemu awansów i spadków miały wymieszać się z drużynami wyższych i niższych szczebli. Projekt jednak po roku porzucono, więc nie doszło nawet do żadnych roszad, bo od 2020 roku mistrzostwa rezerw toczyły się już poza ligową piramidą.
Teraz ma być podobnie, choć nie identycznie. Drużyny z Virslīgi mogą powalczyć o 4 miejsca dla swoich rezerw na drugim poziomie rozgrywek. Tym którym ta sztuka się nie uda będą mogli spróbować szczęścia na trzecim lub czwartym szczeblu. Najważniejszy wniosek z całej tej porcji wiadomości jest taki, że wystawianie rezerw nie będzie już obowiązkowe, bo po prostu nie będą się odbywać osobne dla nich rozgrywki.
Główną ideą tego zabiegu jest to aby młodzi piłkarze (a to oni głównie grają w rezerwach) ogrywali się w seniorskiej piłce. Dużą uwagę na ten problem w rozmowie z Bałtyckim futbolem zwracał młody bramkarz RFS-u Ryga, Sergejs Vilkovs, który stwierdził, że każda okazja do ogrywania się przeciwko doświadczonym rywalom będzie lepsza od gry przeciwko zbliżonym wiekiem zawodnikom. „Wreszcie piłkarze rezerw będą mieć motywację, to dobra decyzja” – przekazał nam uradowany Vilkovs komentując najnowszą decyzję łotewskiego związku.
Zmiany wejdą w życie od 2022 roku. Czy federacja okaże się bardziej konsekwentna w swoich decyzjach niż poprzednim razem gdy chciała wymieszać drużyny rezerw z drużynami z niższych lig? Czas pokaże.
Fot. LFF







