19. lutego odbyła się specjalna konferencja prasowa zorganizowana przez Łotewski Związek Piłki Nożnej, dotycząca wielu ważnych kwestii związanych z łotewską piłką i zarzutami pod adresem prezydenta Kasparsa Gorkšsa. Przez ponad godzinę LFF broniła się przed różnymi tezami, stawianymi choćby w liście dotyczącym dymisji Gorkšsa. Kim jest człowiek, który tydzień przed konferencją łotewskiego ZPN-u zwołał swoją i jest przeciwnikiem aktualnego prezydenta? Ile zdaniem federacji wynosi deficyt budżetowy?
Podczas konferencji na jaw wyszło wiele rzeczy. Jedną z nich miały być domniemane spotkania Kasparsa Gorkšsa z Olegiem Gavrilovem, człowiekiem, który w łotewskiej piłce ma zszarganą reputację do końca życia. Wszystko przez aferę korupcyjną związaną z Daugavą Daugavpils, Gavrilov zarządzał tym klubem mimo już wcześniej nadanego dożywotniego zakazu ingerencji w jakiekolwiek aktywności związane z LFF. Śledztwo trwa od 2014 roku do dziś. Hasłem przewodnim LFF jest „dla czystej piłki nożnej”, lecz to Gorkšs jest przedstawiony jako ten, który gra nieczysto. Jeden z dziennikarzy zapytał o rzekome spotkania prezesa z Gavrilovem przed wyborami na prezydenta LFF w zeszłym roku – czy i dlaczego miało to miejsce. Zdziwiony Gorkšs odparł, że kategorycznie odrzuca takie pomówienia. Inny dziennikarz zapytał dlaczego w ciągu ostatnich 2 tygodni prezydent LFF jechał do Daugavpils razem z Vladimirem Šteinbergiem, członkiem komitetu rozgrywek klubowych i zastępcą dyrektora w RFS-ie Ryga, który pochodzi z Daugavpils. Dziennikarz mylnie nazwał go „podejrzanym o przekupstwo”. Gorkšs odparł, że na plotki dotyczące z kim jechał lub nie jechał autem do Daugavpils należałoby zwołać osobną konferencję prasową, żeby każdy mógł zapytać o swoją wersję plotki. Wspomniał również, że nie spotkał się z Gavrilovem a do Łatgalii podróżował w celach związanych z piłką. Samego Gavrilova Kaspars zna, z racji tego że piłkarskie środowisko na Łotwie jest małe, lecz stwierdził, że nie ma z nim nic wspólnego. Vadims Ļašenko, który jest rywalem Gorkšsa stwierdził tego samego wieczoru, że jeśli pogłoski o spotkaniu Gavrilova i prezydenta LFF są prawdziwe, to ten drugi niezwłocznie powinien podać się do dymisji. O samym Ļašenko więcej za chwilę.
Poruszono także temat trenera kadry narodowej. Tu wielkich zmian nie ma, 1. marca planowane jest ujawnienie jego nazwiska. Sam szkoleniowiec miał rozpocząć już pracę, a drużyna narodowa nie zostanie bez opiekuna na nadchodzące mecze eliminacyjne. O samym nowym trenerze Gorkšs i sekretarz generalny Edgars Pukinsks wypowiadali się w pochlebnych słowach. Nie wiadomo czy trener jeździł na Cypr, do Hiszpanii i Turcji gdzie do sezonu przygotowywały się łotewskie kluby celem ewentualnej obserwacji kadrowiczów.
Deficyt budżetowy w wysokości 2,5 miliona euro zdaniem LFF jest fikcją. Wpływy miały zostać ustalone na 10,28 miliona euro a wydatki na 10,56 miliona. Do tego wpływy mają zostać uzupełnione dotacjami od UEFA, to prawie 2,8 miliona euro. Podwyższone koszty związane są z licznymi inwestycjami, związanymi również z innymi odnogami piłki kopanej – takimi jak np. piłka nożna plażowa. LFF mocno stawia także na rozwój kobiecej piłki nożnej i nie szczędzi gotówki w tym sektorze. Zdaniem prezesa i sekretarza generalnego wiele kosztów zostało obniżonych, łącznie na kwotę ok. miliona euro w porównaniu z rokiem poprzednim. Padło również pytanie o rzekomy wzrost wynagrodzeń dla pracowników LFF o 470 tysięcy euro. Pukinsks zdecydowanie odrzucił te rewelacje twierdząc że odwoła się do tego gdy publikowany będzie raport finansowy za poprzedni rok, tegoroczny budżet i budżet długoterminowy na lata 2019-2022. Opisywane sprawozdanie ma zostać opublikowane na nadzwyczajnym zjeździe 26. kwietnia, na najbliższy 28. lutego nie uda się zakończyć wszystkich prac administracyjno-księgowych. W związku z wynagrodzeniami zapytano także dlaczego nowe kierownictwo federacji nie spełniło obietnicy o opublikowaniu wysokości pensji pracowników. Tu jednak na przeszkodzie stoi RODO, które zabrania publikacji takich dokumentów, a zdaniem federacji zaspokojenie ogólnej ciekawości nie będzie warte potencjalnych kar z tym związanych.
Kim jest wreszcie Vadims Ļašenko, przeciwnik Kasparsa Gorkšsa, który tydzień przed konferencją prasową LFF zwołał swoją dotyczącą zarzutów pod adresem prezydenta LFF. Nie udało mi się znaleźć informacji czy to on był inicjatorem wysłania listu wzywającego do dymisji Kasparsa Gorkšsa, ale dużo rzeczy mogłoby za tym przemawiać. W internecie bez trudu można odnaleźć CV Ļašenko z 2018 roku. Co można z niego wyczytać?
Vadims Lasenko_CV_LFF kongress 2018
Choćby to, że Ļašenko włada językiem angielskim na poziomie B2-C1, łotewskim na C1, jest byłym graczem futsalu i wielokrotnym reprezentantem kraju w tej dyscyplinie. Jest delegatem UEFA od 2017 roku i prezesem zarządu Łotewskiego Stowarzyszenia Futsalu od roku 2014. W ramach obowiązków w stowarzyszeniu koordynuje rozgrywki futsalowe, kontroluje także wszystkie zawody w kraju w tej dyscyplinie. Z kolei jako delegat monitoruje organizację i przebieg wszystkich rozgrywek pod egidą UEFA (np. krajowe ligi właśnie) w oparciu o kryteria UEFA. W przeszłości pracował jako wiceprezydent w klubie piłkarskim RFS i był członkiem zarządu. Z kolei tuż po zakończeniu futsalowej kariery pracował jako asystent sędziego w Virslīdze, 1. Līdze i w Pucharze Łotwy. 35-latek jest więc dość obytą osobą w łotewskiej piłce i niewykluczone, że chętnie przejąłby fotel prezydenta LFF w razie dymisji Gorkšsa. O tym zadecyduje jednak głosowanie 28. lutego. Przeciwnik aktualnego prezydenta LFF próbuje aktualnie kopać dołki pod Gorkšsem wskazując na ogrom nieprawidłowości i na brak otwartości LFF. Dodatkowego smaczku dodaje fakt, że ostatnimi czasy mocno szwankowała komunikacja między LFF a Stowarzyszeniem Futsalowym. Czy Ļašenko skutecznie burzy wizerunek legendy łotewskiego futbolu? O tym przekonamy się na nadzwyczajnym kongresie LFF 28.lutego 2019.







