Kulisy przyjaźni Wisły Płock z FK Ventspils

Łotewska scena kibicowska zdecydowanie różni się od polskiej, zwłaszcza w dzisiejszych czasach. Na mecze przychodzi zdecydowanie mniej osób, na ujrzenie pirotechniki szansa jest tylko na wybranych meczach, zaś o chuliganach wśród łotewskich ekip w większej części przypadków nie ma mowy. Nie zawsze tak jednak było, a pod względem kibicowskim Polska i Łotwa mają jeden istotny punkt wspólny – układ fanów Wisły Płock z sympatykami FK Ventspils.

Zarys
Do opisania całej tej historii próbowałem zebrać się jeszcze w 2019 roku gdy nie do końca skutecznie zasięgnąłem języka u przywódców grupy Ventspils Ultras, Alekseja Mołodoja. „Jesteśmy przyjaciółmi, ale już nieaktywnymi” – to jedyne co udało mi się wówczas zdobyć na temat ich relacji z kibicami Wisły Płock. I właściwie ten stan utrzymuje się do dziś. Pierwszym punktem przy powstaniu niniejszego tekstu była dość przypadkowa konwersacja z kibicem Wisły o nicku Patologang na Twitterze. W jego ocenie nie była to typowa zgoda, układ to też może być zbyt duże słowo. Kilka osób z Wisły po prostu nawiązało znajomości z kibicami Ventspils, zaczęły się wzajemne odwiedziny, które z czasem jednak ustały. Mimo wszystko przyjaźnie przetrwały i do dziś na linii Płock – Ventspils pozostaje wiele dobrych kontaktów. Pierwszym punktem na osi czasu całej tej historii jest sierpień 2003 roku i wyjazdowe starcie Wisły Płock z FK Ventspils w rundzie wstępnej ówczesnego Pucharu UEFA. Potwierdził mi to każdy z moich rozmówców.

Forum
Jak właściwie doszło do zainaugurowania prywatnych kontaktów o których wspomniał wyżej Patologang? Z pomocą przyszedł raczkujący dopiero internet oraz chęć wysondowania podejścia rywali z Polski do Łotyszy. W tamtym czasie na Łotwie krążyło wiele różnych informacji na temat polskich fanów. Oto jak inaugurację znajomości wspomina Dmitry, kibic FK Ventspils: „Latem 2003 roku, przed meczem z Wisłą Płock, zacząłem czytać polskie fora kibicowskie, chciałem wiedzieć o nastawieniu Polaków wobec nas. Nadal krążyło wśród nas wiele stereotypów na temat polskich kibiców, pojawiło się wiele plotek (czasem uzasadnionych), że są oni bardzo agresywni, a czasem używają ostrej broni przeciwko innym. Czytając forum Nafciarzy trafiłem na temat, w którym Polacy dyskutowali o wyjeździe na Łotwę, meczu z Ventspils. Była też dyskusja, o ile dobrze pamiętam, o cenach piwa i żywności na Łotwie. Poznałem też rosyjskojęzyczną osobę z Płocka – Bogdana”.

Przytoczoną osobę płockiego fana o imieniu Bogdan wspomina także lider kibiców Ventspils, Aleksej Mołodoj. „To właśnie on zainicjował kontakt. Bogdan jest świetnym podróżnikiem i regularnie odwiedzał Łotwę” – mówi. To Bogdan i Dmitry wspólnie dogadali się w sprawie spotkania fanów Wisły i Ventspils w Rydze, jeszcze przed spotkaniem pucharowym. „Ustaliliśmy, że spotkamy się z dwudniowym wyprzedzeniem w Rydze. Tak też się stało. Zaprzyjaźniłem się z Bogdanem, mieliśmy podobne zainteresowania, łączyły nas subkultura, muzyka. To było ciepłe lato, dobry czas, odbywały się jeszcze morskie regaty Cutty Sark na których miło spędzaliśmy czas z marynarzami z Gdyni. Zapoznałem Bogdana z innymi chłopakami z grupy kibicowskiej FKV, a następnego dnia jechaliśmy już razem autokarem na mecz do Ventspils. Na miejscu spotkaliśmy innych fanów Wisły oraz Górnika Zabrze – zapoznaliśmy się. Wszystko odbyło się w przyjaznej i miłej atmosferze. Można powiedzieć, że spotkanie i zabawa były tym punktem odniesienia dla naszej przyjaźni.” – opowiada Dmitry.

Kibice Wisły Płock w Ventspils. Fot. old.wisla-plock.pl

Na spotkanie rewanżowe w Płocku udali się także fani z Łotwy w liczbie 9 osób. „Ekipa z Ventspils częściowo nocowała u mnie.” – wspomina początki kibic Wisły Płock, Bogdan. „Bogdan wyszedł do nas razem z chłopakami z Płocka, ugościł piwem i jedzeniem, zakwaterował w swoim mieszkaniu. W sumie mogę powiedzieć, że to były moje pierwsze wyjazdy po Europie, i najlepsze w życiu” – dodaje fan FKV, Dmitry. Niedługo potem była okazja do kolejnych spotkań – we wrześniu 2003 roku w Rydze grały ze sobą reprezentacje Łotwy i Polski w ramach eliminacji do ME 2004.

Kolejne lata
Jak mówi mi wspomniany wyżej Dmitry w późniejszych latach kibice Ventspils zapraszani byli do Płocka na turnieje kibicowskie oraz odwiedzali się wzajemnie z Nafciarzami na różnych swoich meczach. Generalnie Łotysze w miarę regularnie bywali w Polsce. „Byliśmy w Płocku za każdym razem gdy jechaliśmy do Polski na nasze europejskie wyjazdy lub prywatnie. Próbowaliśmy też kilka razy w sezonie przyjeżdżać na najważniejsze mecze, ja osobiście bywałem też okresowo w sprawach służbowych” – tłumaczy Aleksej Mołodoj. Mój rozmówca za najciekawsze spotkania uważa te, na których do Płocka przyjeżdżały Lechia Gdańsk, Widzew Łódź, czy Zawisza Bydgoszcz. Chodziło także o wydarzenia około boiskowe z nimi związane. „W Polsce z nami mieli akcję z Widzewem” – wspomina Bogdan. Również Nafciarze przy okazji wyjazdów do państw bałtyckich mieli okazję nieco „poznać” rywali Ventspils. „Byliśmy na finałowym meczu Ligi Bałtyckiej 10/11 ze Skonto Ryga, ale niestety rywale nie podjęli rękawicy. Podobnie było na innym finale z Żalgirisem Wilno. Z kolei jeszcze rok wcześniej w tych samych rozgrywkach pojechaliśmy do Mariampola na mecz z Sūduvą. Takiej ekipy Ventspils nie widziałem nigdy. Wszyscy byli przygotowani na grilla z Żalgirisem, Mołodoj był z nimi w kontakcie telefonicznym, ale w końcu nie przyjechali” – opowiada Bogdan. Przy okazji Skonto – kibice z Rygi już wcześniej mieli okazję stanąć oko w oko z kibicami Ventspils. W sieci jest dostępne nagranie z 2006 roku na którym pojedynek fanów kończy się zwycięstwem kibiców FKV.

„Kibice Ventspils byli też dogadani z Herthą, ale nas nie wzięli, bo miało być bez zgód. Zdaje się, że ich największa ustawka była z Francuzami gdy grali mecz w Luksemburgu. Mieli także przygody na Litwie z tamtejszą milicją podczas starcia w Pucharze Bałtyku” – opisuje pokrótce starcia Ventspils Bogdan. Na trybunach czy poza nimi – kibice z Płocka i Ventspils umieli się ze sobą dobrze bawić, jak na przykład na wspólnej imprezie w Grabinie pod Płockiem.

Spotkanie po latach
Inną ciekawą historią jest niecodzienna przygoda, która spotkała Bogdana. Kibic Wisły rok przed pierwszym spotkaniem z Łotyszami był z żoną prywatnie w Rydze. „Na starym mieście spotkałem grupę skinów, pogadaliśmy trochę, wypiliśmy parę piw, i się rozstaliśmy. Mija rok, pierwszy kontakt z Łotyszami, przyjechali do Płocka busem, i jednym z gości którzy trafili do mnie do domu był Roman, jeden z tych skinów! On mnie poznał, ale ja jego nie”. O wspomnianym kibicu FKV było kiedyś na Łotwie dosyć głośno za sprawą pobicia czarnoskórego mężczyzny, za które odsiedział kilka lat. Obecnie nadal ma kontakt z Bogdanem na Facebooku.

Zapytani przeze mnie fani z Płocka i Ventspils o wzajemną komunikację zgodnie odpowiadali, że używali mieszanki angielskiego, polskiego i rosyjskiego. Jak ze śmiechem przyznał Bogdan wśród kibiców Ventspils może jeden był prawdziwym Łotyszem z krwi i kości. Kibice Ventspils komunikują się przede wszystkim po rosyjsku.

Fot. Archiwum osobiste Alekseja Mołodoja

Jak przyznaje Aleksej Mołodoj z Ventspils Ultras używany język zależał od pokolenia, z którym się rozmawiało. Głównym językiem pozostawał angielski, ale część ze starszego pokolenia kibiców Wisły mówi po rosyjsku. Z młodszym trzeba było posiłkować się angielskim lub polskim. Generalnie jednak według Mołodoja większa bariera językowa była z młodszymi, to utrudniało też komunikację.

Krach
Aleksej Mołodoj do dziś z wielką sympatią wspomina wcześniej opisane mecze Wisły Płock z Zawiszą, Widzewem czy Lechią. Dobre wspomnienia są związane także z zimowymi turniejami kibicowskimi w Płocku, wizyty Nafciarzy w Rydze, wspólne delegacje w europejskich pucharach czy wspomniany finał Ligi Bałtyckiej w Mariampolu. Obecnie od kilku lat nie można uświadczyć obecności zgodowiczów na obiektach w Płocku i Ventspils. „Ostatni raz na meczu Ventspils byłem 3 lata temu w Rydze. Mołodoj w Płocku był z 5 lat temu kiedy jechał z nami na Legię” – wspomina Bogdan. Co zadecydowało o takim obrocie spraw? Dlaczego aktywni przyjaciele przestali być aktywni?

fot. Archiwum osobiste Alekseja Mołodoja

Jak zaznacza Aleksej Mołodoj przyjaźń z kibicami Wisły nigdy nie była ogłoszona jako coś oficjalnego. „Zawsze uważaliśmy to za układ, kontakty prywatne i indywidualne przyjaźnie” – tłumaczy mój rozmówca i przekonuje, że „skoro przyjaźń nigdy nie była oficjalna, to oficjalnie nie może się zakończyć”. Jest w tym dużo racji. Przygotowując ten materiał i kontaktując się z różnymi osobami dało się ewidentnie wyczuć, że w głowach i sercach nadal są ciepłe wspomnienia minionych lat. Wspomniane przyjaźnie i kontakty są pielęgnowane i utrzymywane po dziś dzień, choć na trybunach obecnie tego nie widać.

fot. Archiwum osobiste Alekseja Mołodoja

Z perspektywy Ventspils sprawa wygląda tak, że już w 2013 roku rozpoczął się silny spadek jeśli chodzi o liczebność ruchu kibicowskiego FK Ventspils. Ci pierwsi fani zaczęli dorastać, zakładać rodziny, poświęcać się pracy. Sam Mołodoj spodziewając się powiększenia swojej rodziny w okresie 2013-2014 zdecydowanie mniej udzielał się w sprawach kibicowskich. Również obecnie nie jest zbyt dobrze, kryzys trwa, pokolenie w wieku 33-40 lat nie jest już tak aktywne, a zdaniem Mołodoja młodego pokolenia wśród kibiców Ventspils po prostu nie ma. Warto również dodać, że od 2019 roku grupa Ventspils Ultras zawiesiła wsparcie dla I zespołu po tym jak zaczęły padać podejrzenia, że drużyna może być zaangażowana w ustawianie spotkań. Protest trwa po dziś dzień.

Z kolei Bogdan z Płocka wspomina o 2 czynnikach, które miały miejsce nieco wcześniej niż w 2013 roku. Pierwszym z nich był wewnętrzny konflikt wśród Wiślaków tuż przed wspólnym wyjazdem do Berlina na mecz FK Ventspils z Herthą w europejskich pucharach w 2009 roku. W efekcie nieporozumień wśród Wiślaków (nie miały one związku z FK Venstpils) do Niemiec zamiast zorganizowanej grupy z Płocka udały się pojedyncze osoby. „Przed wyjazdem do Berlina było spotkanie grup. Niestety wtedy nie mogłem na nim być, praca, czego do dzisiaj żałuję. Przy okazji tego tematu wyszły prywatne animozje i zorganizowany wyjazd został odwołany, pojechała tylko delegacja kilku osób w której byłem ja” – tłumaczy sytuację Bogdan. Drugą kwestią, którą przytacza, był wywiad Alekseja Mołodoja dla magazynu „To My Kibice”, w którym część Wiślaków próbowała doszukać się antypolskich aluzji ze strony Mołodoja. „Ja tak tego nie odebrałem, dużo czasu poświęciłem aby wyjaśniać temat kolegom” – tłumaczy Bogdan. Nie miało to jednak najmniejszego wpływu na przyjaźnie między fanami Wisły i Ventspils, które trwają przecież do dziś.

fot. Archiwum osobiste Alekseja Mołodoja

W gotowości
Mając za sobą podróż od samego początku kontaktów ZKS i FKV, do obecnego stanu, warto w tym miejscu napisać o przyszłości. „Nadal mamy dobry kontakt z mieszkańcami Płocka. Komunikujemy się okresowo. Za każdym razem, gdy jestem w Polsce do pracy lub jako turysta, staram się zobaczyć moich starych znajomych z Płocka” – mówi Mołodoj. Gdy przytaczam mu imiona kibiców Wisły z którymi się kontaktowałem, wspomina od razu: „To moi starzy kumple! Pozdrów Bogdana!”. „Spasibo. Jak coś to łóżko na noc czeka na niego” – przekazuje mi z kolei Bogdan. Na Łotwie obecnie gra się bez kibiców, samo podróżowanie jest też utrudnione, ale Aleksej Mołodoj już teraz snuje plany o odwiedzeniu przyjaciół z Płocka. „Teraz wszyscy czekamy, aż sytuacja z Covid-19 się skończy, abyśmy mogli znowu podróżować. Mecze Wisły Płock cieszą się u nas dużym zainteresowaniem. Może przyjedziemy ponownie do Płocka na wielki mecz, być może otwarcie nowego stadionu albo na wyjazdowy mecz Wisły. Pozdrawiamy wszystkich fanów Wisły Płock i do zobaczenia wkrótce!” – kończy Mołodoj.

A kto wie, może i ten tekst dołoży swoją malutką cegiełkę do odrodzenia się aktywnej przyjaźni między kibicami Wisły a FK Ventspils?

5 5 głosów
Article Rating
Share on facebook
Share on twitter
Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Konrad ZKS
Konrad ZKS
4 lat temu

Brawo za dobrą robotę. Czytamy i czekamy na więcej.

ANTY-K
ANTY-K
4 lat temu

C.D.N…..

Logowanie