Litwini rozczarowani po porażce z Estonią w Pucharze Bałtyku

Wczoraj na inaugurację Pucharu Bałtyku reprezentacja Estonii pokonała 1-0 Litwinów. O losach pojedynku zadecydowała bramka Henriego Aniera. Aby zachować chociaż matematyczne szanse na zwycięstwo w turnieju podopieczni Valdasa Urbonasa muszą pokonać Łotwę 4. czerwca. 

Trener reprezentacji Litwy przed meczem z Estończykami przekonywał, że głównym celem jego piłkarzy na Puchar Bałtyku jest przywiezienie pucharu do kraju po 11 latach oczekiwania na zwycięstwo. Plany te poważnie pokrzyżowała porażka już w pierwszym meczu, gdzie nieznacznie lepsi od „Rinktinė” okazali się być reprezentanci Estonii. Mimo naporu Litwinów w końcowej fazie gry zdołali dowieźć korzystny rezultat do końca i do pierwszego od 1938 roku (pod własną flagą) triumfu w rozgrywkach dzieli ich tak naprawdę remis lub zwycięstwo z Łotwą.

„Nie zagraliśmy dobrego spotkania” – powiedział po wczorajszym meczu trener Litwinów, Valdas Urbonas. Jego podopieczni mieli w drugiej połowie dobre sytuacje na przynajmniej wyrównanie, ale po próbach Justasa Lasickasa czy Karolisa Laukžemisa bramki nie padły. Szkoleniowiec przekonywał, że z przebiegu gry jego piłkarze zasłużyli na więcej, ale uciekający czas przy biciu głową w mur pod koniec spotkania nie był sprzymierzeńcem Litwy. Urbonas podkreślał także brak Gratasa Sirgėdasa czy Pauliusa Golubickasa, którzy nie mogli wystąpić w tym meczu. Mimo porażki trener „Rinktinė” nie składa broni i zapowiada, że w decydującym meczu z Łotwą trzeba będzie poszukać sposobów na zwycięstwo.

Jaki byłby najkorzystniejszy scenariusz dla Litwinów, który pozwoli im do końca liczyć się w walce o końcowy triumf? Na pewno jak najwyższa wygrana pojutrze z Łotwą, oraz nikła wygrana Łotyszy z Estończykami w ostatnim pojedynku turnieju. Wówczas każda z ekip miałaby na swoim koncie po 3 punkty, i Litwini mogliby skorzystać na korzystnym bilansie bramkowym. Do tego jednak potrzebny jest odpowiedni rezultat w starciu z Łotwą. Wygrana jedną bramką to dla podopiecznych Urbonasa byłoby zdecydowanie zbyt mało.

Zdecydowanie przeciwne nastroje panują wśród Estończyków, którzy po wczorajszej porażce celują w końcowe zwycięstwo. Oczywiście bardzo dużo zależeć będzie od rezultatu pojedynku między Litwą i Łotwą, ale nikt nie ma wątpliwości, że tak naprawdę decydującym momentem będzie kończący cały turniej mecz między Łotwą a Estonią. Przy odpowiednio korzystnym układzie Estończykom potencjalnie może wystarczyć nawet remis.

fot. Arnas Strumila

0 0 głosów
Article Rating
Share on facebook
Share on twitter
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Logowanie