Jak podał Tomasz Włodarczyk z serwisu „meczyki.pl”, Legia Warszawa rozważa Mindaugasa Nikoličiusa jako następcę Jacka Zielińskiego na stanowisku dyrektora sportowego. Litwin z końcem czerwca 2024 rozstał się z Hajdukiem Split i pozostaje bez pracy.
Na tym jednak nie koniec bo warszawski klub to nie jedyny wariant, który wchodzi w grę. Dużo poważniej wygląda kwestia Rakowa Częstochowa o czym z kolei pisze Piotr Koźmiński z serwisu „goal.pl”. Należy zacząć w zasadzie od tego, że Litwin mógł trafić do Polski już kilka miesięcy temu, a rozmowy z Motorem Lublin toczyły się już na bardzo zaawansowanym etapie. Jak czytamy na goal.pl do tego stopnia, że Nikoličius spędził w Polsce kilka dni ale ostatecznie nie doszło do podpisania umowy.
Z kolei łącznikiem stron Nikoličius – Raków jest osoba Marka Papszuna. Litwin gdy piastował jeszcze funkcję dyrektora sportowego Hajduka Split próbował ściągnąć tam polskiego szkoleniowca. Ten zdążył się już dogadać na powrót do Częstochowy, ale jak wspomniał Koźmiński, Papszun odbył rozmowę z przedstawicielami Hajduka. Był to jednak bardziej elegancki gest niż jakakolwiek poważna dyskusja.
Przed Hajdukiem, któremu jak wskazano na goal.pl Nikoličius pomógł w sprzedaży zawodników za ok. 35 milionów euro, pracował w innym chorwackim klubie (HNK Gorica) oraz w Żalgirisie Wilno. W rozmowie z Bałtyckim futbolem przy okazji wspominek z Litwy Jakub Wilk wspominał dyrektora sportowego bardzo pozytywnie i doceniał jego starania w kontekście tworzenia bardzo ciepłej, wręcz rodzinnej atmosfery w klubie: „Przytoczę takie coś, że jak podpisałem kontrakt to „Niko” z Vilmą [prezeska Żalgirisu] powiedzieli do mnie: „Słuchaj Kuba, jak przyjedzie rodzina to zapraszamy Cię na obiad, na kolację, spędzimy razem dzień. Pokażemy Ci całą starówkę, pochodzimy sobie”. Po prostu też chcieli poznać moją rodzinę. Nigdy tego nie zapomnę. To była mega frajda bo zwiedzaliśmy, wypiliśmy sobie piwo, jak normalni ludzie!” – opowiadał Wilk.
W kontekście Legii Warszawa bardzo istotne są emocje i wymagania fanów, którzy na temat Zielińskiego, delikatnie mówiąc, nie mają najlepszego zdania. Praca i doświadczenia z Hajduka Split są niewątpliwie mocnym atutem Nikoličiusa, tak samo jak fakt, że włada 5 językami co bardzo pomaga w komunikacji. Wydaje się więc, że to kandydat skrojony pod polską ligę. Doskonale zna gorący klimat trybun, presję i oczekiwania, a jednocześnie nie próbuje „upychać” swoich rodaków. Do Chorwacji ściągnął tylko trenera Valdasa Dambrauskasa, pojawił się także tylko jeden piłkarz – Paulius Golubickas (łączony teraz z Radomiakiem). Dambrauskas z kolei może wrócić do Bułgarii, więc w ewentualnym nowym klubie Nikoličiusa nie zanosi się na drastyczny przypływ Litwinów, zwłaszcza że w zasadzie mało który prezentuje poziom z marszu na czołówkę Ekstraklasy.
Oczywiście wszystkie wymienione tutaj informacje to nieoficjalne pogłoski, przekazy medialne. Nigdzie nie padła jasna deklaracja, że Litwin otrzymał ofertę lub ją rozważa. Zdaniem Koźmińskiego jest to jeden z ciekawszych kandydatów na rynku. Na konkrety przyjdzie nam jednak poczekać. W Częstochowie utrzymują ponoć, że bezpośredniego kontaktu z Litwinem nie było, zaś w Warszawie nie spieszą się jeszcze z podjęciem decyzji.
fot. Hajduk Split







