Niedawno litewski obrońca Linas Klimavičius opuścił Dinamo Bukareszt. Bez klubu pozostawał bardzo krótko, bowiem wczoraj został piłkarzem Poli Iasi, 11. zespołu ligi rumuńskiej 2018/2019.
Linas w Rumunii zaaklimatyzował się bardzo dobrze, w tym kraju świetnie czuje się zarówno sam piłkarz, jak i jego rodzina. Agent zawodnika Roman Skorupa zdradził „Bałtyckiemu futbolowi”, że reprezentant Litwy miał także oferty z Kazachstanu, Węgier i Litwy. Kluczowa jednak okazała się osoba Mircei Rednica, który jeszcze jako szkoleniowiec Dinama Bukareszt mocno zabiegał o transfer Litwina. Teraz historia się powtórzyła, z tymże Rednic prowadzi obecnie zespół Poli Iasi. Klimavičius opuścił Bukareszt ponieważ nie mógł tam liczyć na regularną grę, a ta jest szczególnie ważna w kontekście potencjalnych występów w reprezentacji Litwy. Więcej na ten temat mówi wspomniany Roman Skorupa:
Linas nie był pierwszym wyborem trenera, tak samo miało to wyglądać w drugiej rundzie i dlatego szukaliśmy innego rozwiązania. Linas gra w reprezentacji, na pewno brak gry na początku 2020 roku w klubie byłby problemem też w kontekście drużyny narodowej. Dostaliśmy wolną rękę od Dinama, udało się znaleźć ciekawe rozwiązanie w Poli Iasi, bo jest tam trener który ściągnął go do Dinama i bardzo dobrze go zna. Myślę, że ten ruch każdej ze stron wyjdzie na dobre.
W Poli Iasi kłopotu z grą być nie powinno, zwłaszcza że Rednic jest zwolennikiem litewskiego defensora. Sam trener w rumuńskiej prasie również potwierdził, że to on zaprosił Linasa do gry w swojej drużynie. Po 22 kolejkach sezonu regularnego nowy klub Litwina zajmuje 11. miejsce w tabeli ligi rumuńskiej.
fot. Poli Iasi







