Łudogorec Razgrad Valdasa Dambrauskasa krok od Ligi Mistrzów

Do wyłonienia zwycięzcy w dwumeczu III rundy eliminacji do Ligi Mistrzów Łudogorec Razgrad – Olympiakos Pireus potrzebne były rzuty karne. Lepszymi egzekutorami jedenastek okazali się mistrzowie Bułgarii prowadzeni przez litewskiego trenera Valdasa Dambrauskasa.

Gdy obejmował stery mistrza Bułgarii nie brakowało wątpliwości. W poważnej pracy trenerskiej poza Litwą i Łotwą miał na koncie niecały rok w chorwackiej Goricy. To właśnie włodarze tego ostatniego klubu zdecydowali się umożliwić Litwinowi dalszy rozwój kariery i pozwolili na jego bezproblemowe przejście do Razgradu. Wcześniej na podobnych zasadach przed sezonem 2020 Dambrauskasowi na taki ruch pozwoliło kierownictwo RFS-u Ryga. Prowadzenie Żalgirisu Wilno, wspomnianego RFS-u, czy drużyny środka tabeli ligi chorwackiej to jednak zupełnie co innego, niż praca w wielokrotnym mistrzu Bułgarii.

Dambrauskasowi już na początku przyszło zmierzyć się z udźwignięciem ogromnej odpowiedzialności. Poza zdobyciem mistrzostwa kraju oczekiwano dobrych wyników w europejskich pucharach. Do pomocy 44-latek ściągnął byłego reprezentanta Litwy oraz gracza m.in. GKS-u Bełchatów Mariusa Skinderisa, który został asystentem. Pierwszy cel udało się zrealizować bez większych problemów. W 31 ligowych spotkaniach Łudogorec wygrał 22 razy, 4 zremisował i 5 przegrał. Rozgrywki zakończył z 9-punktową przewagą nad drugim Lokomotivem Płowdiw. To była jednak łatwiejsza część zadania, coś wręcz oczywistego. Na deser do tytułu ligowego udało dorzucić się Superpuchar Bułgarii.

Prawdziwą weryfikacją warsztatu trenereskiego Valdasa Dambrauskasa miały być trwające właśnie europejskie puchary. W przeszłości mistrz Bułgarii pokazywał się już w nich z dobrej strony, więc oczekiwania od początku zostały postawione wysoko. Póki co klub z Razgradu zagwarantował sobie na ten moment minimum fazę grupową Ligi Europy, ale wciąż jest w grze o fazę grupową najbardziej prestiżowych rozgrywek klubowych na kontynencie.

Na początku Bułgarom przyszło zmierzyć się z białoruskim Szachciorem Soligors. Dwie skromne wygrane po 1-0 pozwoliły piłkarzom Łudogorca na awans do kolejnej rundy, gdzie czekała na nich słoweńska Mura. Rywal ten przysporzył więcej trudności niż można było się spodziewać. W pierwszym meczu padł remis 0-0, jednak dzięki dobrej końcówce w spotkaniu rewanżowym podopieczni Dambrauskasa postawili „kropkę nad i” wygrywając 3-1. Dużo poważniejszym wyzwaniem była kolejna runda gdzie czekał grecki Olympiakos Pireus. Pierwsza potyczka w Grecji zakończyła się remisem 1-1, natomiast w rewanżu padł wynik 2-2. Sojusznikiem Łudogorca było w tej sytuacji wycofanie od tego sezonu zasady bramek na wyjeździe, a także czerwona kartka dla piłkarza Olympiakosu, Ousseynou Ba, którą ujrzał w 86. minucie. Dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia i do wyłonienia zwycięzcy potrzebne były rzuty karne. W nich lepiej zaprezentowali się mistrzowie Bułgarii wygrywając konkurs jedenastek 4-1. Mistrzowie Grecji nie wykorzystali dwóch ostatnich prób. Na Łudogorec w decydującej fazie czekać będzie szwedzkie Malmö.

Valdas Dambrauskas pierwsze trenereskie szlify zbierał w Anglii. Wyjazd na Wyspy umożliwiła mu wygrana 3000 litów w litewskim odpowiedniku „Milionerów”, który nazywa się „”Šeši nuliai milijonas”. 25-latek dzięki temu zdołał opłacić start swojej trenerskiej edukacji. Następnie pracował w takich klubach jak Ekranas Poniewież, Żalgiris Wilno, RFS Ryga i w chorwackiej Goricy. Na koncie ma także pracę w litewskich młodzieżowych reprezentacjach narodowych. Cechuje go bardzo analityczny umysł, świetnie gra w szachy, nie wyobraża sobie dnia bez czytania książek. We wrześniu 2020 roku na łamach „Bałtyckiego futbolu” ukazał się pierwszy wywiad po polsku z litewskim trenerem.

0 0 głosów
Article Rating
Share on facebook
Share on twitter
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Logowanie